Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Beniaminki nie „leżą” unitom

Beniaminki nie „leżą” unitom

W rozegranym dzisiaj meczu 8 kolejki IV ligi Unia Turza uległa na wyjeździe MKS-owi Lędziny 0:3. To druga porażka naszego zespołu w tym sezonie i druga poniesiona w meczu z beniaminkiem IV ligi. Niestety turzanie nie sprawili prezentu swojemu trenerowi, który właśnie dzisiaj obchodzi swoje urodziny. O ile w Drogomyślu unici mieli zdecydowaną przewagę i porażka była niezasłużona, to dzisiaj niestety ten mecz im nie wyszedł. Tym bardziej szkoda, bowiem gospodarze nie prezentowali się dużo lepiej, ale wykorzystali błędy naszej defensywy i bramkarza, co pozwoliło im odnieść efektowne zwycięstwo z dotychczasowym liderem tabeli. Początek spotkania nie wskazywał na naszą porażkę, przez 20 minut podopieczni trenera Adriana Napierały tylko raz zbliżyli się pod naszą bramkę, a poza tym gra toczyła się głównie na połowie MKS-u. Już w 2 min. Michał Rycka ograł na lewej stronie Marka Todorskiego, dośrodkował wzdłuż bramki, a przecinający to podanie Michał Nagi trafił w słupek własnej bramki!!! W 17 min. „główka” Pawła Staniczka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Patryka Witkowskiego przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Potem do głosu stopniowo dochodzili grający prostymi środkami gospodarze, w 23 min. z 18 metrów uderzał Bartosz Wodnicki i trafił w poprzeczkę, podobnie jak główkujący sześć minut później Krzysztof Józefus. W 33 min. z rzutu rożnego centrował Sebastian Rzepa, „dochodząca” piłka zaskoczyła zarówno naszych obrońców jak i nieudanie piąstkującego Marcina Musioła i Mateusz Wójcik z bliska skierował futbolówkę do siatki. Turzanie mogli od razu wyrównać, ale mający sporo miejsca zastępujący chorego Arkadiusza Wosia, debiutujący w wyjściowej jedenastce Oskar Wala strzelił obok lewego słupka. W 38 min. w bardzo podobnych okolicznościach jak kilka minut wcześniej gospodarze podwyższyli na 2:0. Tym razem z lewej strony dośrodkował Wójcik, zawahanie Musioła i naszych stoperów wykorzystał Kamil Ingram, który z najbliższej odległości bez problemów praktycznie wepchnął piłkę do bramki. Turzanie znów mogli po stracie gola „poprawić” wynik, ale „główkę” Piotra Glenca sparował na rzut rożny Mariusz Kuchta. Druga połowa, pomimo zmian dokonanych przez dzisiejszego jubilata, nie przyniosła jakichś frontalnych ataków jego podopiecznych. Gospodarze umiejętnie wybijali unitów z rytmu, często padali na murawę domagając się odgwizdania fauli naszych zawodników, a ci coraz bardziej poirytowani reagowali dyskusjami z arbitrem za co otrzymali dwie żółte kartki. Kolejne zmiany w naszym składzie nie wnosiły poprawy gry, turzanie wykonali znacznie mniej niż w poprzednich meczach dośrodkowań, a tych dokładnych to już było rzeczywiście jak na lekarstwo. W 88 min. w dodatku przytrafiła się nam strata w środku pola, którą efektownym lobem z 40 metrów „pokarał” Arkadiusz Kowalczyk. Jakby tego było mało, to ten sam zawodnik po chwili mógł „dobić” lidera, ale w sytuacji sam na sam z Musiołem zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i nasz bramkarz tym razem nie dał się pokonać. Niestety grający dzisiaj swój 150 mecz w naszych barwach doświadczony golkiper nie zaliczy tego spotkania do udanych, a szkoda, bo do tej pory w tym sezonie był prawdziwą ostoją zespołu. W doliczonym czasie gry jeszcze udaną interwencją popisał się jego vis a vis, który sparował na rzut rożny uderzenie z rzutu wolnego Patryka Dudzińskiego i po chwili arbiter zakończył to niezbyt ciekawe widowisko. Unici mocno zawiedli swoich sympatyków, po raz drugi w tym sezonie przegrywając mecz z niżej notowanym rywalem. Możemy ich nieco usprawiedliwiać, że gospodarzom sprzyjała ogólnie mówiąc nienajlepsza murawa, że zabrakło w naszym składzie kontuzjowanych Kamila Kucharskiego i Kamila Tronta, a także chorego Arkadiusza Wosia, że spotkanie sędziował niezbyt „szczęśliwy” dla unitów arbiter ( bez zwycięstwa w sześciu meczach) , ale pomimo tych wszystkich „niedogodności” i tak spodziewaliśmy się czegoś więcej. Wierzymy, że już w następnym meczu gra unitów wróci na właściwe tory, a będzie to wręcz konieczne, bowiem rywala będziemy mieli z najwyższej półki, czyli MRKS Czechowice-Dziedzice.

MKS LĘDZINY – KS UNIA TURZA 3:0 (2:0)

1 – 0  Mateusz Wójcik 33 min.
2 – 0  Kamil Ingram 38 min.
3 – 0  Arkadiusz Kowalczyk 88 min.

Sędziowali: Dawid Cieślok (główny), Krzysztof Michalski, Marcin Giziński (asystenci). Widzów: 80. Żółte kartki: Grzegorz Kostrzewa, Kamil Ingram – Mateusz Danieluk, Patryk Dudziński, Piotr Glenc

MKS LĘDZINY: Mariusz Kuchta – Marek Todorski, Dariusz Zygma, Michał Nagi – Kamil Ingram, Bartosz Wodnicki (90. Dawid Pułtorak), Krzysztof Józefus (80. Arkadiusz Kowalczyk), Mateusz Śliwa, Mateusz Wójcik – Sebastian Rzepa (76. Łukasz Gardawski), Grzegorz Kostrzewa (68. Vitalii Miklosh). Pozostali rezerwowi: Wojciech Majer, Jacek Wesecki, Jakub Kaziszyn. Trener: Adrian Napierała
KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Glenc, Wojciech Orzeł (90+2. Aleksander Barteczko), Szymon Jary – Oskar Wala (73. Bartosz Łyczko), Paweł Staniczek, Patryk Witkowski, Michał Mazur – Mariusz Wanglorz (46. Mateusz Danieluk), Michał Rycka (46. Patryk Dudziński), Dawid Pawlusiński (67. Daniel Podbioł). Pozostali rezerwowi: Kamil Wacławiec, Dmytro Skrynnyk. Trener: Marek Hanzel

One thought on “Beniaminki nie „leżą” unitom

  1. jak nam tak ;;nie leżą” beniaminki to za kilka tygodni czeka Unia z Raciborza która przegrywa mecz za meczem oby nie było powtórki z rozrywki

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top