Puchar jest nasz!!! Przemek Cieśla bohaterem

Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Unia Turza pokonała po serii rzutów karnych Dąb Gaszowice w finale Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz. Po 90 minutach na tablicy wyników widniał rezultat remisowy 1:1, w "jedenastkach" lepsi okazali się podopieczni trenera Rajmunda Zborowskiego, a bohaterem był nasz bramkarz, który zatrzymał uderzenia z 11 metrów Mariusza Kraśniewskiego i Krzysztofa Sikory. Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka, bowiem w swojej historii unici dwa razy grali w finale podokręgowego Pucharu, ale dwukrotnie nie dali rady go zdobyć, ulegając najpierw w 2014 roku Silesii Lubomia, a przed rokiem Dębowi Gaszowice. Po serii udanych sparingów, wydawało się, że unici są faworytami tego finału, ale jeszcze raz 'życie" pokazało, że mecze o stawkę rządzą się swoimi prawami.

Efektowna wygrana w ostatnim sparingu

Unia Turza wysokim zwycięstwem 8:0 nad ligowym rywalem Polonią Marklowice zakończyła okres przygotowawczy do rundy wiosennej, którą zaczniemy w najbliższą niedzielę finałowym meczem Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz. Sobotnie spotkanie pokazało, że turzanie są dobrze przygotowani do wiosennych rozgrywek, przypomnijmy, że jesienią pokonaliśmy Polonię tylko 1:0, w dodatku strzelając zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry. Wczoraj, pomimo znacznego osłabienia (nie grali Gładkowski, Brzoska, Musioł, Sosna, Ganita, Łyczko i Dawid Pawlusiński) na boisku rządził i dzielił tylko jeden zespół. Już w 10 min. mogło być 1:0, ale Marcin Antończyk obronił uderzenie z 15 metrów Dominika Zganiacza. Nasz doświadczony napastnik powinien zdobyć bramkę również cztery minuty później, ale nie trafił głową piłki dośrodkowanej przez Dawida Skrzyszowskiego, tę dobijał jeszcze Krystian Imiela,

Cenne sparingowe zwycięstwo

W rozegranym dzisiaj meczu sparingowym Unia Turza pokonała w Dębieńsku, czwarty zespół II grupy IV ligi Unię Książenice 2:1. Mecz zakończył się nieco wcześniej niż przewidywał czas gry, ale rywale zbyt mocno "dyskutowali" z arbitrem i ten w 84 min. zagwizdał po raz ostatni. Do tego momentu, co bardzo cieszy, zespołem znacznie lepszym byli turzanie, którzy przez większość spotkania dyktowali warunki gry. Było to widoczne szczególnie w pierwszej połowie, która toczyła się pod wyraźne dyktando podopiecznych Rajmunda Zborowskiego, gospodarze ( książeniczanie właśnie w Dębieńsku rozgrywają swoje ligowe mecze) praktycznie ani razu nie zagrozili naszej bramce, nie licząc niecelnej główki Jacka Drapacza w 40 min. spotkania. Turzanie za to przeprowadzili sporo ciekawych akcji, długo utrzymywali się przy piłce, i co

Czwarte sparingowe zwycięstwo

W rozegranym wczoraj kolejnym tej zimy meczu sparingowym Unia Turza pokonała 6:2 A-klasową Przyszłość Rogów, zapewniając sobie wygraną już w pierwszych 45 minutach gry, kiedy to prowadziliśmy 4:0. Choć nie możemy za bardzo narzekać na skuteczność naszych zawodników w spotkaniach sparingowych (33 gole w 5 meczach), to wczoraj niewykorzystanych sytuacji było dosyć sporo, ale z drugiej strony trzeba przyznać, że podopieczni trenera Przemysława Pawliczka dzielnie się bronili. Unici "weszli" w mecz znakomicie, bowiem już w 4 min. objęli prowadzenie, kiedy to po dośrodkowaniu z lewej strony Piotra Glenca celną "główką" popisał się Kamil Brzoska. Potem dwie znakomite okazje na wyrównanie mieli rogowianie, najpierw po strzale z rzutu wolnego Pawliczka niepewnie interweniował Przemysław Cieśla, ale zdołał jeszcze końcami palców sparować na

Skuteczna Unia rozbiła MKP Odrę

W rozegranym dzisiaj w gościnnych Nieboczowach meczu kontrolnym Unia Turza rozgromiła IV-ligową MKP Odrę Centrum Wodzisław 6:0. Trener Robert Tkocz ma nad czym myśleć, bowiem po wczorajszej porażce 3:5 z Polonią Marklowice, dzisiaj on sam i jego podopieczni ponieśli jeszcze dotkliwszą porażkę. Unici od początku meczu narzucili swój styl gry, szybko wymieniali piłkę i w pełni kontrolowali przebieg wydarzeń na murawie. W pierwszym kwadransie gry dwie swoje szanse na otwarcie wyniku miał Kamil Brzoska, ale w 10 min. po indywidualnej akcji Kamila Kuczoka najpierw został zablokowany przez Kacpra Skrenika, a potem zbyt długo czekał z dobitką i został "wypchnięty" z pola karnego, a cztery minuty później po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego główkował nad poprzeczką. W 17 min. Paweł Staniczek świetnie

Unia gromi w sparingu

Istną "rzeź niewiniątek" zafundowała dzisiaj na stadionie w Nieboczowach turska Unia swojej imienniczce z Raciborza, notując najprawdopodobniej rekordowe zwycięstwo w swojej historii, wygrywając aż 14:1. Przed meczem na pewno nikt takiego wyniku się nie spodziewał, choć wiadomo było, że raciborzanie po odejściu kilku bardziej doświadczonych zawodników, w dodatku osłabieni brakiem trzech podstawowych obrońców, raczej nie przeciwstawią się turzanom zbyt mocno, to zdobycie aż 14 bramek w jednym meczu musi budzić szacunek, a gdyby nie Aleksander Pluta w bramce raciborskiej Unii, tych goli mogło paść znacznie więcej. Trzeba też dodać, że również turzanie nie grali w optymalnym zestawieniu, zabrakło, oprócz kontuzjowanych, także Dariusza Pawlusińskiego, Piotra Glenca, Kamila Brzoski, Piotra Szymiczka i Dominika Zganiacza. Turzanie wyszli na boisko mocno zmotywowani i już

Drugi sparing na remis

Unia Turza w swoim drugim meczu kontrolnym zremisowała 1:1 z Płomieniem Połomia, tracąc gola w 90 minucie spotkania. Unici, szczególnie w pierwszej połowie, dyktowali warunki gry na murawie, ale szwankowało tzw. "ostatnie" podanie, a jak już udało się takie wykonać , to dobrze spisywała się defensywa Płomienia z Dawidem Zimoniem na czele. Pierwszą groźną akcję turzanie przeprowadzili w 9 min., kiedy to trzema szybkimi podaniami rozmontowali obronę rywali, ale strzał Dariusza Pawlusińskiego obronił testowany przez Płomień bramkarz. Podobnie było w 19 min. tym razem uderzał Marek Gładkowski, a piłka po rękach bramkarza wpadłaby do bramki, ale zdążył ją jeszcze przed linią bramkową wybić Zimoń. Minutę później było już jednak 1:0, tym razem Kacper Krupiński kapitalnym crossowym podaniem znalazł Gładkowskiego, który

Wygrana w pierwszym sparingu

W rozegranym dzisiaj na wodzisławskiej "budowlance" pierwszym tej zimy meczu kontrolnym Unia Turza pokonała lidera raciborskiej A klasy Zameczek Czernica 6:2. Oba zespoły wystąpiły w mocno okrojonych składach, w naszej drużynie zabrakło Marka Gładkowskiego, Kamila Kuczoka, Dawida Skrzyszowskiego, a także nie będących jeszcze w pełni sił Dawida Pawlusińskiego i Jana Chlebika. Nie grali też Piotr Szymiczek i Marcin Musioł o których pozyskanie się staramy. Wśród rywali nie grali m.in. Dawid Fugiel, Karol Bochenek, Rafał Czogalik, Grzegorz Styczeń czy też Sebastian Mańka. Już w 3 min. turzanie wyszli na prowadzenie, po tym jak poważny błąd popełnił bramkarz Zameczka Sebastian Szweda, który trafił w plecy atakującego go Krystiana Imieli i piłka wtoczyła się do jego bramki. Nasz napastnik po upływie kilku minut

Unici awansowali do finału

Dopiero wygrana seria rzutów karnych przesądziła o awansie Unii Turza do finału podokręgowego Pucharu Polski we wczorajszym meczu półfinałowym z A -klasowym Zameczkiem Czernica. Po 90 minutach spotkanie zakończyło się remisem 2:2, stąd do rozstrzygnięcia rywalizacji potrzebny był konkurs rzutów karnych, w którym lepsi okazali się jednak turzanie wykorzystując wszystkie "jedenastki", a u gospodarzy pomylił się Dariusz Mańka, którego strzał obronił Przemysław Cieśla. Przed meczem wydawało się, że unici powinni łatwo poradzić sobie z mocno osłabionym rywalem, ale gospodarze nie zamierzali łatwo sprzedać skóry i mocno "postawili" się faworytowi tego pojedynku. Rozpoczęło się planowo od ataków naszej drużyny, w 9 min. dwójkową akcję z Krystianem Imielą kąśliwym strzałem zakończył Marek Gładkowski, ale Dawid Fugiel sparował to uderzenie na rzut rożny.

Runda jesienna zakończona zwycięstwem

Po pełnym zwrotów akcji meczu Unia Turza pokonała wczoraj na wyjeździe LKS 1908 Nędza 4:2 i zachowała czteropunktową przewagę nad drugim w tabeli Naprzodem Borucin, który w sobotę pokonał Pierwszy Chwałowice na ich boisku 3:1. Wczorajsze spotkanie unitów z zajmującymi czwarte miejsce w tabeli gospodarzami ochoczo rozpoczęli podopieczni trenera Mieczysława Masłowskiego, czym nieco zaskoczyli przyjezdnych. Turzanie zbyt dużo swobody zostawiali Marcinowi Stasiowskiemu, który dobrze kierował zespołem i to on wyprowadził też gospodarzy na prowadzenie, po tym jak w 11 min. zaskoczył naszego bramkarza uderzeniem bezpośrednio z rzutu rożnego. Turzanie odpowiedzieli po upływie sześciu minut, a wyrównującego gola zdobył niezawodny ostatnio w wykonywaniu rzutów wolnych Dariusz Pawlusiński, który posłał potężną "bombę" z boku pola karnego i choć Mateusz Mrozek próbował