Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Porażka na własne życzenie

Porażka na własne życzenie

Pomimo prowadzenia do 86 minuty, unici ulegli dzisiaj na własnym boisku rezerwom GKS-u Tychy 2:3. To pierwsza porażka przy Bogumińskiej od ponad 13 miesięcy, kiedy to 3 września ubiegłego roku w nieco podobnych okolicznościach ulegliśmy Kuźni Ustroń również 2:3. Przed meczem byliśmy z jednej strony pełni obaw, bowiem ostatnie trzy mecze z tym rywalem przegraliśmy, ale z drugiej strony byliśmy pełni nadziei, gdyż obecnie drużyna z Tychów nie gra już tak dobrze jak w poprzednich sezonach. Pierwsze minuty meczu były wyrównane, ale później zaznaczyła się przewaga unitów, choć nasi zawodnicy byli mało „konkretni”, co prawda sporo strzelali, ale nie potrafili trafić w światło bramki. W ostatnich 10 minutach pierwszej części gry dużo groźniej było pod naszą bramką, najpierw głową nad poprzeczką uderzał Filip Parkitny, w 42 min. również za wysoko strzelał Kamil Lewandowski, a tuż przed gwizdkiem na przerwę Marcin Musioł końcami palców sparował na rzut rożny uderzenie spoza pola karnego Konrada Pipii. Po zmianie stron pobudzeni w szatni przez trenera unici ruszyli do zdecydowanie śmielszych ataków. Już po kilkunastu sekundach po zbyt krótkim wybiciu obrońcy z 12 metrów uderzał Mateusz Danieluk, ale futbolówka minęła spojenie słupka z poprzeczką. Turzanie dalej atakowali, głównie lewą stroną boiska i stamtąd groziło tyszanom największe niebezpieczeństwo. W 58 min. właśnie z lewej flanki Michał Mazur zacentrował w pole karne, Mariusz Wanglorz nie sięgnął co prawda piłki, ale na posterunku był Danieluk, który z bliska skierował futbolówkę do siatki. Dwie minuty później „Mati” dobrze spisał się w defensywie, kiedy to zablokował tuż przed linią bramkową strzał z bliska jednego z tyszan oddany w zamieszaniu podbramkowym po rzucie rożnym Doriana Orlińskiego. Niestety w 66 min. goście doprowadzili jednak do wyrównania, mający sporo swobody Pipia dośrodkował mocno w pole karne, a tam lot piłki zmienił szpicem buta Lewandowski i ta z pomocą słupka zatrzepotała w siatce. Odpowiedź unitów była prawie natychmiastowa, Patryk Dudziński kapitalnym prostopadłym podaniem obsłużył Danieluka, a ten z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam z Adrianem Odyjewskim. Po tym golu wydawało się, że tyszanie już się nie podniosą i unici w końcu pokonają niewygodnego rywala. Niestety tak się nie stało, bowiem w 86 min. po stracie pod bramką przeciwnika Danieluka, tyszanie ruszyli z kontrą, piłkę dostał jeszcze na własnej połowie Orliński, a że nikt z naszych zawodników nie zatrzymał go nawet kosztem otrzymania żółtej kartki za faul, ten skorzystał z okazji i po rękach Musioła trafił do bramki. Turzanie chcieli udowodnić, że to jednak im należy się wygrana i w pierwszej minucie doliczonego czasu gry mieli dwie wyborne okazje by tak się stało. Najpierw po dośrodkowaniu Rycki Kamil Kucharski zwiódł obrońcę, ale jego strzał obronił nogami na rzut rożny Odyjewski, a po nim strzał Rycki z linii bramkowej wybił Pipia. Jak to zwykle w piłce bywa, te sytuacje zemściły się srodze na unitach, Daniel Podbioł zbyt krótko zagrywał do swojego bramkarza, ten próbował ratować sytuację, ale Orliński był sprytniejszy, minął Musioła i bez problemów trafił do pustej bramki. Jeszcze raz okazało się, że futbol bywa okrutny i nie wybacza błędów. Porażka boli tym bardziej, że w porównaniu z poprzednimi przegranymi meczami z tym rywalem, gdzie tak naprawdę nie mieliśmy atutów, by dorównać podopiecznym trenera Jarosława Zadylaka, tym razem goście niczym nie zaimponowali, a i tak musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

KS UNIA TURZA – KP GKS TYCHY S.A. II 2:3 (0:0)

1 – 0  Mateusz Danieluk 58 min. asysta Michał Mazur
1 – 1  Kamil Lewandowski 66 min.
2 – 1  Mateusz Danieluk 70 min. asysta Patryk Dudziński
2 – 2  Dorian Orliński 86 min.
2 – 3  Dorian Orliński 90+3 min.

Sędziowali: Wojciech Szczurek (główny), Mateusz Długosz, Piotr Fundanicz (asystenci). Widzów: 100. Żółta kartka: Konrad Pipia

KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Glenc, Wojciech Orzeł, Szymon Jary – Arkadiusz Woś (70. Bartosz Łyczko), Kamil Tront (87. Daniel Podbioł), Patryk Witkowski, Michał Mazur – Mariusz Wanglorz (68. Kamil Kucharski), Patryk Dudziński (90. Michał Rycka), Mateusz Danieluk. Pozostali rezerwowi: Karol Wacławiec, Aleksander Barteczko, Dawid Pawlusiński. Trener: Marek Hanzel
KP GKS TYCHY S.A. II : Adrian Odyjewski – Konrad Rabiej (84. Jakub Wilk), Bartosz Zarębski, Łukasz Kopczyk – Kacper Żelazowski (73. Krystian Kawka), Błażej Chwaja (79. Dawid Parysz), Jakub Kacprowski, Dorian Orliński, Konrad Pipia – Filip Parkitny, Kamil Lewandowski. Pozostali rezerwowi: Kacper Dana, Mariusz Lach, Miłosz Poloczek. Trener: Jarosław Zadylak

One thought on “Porażka na własne życzenie

  1. porażka boli i to bardzo , ten mecz pokazał jak bardzo brakowało defensywnego Pawła Staniczka który czyścił teren przed stoperami . Fatum Tychów działa dalej i nie pozostało nic innego jak wygrać teraz w Raciborzu

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top