Drugie zwycięstwo rezerw

W rozegranym dzisiaj derbowym meczu nasz drugi zespół seniorów pokonał na wyjeździe Olszynkę Olza 3:1. Spotkanie może nie stało na najwyższym poziomie, ale obie drużyny do końca walczyły o zmianę rezultatu. Znacznie młodsi turzanie starali się dużo grać z pierwszej piłki, ale nie było to łatwe, bowiem pofałdowane boisko oraz ostro grający rywale mocno utrudniali taką grę. Rozpoczęło się jednak zgodnie z planem od szybko zdobytej bramki, którą strzelił Tomasz Antończyk już w 4 min. Nasz 16-latek dopadł do bezpańskiej piłki i z narożnika pola karnego trafił do praktycznie pustej bramki. Kiedy w 17 min. Michał Rycka po błędzie bramkarza Olszynki podwyższył na 2:0 wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem, ale po trzech minutach błąd przytrafił się także

Koncert unitów w drugiej połowie

Dzięki kapitalnej grze w drugiej połowie turzanie odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu pokonując w meczu VII kolejki IV ligi Orzeł Łękawica aż 7:2. Do dobrej gry w poprzednich meczach unici dołożyli dzisiaj skuteczność, a ojcami naszego zwycięstwa byli Sławomir Musiolik, który zdobył trzy bramki i miał jedną asystę oraz Patryk Dudziński, który trzykrotnie asystował przy bramkach swoich kolegów z zespołu. Szkoda, że "Dudiego" zabrakło w pierwszych czterech meczach tego sezonu, bo będąc w takiej dyspozycji byłby gwarancją zdobycia kilku punktów więcej. Początek meczu był wyrównany, niby turzanie mieli optyczną przewagę, ale goście dobrze się bronili i od czasu do czasu wyprowadzali groźne kontry. Pierwszego gola zdobyli jednak gospodarze, Marcin Musioł wybił piłkę spod własnej bramki wprost na głowę Dudzińskiego, po

Uff! Wreszcie zwycięstwo

Pięć kolejek musieli czekać kibice Unii na kolejne czwartoligowe zwycięstwo swojej drużyny w tym sezonie, a stało się ono faktem dzisiaj, po wygranej w wyjazdowym meczu z rezerwami Podbeskidzia Bielsko-Biała 2:1. Spotkanie rozgrywane w samo południe w dodatku na sztucznej nawierzchni nie należało do łatwych, ale przebiegało podobnie jak wszystkie inne w tym sezonie. Turzanie od początku dyktowali warunki gry, ale dość szybko zostali skarceni, bowiem w 14 min. długie podanie Kacpra Mazura minęło nasz blok defensywny, do piłki dopadł najmłodszy na boisku zaledwie 15-letni Bartosz Bieroński, uprzedził wybiegającego Marcina Musioła i bez problemów umieścił futbolówkę w pustej bramce. Ten gol nie zmienił układu sił na boisku, choć przez chwilę turzanie byli lekko oszołomieni, bo już w kolejnej akcji dopuścili

„Skrócona” kanonada przy Bogumińskiej

Pierwszy mecz nowego sezonu naszych rezerw przyniósł trochę niespodziewanie rekordowe zwycięstwo, bowiem turzanie zaaplikowali rywalom z Pstrążnej aż jedenaście bramek. Zwycięstwo z pewnością byłoby bardziej okazałe, ale goście zrezygnowali z gry po pierwszej połowie, zgłaszając urazy swoich zawodników. Wzmocnieni kilkoma zawodnikami z kadry IV-ligowego zespołu podopieczni trenera Szymona Sosny wręcz zdeklasowali przeciwnika, z rzadka dopuszczając ich pod własną bramkę. Ostre strzelanie rozpoczął już w 2 min. Michał Rycka, który dopełnił tylko formalności trafiając z bliska do pustej bramki po zagraniu Mariusza Wanglorza. Ten duet brał udział przy dziesięciu z jedenastu strzelonych przez unitów bramek, a właściwie przy jedenastu, ale nie wiedzieć czemu jednej z nich nie uznał arbiter dopatrując się spalonego, choć na pewno Rycka był dalej od bramki niż

Nędza pokonana – Unia w półfinale

W rozegranym dzisiaj meczu 1/4 finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz Unia Turza bez większych problemów pokonała LKS 1908 Nędza na ich terenie 4:0. Zwycięstwo powinno być znacznie bardziej okazałe, ale nasi zawodnicy ciągle marnują za dużo sytuacji, a w dodatku świetnie spisywał się w bramce gospodarzy Mateusz Mrozek. Zanim padł pierwszy gol dla unitów, to już dwukrotnie przed szansą stanął Kamil Sikora, ale najpierw uderzył z woleja niecelnie, a po chwili przegrał pojedynek jeden na jednego z Mrozkiem. Jak strzelać bramki pokazał za to w 7 min. Patryk Dudziński, który technicznym uderzeniem ze środka pola karnego wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Minutę później powinno już być 0:2, ale Sławomir Musiolik w sytuacji sam na sam z Mrozkiem fatalnie

Trzecia porażka z rzędu

Niestety trwa zła passa naszych seniorów, którzy wczoraj przegrali trzeci mecz z rzędu, tym razem ulegając na własne życzenie Kuźni Ustroń 2:3. Trener Marek Hanzel, zgodnie z przypuszczeniami dokonał zmian w składzie naszej drużyny po porażce w derbowym meczu z Czarnymi Gorzyce. Po raz pierwszy w tym sezonie na boisku zobaczyliśmy Marcina Musioła, Patryka Dudzińskiego i Kamila Tronta, a  w wyjściowym składzie pojawili się też dotychczas rezerwowi Arkadiusz Woś i Maciej Gaszka. Turzanie rozpoczęli mecz w swoim stylu, od razu śmiało atakując, ale na pierwszą sytuację bramkową kibice musieli czekać do 13 minuty, kiedy to Szymon Kalisz przechwycił podanie do bramkarza, ale z dosyć ostrego kąta nie trafił do pustej bramki. W 22 min. przed szansą stanął Wojciech Orzeł, który

Derby dla Czarnych

W rozegranym wczoraj meczu 4 kolejki IV ligi Unia Turza uległa na wyjeździe w derbowym spotkaniu Czarnym Gorzyce 1:3. Były to pierwsze derby Gminy Gorzyce na tym szczeblu rozgrywek i zgromadziły w to niedzielne popołudnie sporą rzeszę kibiców obu drużyn. Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie, gospodarze przeciwstawili bardziej ogranym na tym poziomie unitom ogromną waleczność i jak się później okazało to wystarczyło by pokonać aktywniejszych i prowadzących grę rywali. Gospodarze wykazali się też skutecznością, bowiem wszystkie trzy strzały w światło bramki zamienili na gole, co niestety nie najlepiej świadczy o naszej grze defensywnej. Pomimo środowej porażki z rezerwami GKS-u Tychy trener Marek Hanzel nie zdecydował się na żadne zmiany w naszym zespole, a jego podopieczni zaczęli mecz fatalnie, bowiem

Wynik gorszy niż gra

W rozegranym wczoraj meczu III kolejki IV ligi Unia Turza  przegrała na własnym boisku z rezerwami GKS-u Tychy 0:3. To piętnaste z rzędu zwycięstwo tyszan w rozgrywkach IV ligi i trzecie w tym sezonie, co pozwoliło im utrzymać pozycję lidera ligowej tabeli. Turzanie szczególnie w pierwszej połowie zaprezentowali się znacznie lepiej niż w naszym wiosennym meczu z tym rywalem, ale nie potrafili tej dobrej postawy przełożyć na zdobycie choćby jednej bramki. Pierwsza okazja ku temu była już w 5 min., kiedy to w swoim stylu gościom uciekł Sławomir Musiolik, ale w końcowej fazie zabrakło mu precyzji w dograniu do nadbiegającego Michała Rycki. W 14 min. ładną indywidualną akcją popisał się Paweł Kulczyk, ale jego uderzenie z 18 metrów minęło o

Unia remisuje w Czechowicach

W swoim drugim meczu nowego sezonu Unia Turza zremisowała 2:2 na wyjeździe z MRKS-em Czechowice-Dziedzice. Szkoda, że w pierwszej połowie, kiedy to turzanie dominowali na boisku nie udało się "domknąć" wyniku, a tak, choć dwukrotnie wychodziliśmy na prowadzenie, ostatecznie musieliśmy podzielić się z gospodarzami punktami. Na pewno bohaterem pierwszych 45 minut był bramkarz czechowiczan Jakub Świerczek, który miał pełne ręce roboty. W 11 min. po raz pierwszy musiał się wykazać broniąc strzał z ostrego kąta Sławomira Musiolika na rzut rożny. W 24 min. jednak musiał wyciągać piłkę z siatki, po tym jak najwyżej do dośrodkowania z rzutu rożnego Kamila Kuczoka wyskoczył Paweł Kulczyk i głową umieścił ją pod poprzeczką. Trzy minuty później cała ławka rezerwowych Unii widziała już futbolówkę po

Pierwsza pucharowa przeszkoda pokonana

W meczu 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz Unia Turza zgodnie z oczekiwaniami pokonała beniaminka A-klasy Rozwój Bełsznica 3:0. Turzanie łatwo udowodnili swoją wyższość, jednak przez 90 minut walczyli z ... własną nieskutecznością. W pierwszej części gry unici mieli bodaj aż osiem okazji do pokonania golkipera Rozwoju, ale ta sztuka udała się tylko dwukrotnie Sławomirowi Musiolikowi. Zanim padł pierwszy gol, swoją znakomitą okazję zmarnował Michał Rycka, który przegrał pojedynek jeden na jednego z Arturem Gorzałą. Jak wykorzystuje się takie sytuacje pokazał w 16 min. wspomniany Musiolik, który dostał idealne prostopadłe podanie od Rycki i trafił w "krótki" róg. Już minutę później powinno być 0:2, ale Rycka znów zmarnował "setkę" tym razem strzelając z ośmiu metrów obok lewego słupka.