Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Unici zmazali plamę

Unici zmazali plamę

W rozegranym wczoraj meczu II kolejki IV ligi Unia Turza pokonała na własnym boisku LKS Czaniec 3:1, czym zrehabilitowała się za niespodziewaną porażkę sprzed tygodnia w Drogomyślu. To zwycięstwo jest tym bardziej cenne, gdyż odniesione zostało z zawsze niewygodnym rywalem, z którym w poprzednich sezonach toczyliśmy zażarte pojedynki o zgarnięcie pełnej puli punktów. Wczoraj Unia okazała się dużo bardziej skuteczna niż przed tygodniem, bowiem trzy z czterech celnych strzałów zamieniła na gole. Podopieczni trenera Marka Hanzela grali wczoraj „falami”, kapitalne pierwsze pół godziny meczu, potem oddanie inicjatywy gościom i od 60 minuty znów przewaga unitów. Skończyło się raczej pewną wygraną, która mogła być wyższa, ale w kilku sytuacjach zabrakło naszym zawodnikom precyzji, czy to w ostatnim podaniu, czy też uderzeniach na bramkę rywali. Jak wspomnieliśmy powyżej początek meczu należał do unitów, którzy już w 3 min. objęli prowadzenie. Michał Mazur wrzucił piłkę z autu w pole karne, Andrii Apanchuk nie zdołał jej opanować z czego wyszła idealna asysta do Kamila Kucharskiego, który pomimo asysty dwóch obrońców efektownym strzałem z półobrotu trafił do „długiego” rogu. Goście skontrowali trzy minuty później, ale Marcin Musioł poradził sobie „na raty’ ze strzałem Oleksandra Apanchuka. W 8 min. powinno być 2:0, Mariusz Wanglorz na prawym skrzydle „zakręcił” Patrykiem Świniańskim, zagrał w pole karne do niepilnowanego Kucharskiego, ale tym razem nasz napastnik z 8 metrów strzelił obok prawego słupka. W 11 min. znów dał o sobie znać najlepszy u gości O. Apanchuk, którego główka na szczęście trafiła w … głowę Michała Mazura i skończyło się tylko rzutem rożnym. W 16 min. padła najpiękniejsza bramka tego spotkania. Paweł Staniczek szybko rozegrał rzut wolny z Arkadiuszem Wosiem, ten podciągnął kilka metrów i posłał wprost idealne dośrodkowanie w pole karne, na piłkę fantastycznie nabiegł Kucharski i efektowną główką z punktu rzutu karnego umieścił futbolówkę w lewym dolnym rogu czanieckiej bramki. W 28 min. na przebój zdecydował się po raz kolejny świetnie grający Wanglorz, ale w decydującym momencie zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i z szansy na trzeciego gola nic nie wyszło. W 37 min. kontuzji doznał Kucharski więc chwilowo unici grali w dziesiątkę i pech chciał w tym czasie straciliśmy bramkę. Bartłomiej Borak przechwycił podanie Wosia do Wanglorza, wpadł w pole karne gdzie po starciu z tym drugim upadł na murawę, sędzia „puścił” grę, do futbolówki dopadł Ilya Nazdryn-Platnitski, który najpierw trafił wprost w Musioła, piłka jednak wróciła pod jego nogi, zagrał ją do O. Apanchuka, który z bliska wpakował ją głową do bramki. Unici jakby zmęczeni forsowanym od początku meczu tempem, nieco wycofali się do obrony przez co widoczna była przewaga gości. Po przerwie niewiele się zmieniło, dalej atakowali podopieczni trenera Szymona Waligóry, ale bili głową w przysłowiowy mur. W ważnym momencie przewagę gości „przełamali” unici, a to za sprawą indywidualnej akcji Mateusza Danieluka, który dostał piłkę praktycznie tuż za połową boiska od Staniczka, dobiegł aż do linii pola karnego i uderzeniem po nodze Boraka przelobował Patryka Kierlina. Po stracie bramki goście zaczęli bardziej ryzykować, co dawało nam okazje do kontr. W 65 min. po jednej z nich Patryk Dudziński trafił w boczną siatkę, pięć minut później widzieliśmy kopię ze zdobytej przez unitów  trzeciej bramki, ale tym razem Kierlin sparował uderzenie z dystansu Danieluka. Zacięta walka trwała do ostatnich sekund, goście zagrażali głównie po stałych fragmentach gry, a turzanie marnowali kolejne kontry. Tak było m.in. w przypadku Michała Rycki, który trafił podobnie jak nieco wcześniej Dudziński tylko w boczną siatkę. W 90 min. ofiarna interwencja Wojciecha Orła uratował unitów od straty bramki, kiedy to nasz stoper w ostatniej chwili zablokował na rzut rożny uderzenie z 5 metra Nazdryna-Platnitskiego. W doliczonym czasie gry po akcji Jakuba Makselana swojego drugiego gola w tym meczu powinien zdobyć Danieluk, ale źle przyłożył stopę do wycofanej przez kolegę z zespołu piłki i ta przeleciała obok lewego słupka. Po chwili dobrze prowadzący zawody arbiter zakończył to interesujące widowisko i tylko szkoda, że obserwowała go tylko garstka zagorzałych kibiców, którzy nie przestraszyli się nieustannie padającego deszczu. W środę czeka unitów kolejny ligowy mecz, tym razem na wyjeździe zmierzymy się z równie nieprzyjemnym co Czaniec rywalem – Spójnią Landek.

KS UNIA TURZA – LKS CZANIEC 3:1 (2:1)

1- 0  Kamil Kucharski 3 min.
2 – 0  Kamil Kucharski 16 min. (głową) asysta Arkadiusz Woś
2 – 1  Oleksandr Apanchuk 38 min. (głową) asysta Ilya Nazdryn-Platnitski
3 – 1  Mateusz Danieluk 56 min. asysta Paweł Staniczek

Sędziowali: Krzysztof Postulka (główny), Mateusz Pieprzyca, Artur Grzesiuk (asystenci). Widzów: 70. Żółte kartki: Andrii Apanchuk, Seweryn Pielichowski, Kacper Gawor

KS UNIA TURZA: Marci Musioł – Piotr Glenc (kpt), Wojciech Orzeł, Szymon Jary – Arkadiusz Woś, Paweł Staniczek, Kamil Tront (88. Jakub Makselan), Michał Mazur – Mariusz Wanglorz (60. Patryk Dudziński), Kamil Kucharski (40. Michał Rycka), Mateusz Danieluk (90+2. Filip Franiczek). Pozostali rezerwowi: Karol Wacławiec, Aleksander Barteczko, Oskar Wala. Trener: Marek Hanzel
LKS CZANIEC: Patryk Kierlin – Kacper Gawor, Wojciech Stańczak, Bartłomiej Borak (kpt) – Filip Handy, Seweryn Pielichowski, Ilya Nazdryn-Platnitski, Patryk Świniański – Andrii Apanchuk, Oleksandr Apanchuk, Szymon Wiśniowski. Rezerwowi: Jakub Felsch, Maciej Felsch, Daniel Stwora, Kacper Mrowiec, Waldemar Wolf, Michał Kołek, Kacper Kaspera. Trener: Szymon Waligóra.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top