Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Łaziszczanie lepsi w meczu na szczycie

Łaziszczanie lepsi w meczu na szczycie

Unia Turza uległa wczoraj 2:4 liderującej w tabeli II grupy IV ligi Polonii Łaziska i straciła tym samym szansę na mistrzostwo jesieni. Mecz stał na wysokim poziomie, oprócz sześciu bramek, niestety nieliczna publiczność, mogła zobaczyć jeszcze kilka doskonałych okazji do zmiany rezultatu. Zaczęło się od groźnego uderzenia z dystansu Dawida Pawlusińskiego w 3 min., który z kłopotami sparował przed siebie Dawid Stambuła, ale zabrakło w pobliżu kogoś z unitów by dobić ten strzał do bramki. Potem również z dystansu strzelali Patryk Widuch i Daniel Fabisiak, ale z pierwszym uderzeniem poradził sobie Karol Wacławiec, a drugi strzał był minimalnie niecelny. W 13 min. Patryk Witkowski przechwycił piłkę w środkowej strefie boiska, a potem idealnym prostopadłym podaniem uruchomił Kamila Kucharskiego, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam ze Stambułą i unici objęli prowadzenie. Niestety nie cieszyliśmy się z niego zbyt długo, bowiem już dwie minuty później Arkadiusz Woś zupełnie niepotrzebnie faulował w polu karnym Bartosza Waśkiewicza i choć Wacławiec był bliski obrony strzału Nikolasa Wróblewskiego z jedenastu metrów, to jednak gospodarze wyrównali. W 28  min. bez wątpienia najlepszy na boisku Wróblewski uciekł lewym skrzydłem naszym defensorom, jego dośrodkowanie zablokował jednak Szymon Jary, zablokowaliśmy również strzał Waśkiewicza, a dobitka Widucha była niecelna. W 39 min. turzanie mogli ponownie objąć prowadzenie po tym jak po dośrodkowaniu Patryka Dudzińskiego z rzutu wolnego główka Jarego zmierzająca do bramki trafiła w głowę Krzysztofa Gersoka, a ostatecznie zagrożenie zażegnał Mikołaj Polczyk ekspediując piłkę daleko w pole. Pierwsza część gry zakończyła się ostatecznie wynikiem nierozstrzygniętym i pełni nadziei przystępowaliśmy do drugich 45 minut meczu. Niestety szybko gospodarze „wybili” nam z głowy nadzieje na osiągnięcie dobrego wyniku. W 48 min. jeszcze uratowała nas poprzeczka po strzale głową Kamila Uniejewskiego, ale dwie minuty później gospodarze wyprowadzili szybką kontrę po naszym rzucie rożnym, Widuch wygrał walkę o pozycję z Bartoszem Łyczko, po czym wypuścił na lewym skrzydle Wróblewskiego, a ten zakończył rajd rozpoczęty praktycznie na linii środkowej kapitalnym uderzeniem w „okienko”. Trzy minuty później znów tym razem po naszym wrzucie z autu podopieczni trenera Piotra Mrozka skontrowali unitów, Wróblewski wycofał piłkę na 10 metr do nadbiegającego Uniejewskiego, a ten mocnym strzałem trafił po raz trzeci. Unici próbowali szybko strzelić choćby kontaktowego gola i w 56 min. po akcji Witkowskiego z Mateuszem Danielukiem głową z 8 metrów strzelał Jary, ale futbolówkę z linii bramkowej wybił również głową Polczyk. W 59 min. kapitalne uderzenie z woleja Pawlusińskiego trafiło w słupek, a dobitka Witkowskiego poszybowała nad poprzeczką. Jak trafić między słupki pokazał za to Wróblewski, który po tym jak Michał Staniucha w łatwy sposób ograł w polu karnym Aleksandra Barteczko, dołożył tylko nogę i piłka po raz czwarty wylądowała w naszej bramce. Dwie minuty później Wróblewski trafił głową w słupek, a w 69 min. uratował nas Michał Mazur, który „zgarnął” piłkę tuż przed szarżującym Uniejewskim. W 71 min. dobrą interwencją popisał się Wacławiec, który wygrał pojedynek jeden na jednego ze Staniuchą. Turzanie wyglądali jak bokser po nokaucie, ale szybko się otrząsnęli i w ostatnim kwadransie to oni przejęli inicjatywę. W 74 min. po prostopadłym podaniu Danieluka sam przed Stambułą znalazł się wracający po długim leczeniu kontuzji Sławomir Musiolik i skierował futbolówkę do bramki, jednak nie wiedzieć czemu asystent dobrze prowadzącego zawody Leszka Lewandowskiego zasygnalizował spalonego i bramka nie została uznana. Nagranie wideo pokazało wyraźnie, że Sławek został tą decyzją okradziony z premierowego trafienia w tym sezonie. Szkoda, bo mecz mógł nabrać jeszcze większych rumieńców, bowiem gospodarze uspokojeni wysokim prowadzeniem spuścili nieco z tonu i mogliśmy pokusić się o podobny pościg jak w meczu z Unią Racibórz. Tym bardziej, że w doliczonym czasie gry do siatki trafił z bliska Danieluk, ale na więcej zabrakło już czasu. Turzanie może nie byli w tym meczu faworytem, ale liczyliśmy, że stawka spotkania wpłynie pozytywnie na podopiecznych trenera Marka Hanzela. Niestety proste indywidualne błędy, brak asekuracji po stracie piłki sprawiły, że lider okazał się zbyt mocny. Martwić musi fakt, że żelazna defensywa unitów, która w 10 pierwszych kolejkach straciła tylko siedem goli, w ostatnich czterech meczach dała się „oszukać” aż 11 razy. Nie pomagają zmiany w bramce, choć trudno mieć pretensje do Karola Wacławca, a i eksperymenty, poniekąd wymuszone kartkami, w defensywie nie przyniosły spodziewanych pozytywnych rezultatów. Do końca rundy pozostał nam do rozegrania mecz z Drzewiarzem Jasienica, który rozegramy w piątek 11 listopada, a potem czeka jeszcze unitów półfinałowe starcie w ramach rozgrywek o Podokręgowy Puchar Polski w Nędzy.

KS POLONIA ŁAZISKA GÓRNE – KS UNIA TURZA 4:2 (1:1)

0 – 1  Kamil Kucharski 13 min. asysta Patryk Witkowski
1 – 1  Nikolas Wróblewski 17 min. (rzut karny)
2 – 1  Nikolas Wróblewski 50 min.
3 – 1  Kamil Uniejewski 53 min.
4 – 1  Nikolas Wróblewski 62 min.
4 – 2  Mateusz Danieluk 90+2 min. asysta Michał Mazur

Sędziowali: Leszek Lewandowski (główny), Mateusz Machulik, Mateusz Dolej (asystenci). Widzów: 80. Żółte kartki: Michał Staniucha, Krzysztof Gersok – Mateusz Danieluk

KS POLONIA ŁAZISKA GÓRNE: Dawid Stambuła – Mateusz Nowara, Mikołaj Polczyk, Krzysztof Gersok (90+1. Mikołaj Kieś) – Artur Terbalyan, Patryk Widuch, Daniel Fabisiak, Bartosz Waśkiewicz (87. Oliwier Buchczik) – Michał Staniucha (77. Oliver Nowak), Nikolas Wróblewski, Kamil Uniejewski (81. Piotr Załuski). Pozostali rezerwowi: Marcin Topór, Ireneusz Badura, Piotr Osiecki. Trener: Piotr Mrozek
KS UNIA TURZA: Karol Wacławiec – Piotr Glenc (80. Wojciech Orzeł), Aleksander Barteczko, Szymon Jary – Arkadiusz Woś (46. Bartosz Łyczko), Paweł Staniczek, Patryk Witkowski (85. Mariusz Wanglorz), Michał Mazur –  Patryk Dudziński (46. Mateusz Danieluk), Kamil Kucharski, Dawid Pawlusiński (64. Sławomir Musiolik). Pozostali rezerwowi: Mateusz Tomala, Kamil Tront. Trener: Marek Hanzel

One thought on “Łaziszczanie lepsi w meczu na szczycie

  1. no niestety egzamin oblany tak jak to napisane jest w relacji ostatnie cztery mecze to tylko 3 pkt i bramki 9-11 trudno przy takim bilansie przewodzić stawce no trudno pozostał mecz z Drzewiarzem który trzeba wygrać i liczyć na potknięcie lidera w meczu z Czechowicami a także obowiązkowo zameldować się w finale PP

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top