Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Z ROW-em na remis

Z ROW-em na remis

W rozegranym wczoraj meczu XXVIII kolejki IV ligi Unia Turza zremisowała na wyjeździe z ROW-em Rybnik 1:1. Ten zdobyty jeden punkt plus trzy przyznane za walkower w przyszłym tygodniu z Czarnymi-Góral Żywiec pozwoliły unitom zapewnić sobie przynajmniej czwarte miejsce na koniec sezonu. Może być ono nawet drugie, ale potrzebne jest do tego zwycięstwo w ostatnim meczu ze Spójnią Landek, poza tym Decor Bełk w trzech pozostałych do rozegrania meczach nie może zdobyć więcej niż trzy punkty, a zadanie nie będzie miał łatwe bo zmierzy się z najlepszym zespołem rundy wiosennej Kuźnią Ustroń, w zaległym meczu z LKS-em Czaniec i na koniec podejmować będzie u siebie rezerwy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Tak więc turzanie mają jeszcze o co walczyć, a w dodatku przed nami półfinałowe pucharowe spotkanie z Rekordem Bielsko-Biała, które zostanie rozegrane nie jak wcześniej planowano w środę 1 czerwca, ale o dzień wcześniej. Wczorajszy mecz w Rybniku miał dwa oblicza, pierwsza połowa zdecydowanie należała do podopiecznych trenera Marka Hanzela, zaś w drugiej do głosu doszli gospodarze, którzy znacznie częściej niż to miało miejsce w pierwszych 45 minutach przebywali pod naszym polem karnym. Zaczęło się co prawda od interwencji debiutującego w naszych barwach w ligowym spotkaniu Mateusza Tomali, który obronił strzał Yaroslava Baranskyiego z 15 metrów, ale potem do ataku ruszyli unici i minutę później na uderzenie z ok. 30 metrów zdecydował się Dawid Pawlusiński, ale Paweł Kapusta końcami palców zdołał ten strzał sparować na poprzeczkę. W 11 min. bramkarz ROW-u był już jednak bezradny, kiedy to Patryk Dudziński z Mariuszem Wanglorzem „zabawili” się z obrońcami gospodarzy i po dwukrotnej „klepce” ten drugi ze spokojem strzałem lewą nogą obok bramkarza zdobył swojego pierwszego gola w naszych barwach. Unici nie zamierzali się zadowalać objęciem prowadzenia, bowiem już w 17 min. przed kolejną szansą na zdobycie bramki stanął Dudziński, który po indywidualnej akcji Arkadiusza Wosia znalazł miejsce do strzału z 12 metra, ale Kapusta był czujny i sparował jego uderzenie zmierzające pod poprzeczkę na rzut rożny. W 30 min. znakomicie absorbujący defensorów ROW-u Dudziński „zakręcił” nimi kilka razy, ale ta ostatnia „kiwka” zostawiła mu za mało miejsca do strzału, stąd Kapusta miał ułatwione zadanie żeby sobie z nim poradzić. W 36 min. turzanie przeprowadzili kapitalną kontrę, piłka wędrowała jak po sznurku pomiędzy naszymi zawodnikami, ale Dudziński tym razem uderzył dość daleko obok prawego słupka. Druga połowa zaczęła się znowu od kapitalnej parady Tomali, który „wyciągnął” spod poprzeczki oddany w ekwilibrystyczny sposób strzał Przemysława Brychlika. Turzanie odpowiedzieli w 68 min. kapitalną kontrą po rzucie rożnym gospodarzy, ale Dudziński z narożnika pola karnego trafił tylko w słupek. Ta niewykorzystana szansa od razu się na unitach zemściła, bowiem po wrzutce w pole karne nie zdołaliśmy upilnować Jakuba Pochcioła, a ten efektownym wolejem umieścił futbolówkę w siatce. Potem swoje szanse zmarnowali Pawlusiński, który niepotrzebnie przyjmował piłkę po zagraniu Dudzińskiego na 5 metrze a chwilę później Daniel Podbioł minimalnie chybił strzałem z 17 metrów. W 81 min. Unię uratował Piotr Glenc, który tuż sprzed linii bramkowej wyekspediował piłkę na aut, po tym jak w zamieszaniu podbramkowym o mały włos nie strzeliliśmy sobie samobójczej bramki. W 85 min. po nieudanej pułapce ofsajdowej Brychlik znalazł się w doskonałej sytuacji, ale strzelił daleko obok prawego słupka. Jednak tzw. „piłkę meczową” mieli turzanie, którzy w doliczonym czasie gry skonstruowali świetną akcję, ale po dośrodkowaniu Podbioła nie trafił dobrze w piłkę będący na piątym metrze od bramki Daniel Gryman i ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów. W drugiej połowie było widać, że dla unitów był to już ósmy mecz na przestrzeni ostatniego miesiąca, i choć trener Hanzel stara się w miarę możliwości rotować składem ( cztery zmiany w porównaniu ze środowym meczem z Jasienicą), ale z powodu kontuzji możliwości ma w tej mierze ograniczone. W dodatku rywal miał „wolne” w środę, gdyż wycofał się z rozgrywek zespół Czarnych-Góral Żywiec. Trener Hanzel i tak jednak powinien być zadowolony z postawy swoich podopiecznych, którzy dopóki starczyło sił brylowali na boisku i naprawdę miło było patrzeć jak piłka „chodzi” pomiędzy naszymi zawodnikami. Teraz czeka unitów pucharowa przeprawa z niepokonanym od 16 kwietnia obrońcą trofeum Rekordem Bieslko-Biała, na którą serdecznie zapraszamy naszych kibiców we wtorek na obiekt przy Bogumińskiej 17, początek meczu o godz.18.00

KS ROW 1964 RYBNIK – KS UNIA TURZA 1:1 (0:1)

0 – 1  Mariusz Wanglorz 11 min. asysta Patryk Dudziński
1 – 1  Jakub Pochcioł 69 min.

Sędziowali: Piotr Szypuła (główny), Mateusz Szczepańczyk, Oskar Harężlak (asystenci). Widzów: 150. Żółte kartki: Olivier Wiora – Daniel Gryman

KS ROW 1964 RYBNIK: Paweł Kapusta – Kasjan Szewieczek, Arkadiusz Lalko, Jan Janik, Marek Krotofil – Konrad Warmiński (82. Nikodem Juraszczyk), Olaf Sobik (46. Olivier Wiora), Jakub Pochcioł, Michał Pieczka (90+2. Dominik Piekorz), Yaroslav Baranskyi (75. Mateusz Cywka) – Przemysław Brychlik. Pozostali rezerwowi: Bartosz Barczyk, Jacek Hadam, Mateusz Papierok. Trener: Dariusz Widawski
KS UNIA TURZA: Mateusz Tomala – Wojciech Orzeł, Aleksander Barteczko (32. Piotr Glenc), Szymon Jary – Arkadiusz Woś (68. Dmytro Skrynnyk), Paweł Staniczek, Kamil Tront, Michał Mazur – Mariusz Wanglorz (60. Daniel Podbioł), Patryk Dudziński, Dawid Pawlusiński (75. Daniel Gryman). Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla, Kamil Kuczok. Trener: Marek Hanzel

 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top