Tylko orliki grają

Wszystkie weekendowe mecze naszych drużyn za wyjątkiem meczów orlików, z powodu niesprzyjającej aury zostały odwołane i przełożone na inne terminy. IV-ligowy mecz z MKP Odrą Centrum rozegrany zostanie 21 listopada o godz.13.00, nasze rezerwy w Wojnowicach zagrają 14 listopada o godz.13.30, trampkarze młodsi z UKS-em Gracz Lyski zmierzą się 11 listopada o godz.10.00, a mecz młodzików z Unią Racibórz rozegrany zostanie w najbliższy wtorek o godz.16.30. Jedynie w terminarzu ostały się dwa mecze naszych orlików, którzy w sobotę o godz.9.00 rozegrają na orliku w Nędzy zaległe spotkanie z LKS Raszczyce, a w poniedziałek o 16.30 zagrają w Adamowicach z miejscowym LKS-em. Niestety nasze boisko nie wytrzymało całotygodniowych opadów deszczu, a zważywszy na to, że musimy rozegrać na nim jeszcze kilka

Lider ten sam

Adrian Garcia Tabala z Odry Wodzisław z dorobkiem 9 goli wciąż przoduje klasyfikacji strzelców w naszej grupie IV ligi po rozegraniu 12 kolejek spotkań. Za jego plecami znajduje się trójka zawodników, którzy 7 razy pokonywali bramkarzy rywali, a są to skuteczny ostatnio Kamil Koczy z MKP Odry Centrum, Bartłomiej Kręcichwost z rezerw Podbeskidzia Bielsko-Biała i Tomasz Zawadzki z Iskry Pszczyna. O jedno trafienie mniej ma na swoim koncie nasz najlepszy strzelec Maciej Gaszka, który dzieli 5 miejsce w tej klasyfikacji z dziewięcioma innymi graczami. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że nie wszystkie drużyny rozegrały taką samą ilość meczów. Ze względu na zagrożenie epidemiczne nie odbyły się w wyznaczonym terminie jeszcze trzy spotkania, a w dodatku w każdej kolejce wobec nieparzystej

Rezerwy znów zwycięskie

Świetne spotkanie rozegrała dzisiaj nasza druga drużyna seniorów, która pokonała na własnym boisku dotychczasowego wicelidera LKS Cyprzanów 5:0. Goście przyjechali do Turzy mocno osłabieni, w porównaniu z ostatnim meczem zabrakło dzisiaj aż pięciu zawodników z podstawowego składu, stąd działacze klubu z Cyprzanowa byli pełni obaw o rezultat tego spotkania. W dodatku Unia przystąpiła do tego meczu w dużo mocniejszym niż zwykle składzie, do drużyny dołączyło kilku zawodników, którzy wczoraj nie weszli na boisko w IV-ligowej potyczce z Książenicami. I rzeczywiście spotkanie toczyło się przy pełnej kontroli wydarzeń przez podopiecznych grającego trenera Szymona Sosny, którzy już w pierwszym kwadransie praktycznie rozstrzygnęli losy meczu. W 8 min. Grzegorz Buczek uruchomił na prawym skrzydle Dawida Skrzyszowskiego, doświadczony pomocnik Unii, który tym występem zapisał

Trampkarze ograli Rudnik

Zwycięstwem 4:2 naszego zespołu zakończyło się wczorajsze spotkanie trampkarzy Unii Turza z UKS-em Zryw Rudnik. Wygrana nie przyszła łatwo, bo rywale tradycyjnie mający lidera w postaci Rafała Walaszka nie zamierzali łatwo oddać pola. Długo trwała wyrównana walka, ale na sześć minut przed gwizdkiem oznaczającym koniec pierwszej połowy z rzutu wolnego bramkarza gości pokonał Kacper Osyda i do przerwy unici prowadzili 1:0. W drugiej połowie sporo się działo, dobrze w naszej bramce spisywał się Sylwester Marcol, a w 50 min. na 2:0 podwyższył Sebastian Materzok. Osiem minut później kontaktowego gola zdobył niezawodny Walaszek i zrobiło się nerwowo, tym bardziej, że goście coraz częściej zagrażali naszej bramce. Na szczęście sprawy w swoje ręce, a właściwie w swoją lewą nogę wziął Kuba Biela,

Unia remisuje z liderem

W rozegranym wczoraj meczu XII kolejki IV ligi Unia Turza zremisowała na wyjeździe z liderem tabeli Unią Książenice 1:1. Kibice, którzy w ograniczonej liczbie mogli wejść na stadion, zobaczyli bardzo interesujące widowisko, oba zespoły do końca walczyły o zwycięstwo i szkoda, że turzanom nie udało się najpierw "dobić" rywala, a potem utrzymać prowadzenia do ostatniego gwizdka arbitra. Podopieczni trenera Marka Hanzela rewelacyjnie "weszli" w mecz, bowiem już po kilkudziesięciu sekundach prowadzili 1:0. Przemysław Cieśla wybił piłkę z 5 metra od swojej bramki, Maciej Gaszka głową przedłużył podanie do Dawida Pawlusińskiego, a ten wpadł w pole karne i z jego narożnika pod ręką próbującego interweniować Pawła Kapusty ulokował futbolówkę w siatce. Gospodarze od razu ruszyli do odrabiania strat i w 9

Stanislav Shtanenko dołączył do kadry Unii

Naszym nowym zawodnikiem został wczoraj 24-letni Stanislav Shtanenko, który po prawie dokładnie trzech latach powraca do naszego klubu. Pierwsza przygoda "Stacha" z Unią trwała krótko i skończyła się na siedmiu meczach rozegranych jesienią 2017 roku w III lidze, w których zaliczył jedną asystę. Niestety nasz nowy zawodnik spóźnił się wtedy z powrotem do swojej rodzinnej Ukrainy i po nałożeniu kary nie mógł opuszczać ojczyzny przez okres jednego roku. Wiosną powrócił więc do swojego poprzedniego klubu FK Zirka Koprivnicky, a ostatnio grał już w klubie niższej ukraińskiej ligi Niva Terebovlya. Mamy nadzieję, że nasz nowy obrońca, po nadrobieniu zaległości treningowych, okaże się, tak jak to było przed trzema laty, solidnym wzmocnieniem naszej linii defensywnej i pomoże swojemu nowemu klubowi w walce

Młodziki znów wysoko wygrywają

W rozegranym wczoraj meczu młodzików Unia Turza pokonała na wyjeździe Rafako Racibórz aż 7:1. Przed spotkaniem mogliśmy mieć trochę obaw o wynik, bowiem rywal prezentował się do tej pory przyzwoicie, a w dodatku nasi zawodnicy nie grali jeszcze na tak dużym boisku. Jak się okazało "wielkość" murawy była naszym atutem, bo podopieczni trenera Dariusza Pawlusińskiego mogli wykorzystywać szybkość swoich skrzydłowych i gdyby nie marna skuteczność, to rezultat mógłby być bardziej okazały. Wszyscy nasi ofensywni gracze mieli jeszcze kilka znakomitych okazji na strzelenie goli, ale w sumie bodaj dziesięć razy "jechali" sam na sam z bramkarzem gospodarzy i nie potrafili go w tych sytuacjach pokonać. Zanim w 13 min. Nikodem Mazur trafił po raz pierwszy do siatki, to powinien już wcześniej

Rezerwy wymęczyły zwycięstwo

Sporo problemów miała nasza druga drużyna seniorów we wczorajszym meczu z dużo niżej notowanym rywalem, ale jednak w końcówce meczu zdobyła dwa gole i ostatecznie pokonała Ruch Bolesław na ich boisku 3:1. Podopieczni grającego trenera Szymona Sosny długo nie potrafili sobie poradzić z dużo starszymi i w większości potężnie zbudowanymi rywalami i dopiero jak ci opadli z sił "przełamali" ich opór i zainkasowali cenne trzy punkty. Początek meczu należał do gospodarzy, którzy prostymi środkami przedostawali się pod bramkę unitów i już w 5 min. mogli prowadzić 1:0, ale Grzegorz Bedrunka nie zdołał zaskoczyć lobem dobrze ustawionego Bartosza Kowalskiego. W 15 min. kolejna świetna interwencja naszego bramkarza uratowała Unię przed stratą bramki, po tym jak z woleja z bliskiej odległości strzelał

Trampkarze tylko remisują w Krzyżkowicach

Tylko jeden punkt przywiozła wczoraj nasza drużyna trampkarzy z Krzyżkowic, bowiem zremisowała z miejscowym Naprzodem 3:3. Nie był to najlepszy występ podopiecznych trenera Jacka Bugli, mnóstwo prostych błędów w defensywie plus nieskuteczność pod bramką rywala sprawiła, że podobnie jak w Kornowacu musieliśmy się podzielić punktami z przeciwnikiem. Młodzi unici trzykrotnie w tym spotkaniu obejmowali prowadzenie, ale za każdym razem po kilku minutach je tracili, a gol na 3:3 padł już w doliczonym czasie gry. Nie ulega wątpliwości, że turzanie górowali nad rywalem umiejętnościami technicznymi, przez co dłużej utrzymywali się przy piłce, ale to "klepanie" powodowało też sporo strat, bowiem przewyższający nasz zespół warunkami fizycznymi gospodarze wygrywali sporo pojedynków indywidualnych, a ich prosta gra potrafiła zaskoczyć naszych defensorów. Zanim padła pierwsza

Młodziki ograły lidera

W rozegranym dzisiaj meczu 5 kolejki Podokręgowej Ligi Młodzików Unia Turza pokonała na własnym boisku dotychczasowego lidera LKS Buk Rudy 6:1. O wygranej unitów przesądziło pierwsze 20 minut meczu, kiedy to podopieczni trenera Dariusza Pawlusińskiego zdobyli cztery bramki, a de facto mogło ich być znacznie więcej, lecz zawodziła skuteczność. W 5 min. dośrodkowanie Konrada Lisa "poszło" po głowie Jakuba Krysiaka co zupełnie zaskoczyło golkipera Buku i piłka wylądowała w górnym rogu jego bramki. Wydawało się, że szybko zdobyty gol uspokoi grę naszych zawodników, ale ci grali nerwowo i marnowali swoje okazje na potęgę. Najpierw z dwóch metrów do pustej bramki nie trafił Lis, chwilę później jego "wyczyn" skopiował Błażej Marcol, a dwie szarże Szymona Tatarczyka również nie zakończyły się golem.