Efektowna wygrana w ostatnim sparingu

Unia Turza wysokim zwycięstwem 8:0 nad ligowym rywalem Polonią Marklowice zakończyła okres przygotowawczy do rundy wiosennej, którą zaczniemy w najbliższą niedzielę finałowym meczem Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz. Sobotnie spotkanie pokazało, że turzanie są dobrze przygotowani do wiosennych rozgrywek, przypomnijmy, że jesienią pokonaliśmy Polonię tylko 1:0, w dodatku strzelając zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry. Wczoraj, pomimo znacznego osłabienia (nie grali Gładkowski, Brzoska, Musioł, Sosna, Ganita, Łyczko i Dawid Pawlusiński) na boisku rządził i dzielił tylko jeden zespół. Już w 10 min. mogło być 1:0, ale Marcin Antończyk obronił uderzenie z 15 metrów Dominika Zganiacza. Nasz doświadczony napastnik powinien zdobyć bramkę również cztery minuty później, ale nie trafił głową piłki dośrodkowanej przez Dawida Skrzyszowskiego, tę dobijał jeszcze Krystian Imiela,

Cenne sparingowe zwycięstwo

W rozegranym dzisiaj meczu sparingowym Unia Turza pokonała w Dębieńsku, czwarty zespół II grupy IV ligi Unię Książenice 2:1. Mecz zakończył się nieco wcześniej niż przewidywał czas gry, ale rywale zbyt mocno "dyskutowali" z arbitrem i ten w 84 min. zagwizdał po raz ostatni. Do tego momentu, co bardzo cieszy, zespołem znacznie lepszym byli turzanie, którzy przez większość spotkania dyktowali warunki gry. Było to widoczne szczególnie w pierwszej połowie, która toczyła się pod wyraźne dyktando podopiecznych Rajmunda Zborowskiego, gospodarze ( książeniczanie właśnie w Dębieńsku rozgrywają swoje ligowe mecze) praktycznie ani razu nie zagrozili naszej bramce, nie licząc niecelnej główki Jacka Drapacza w 40 min. spotkania. Turzanie za to przeprowadzili sporo ciekawych akcji, długo utrzymywali się przy piłce, i co

Czwarte sparingowe zwycięstwo

W rozegranym wczoraj kolejnym tej zimy meczu sparingowym Unia Turza pokonała 6:2 A-klasową Przyszłość Rogów, zapewniając sobie wygraną już w pierwszych 45 minutach gry, kiedy to prowadziliśmy 4:0. Choć nie możemy za bardzo narzekać na skuteczność naszych zawodników w spotkaniach sparingowych (33 gole w 5 meczach), to wczoraj niewykorzystanych sytuacji było dosyć sporo, ale z drugiej strony trzeba przyznać, że podopieczni trenera Przemysława Pawliczka dzielnie się bronili. Unici "weszli" w mecz znakomicie, bowiem już w 4 min. objęli prowadzenie, kiedy to po dośrodkowaniu z lewej strony Piotra Glenca celną "główką" popisał się Kamil Brzoska. Potem dwie znakomite okazje na wyrównanie mieli rogowianie, najpierw po strzale z rzutu wolnego Pawliczka niepewnie interweniował Przemysław Cieśla, ale zdołał jeszcze końcami palców sparować na

Skuteczna Unia rozbiła MKP Odrę

W rozegranym dzisiaj w gościnnych Nieboczowach meczu kontrolnym Unia Turza rozgromiła IV-ligową MKP Odrę Centrum Wodzisław 6:0. Trener Robert Tkocz ma nad czym myśleć, bowiem po wczorajszej porażce 3:5 z Polonią Marklowice, dzisiaj on sam i jego podopieczni ponieśli jeszcze dotkliwszą porażkę. Unici od początku meczu narzucili swój styl gry, szybko wymieniali piłkę i w pełni kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie. W pierwszym kwadransie gry dwie swoje szanse na otwarcie wyniku miał Kamil Brzoska, ale w 10 min. po indywidualnej akcji Kamila Kuczoka najpierw został zablokowany przez Kacpra Skrenika, a potem zbyt długo czekał z dobitką i został "wypchnięty" z pola karnego, a cztery minuty później po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego główkował nad poprzeczką. W 17 min. Paweł Staniczek świetnie

Unia gromi w sparingu

Istną "rzeź niewiniątek" zafundowała dzisiaj na stadionie w Nieboczowach turska Unia swojej imienniczce z Raciborza, notując najprawdopodobniej rekordowe zwycięstwo w swojej historii, wygrywając aż 14:1. Przed meczem na pewno nikt takiego wyniku się nie spodziewał, choć wiadomo było, że raciborzanie po odejściu kilku bardziej doświadczonych zawodników, w dodatku osłabieni brakiem trzech podstawowych obrońców, raczej nie przeciwstawią się turzanom zbyt mocno, to zdobycie aż 14 bramek w jednym meczu musi budzić szacunek, a gdyby nie Aleksander Pluta w bramce raciborskiej Unii, tych goli mogło paść znacznie więcej. Trzeba też dodać, że również turzanie nie grali w optymalnym zestawieniu, zabrakło, oprócz kontuzjowanych, także Dariusza Pawlusińskiego, Piotra Glenca, Kamila Brzoski, Piotra Szymiczka i Dominika Zganiacza. Turzanie wyszli na boisko mocno zmotywowani i już

Drugi sparing na remis

Unia Turza w swoim drugim meczu kontrolnym zremisowała 1:1 z Płomieniem Połomia, tracąc gola w 90 minucie spotkania. Unici, szczególnie w pierwszej połowie, dyktowali warunki gry na murawie, ale szwankowało tzw. "ostatnie" podanie, a jak już udało się takie wykonać , to dobrze spisywała się defensywa Płomienia z Dawidem Zimoniem na czele. Pierwszą groźną akcję turzanie przeprowadzili w 9 min., kiedy to trzema szybkimi podaniami rozmontowali obronę rywali, ale strzał Dariusza Pawlusińskiego obronił testowany przez Płomień bramkarz. Podobnie było w 19 min. tym razem uderzał Marek Gładkowski, a piłka po rękach bramkarza wpadłaby do bramki, ale zdążył ją jeszcze przed linią bramkową wybić Zimoń. Minutę później było już jednak 1:0, tym razem Kacper Krupiński kapitalnym crossowym podaniem znalazł Gładkowskiego, który

Wygrana w pierwszym sparingu

W rozegranym dzisiaj na wodzisławskiej "budowlance" pierwszym tej zimy meczu kontrolnym Unia Turza pokonała lidera raciborskiej A klasy Zameczek Czernica 6:2. Oba zespoły wystąpiły w mocno okrojonych składach, w naszej drużynie zabrakło Marka Gładkowskiego, Kamila Kuczoka, Dawida Skrzyszowskiego, a także nie będących jeszcze w pełni sił Dawida Pawlusińskiego i Jana Chlebika. Nie grali też Piotr Szymiczek i Marcin Musioł o których pozyskanie się staramy. Wśród rywali nie grali m.in. Dawid Fugiel, Karol Bochenek, Rafał Czogalik, Grzegorz Styczeń czy też Sebastian Mańka. Już w 3 min. turzanie wyszli na prowadzenie, po tym jak poważny błąd popełnił bramkarz Zameczka Sebastian Szweda, który trafił w plecy atakującego go Krystiana Imieli i piłka wtoczyła się do jego bramki. Nasz napastnik po upływie kilku minut

Zwycięstwo w ostatnim sparingu

Unia Turza pokonała wczoraj na wyjeździe swoją imienniczkę z Raciborza 2:1 i z bilansem czterech zwycięstw i jednej porażki zakończyła przygotowania do nowego sezonu. Sobotnie spotkanie pokazało, że poziom drużyn w okręgówce będzie w tym sezonie niezwykle wyrównany. Taki też był mecz dwóch Unii, raciborzanie wykorzystywali swój największy atut czyli granie długich piłek do napastników Mateusza Kocota i Sebastiana Kapinosa, i szczególnie ten drugi dał się mocno we znaki naszej defensywie. Turzanie zaś, w swoim stylu, krótkimi podaniami próbowali rozmontować mur obronny rywali, ale od początku nie za bardzo im się to udawało. Pierwszy kwadrans gry należał do gospodarzy, którzy z impetem ruszyli do ataku, kilka razy zakotłowało się pod naszą bramką, ale jednak uniknęliśmy straty bramki. Najbliżej jej zdobycia

Pniówek zbyt mocny, jutro gramy z Unią w Raciborzu

W środę unici nie sprostali III-ligowcowi z Pawłowic, ulegając na własnym boisku rywalom aż 0:5, a jutro czeka ich ostatnie sparingowe spotkanie ze swoją imienniczką z Raciborza. Mecz z Pniówkiem miał dwa oblicza, w pierwszej połowie turzanie byli równorzędnym rywalem dla znacznie wyżej notowanych pawłowiczan. Licznie zgromadzonej widowni mogły się podobać szybko przeprowadzane przez unitów akcje zaczepne, ale brakowało wykończenia. Tak było w 12 min., kiedy to po akcji Kamila Brzoski strzelał z 8 metrów Dariusz Pawlusiński, ale trafił w stojącego na linii uderzenia obrońcę Pniówka i piłka wyszła na rzut rożny. Po nim przed znakomitą okazją stanął Marek Gładkowski, który ładnie uwolnił się spod opieki obrońców, ale strzelił dobry metr obok lewego słupka. Goście odpowiedzieli kapitalnym uderzeniem Tomasza Dzidy

Trzeci sparing wygrany

W rozegranym wczoraj meczu sparingowym Unia Turza pokonała w Gaszowicach miejscowy Dąb 3:1. To trzecie zwycięstwo unitów w dotychczas rozegranych w przerwie letniej meczach przygotowujących do jesiennych rozgrywek, i choć gra nie powalała na kolana, to wynik musi cieszyć. Już w pierwszych pięciu minutach meczu unici mieli trzy znakomite okazje do objęcia prowadzenia, ale ani jednej nie wykorzystali. Najpierw Szymon Sosna wygrał biegowy pojedynek z obrońcą gospodarzy, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i Grzegorz Kasprzik bez problemów ją złapał. W 3 min. Dariusz Pawlusiński prostopadłym podaniem uruchomił swojego syna Dawida, ten jednak przegrał pojedynek jeden na jednego z doświadczonym golkiperem Dębu. Dwie minuty później Kasprzik ponownie uratował swój zespół od utraty gola, tym razem wybił na rzut rożny strzał