Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Porażka na własne życzenie

Porażka na własne życzenie

W rozegranym wczoraj meczu XXIV kolejki IV ligi Unia Turza uległa na wyjeździe Decorowi Bełk 0:1. Mecz miał dwa punkty zwrotne, najpierw turzanie nie wykorzystali rzutu karnego, a potem przez całą drugą połowę grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Wojciecha Orła. Te dwa zdarzenia zadecydowały i o wyniku, i o przebiegu meczu. Szkoda, że unici nie potrafili wykorzystać wyjątkowo słabej gry gospodarzy, którzy nawet mając jednego zawodnika więcej na boisku, grali praktycznie tylko z kontry. Od początku spotkania inicjatywę posiadali o dziwo mocno osłabieni goście i obrońcy Decoru mieli spore problemy z powstrzymaniem ofensywnych zapędów podopiecznych trenera Marka Hanzela. W 17 min. na solową akcję zdecydował się Mariusz Wanglorz, którego w polu karnym nieprzepisowo powstrzymał Piotr Groborz i arbiter wskazał na „wapno”. W naszej drużynie zabrakło etatowych wykonawców „jedenastek” Sławomira Musiolika i Dawida Pawlusińskiego, więc do piłki podszedł Patryk Dudziński. Niestety podobnie jak w jesiennym meczu z Kuźnią Ustroń i tym razem lepszy okazał się bramkarz rywala, który wyczuł intencje strzelca i efektowną paradą sprawił, że na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis. Unici nie zrazili się tą sytuacją i już po chwili po dośrodkowaniu Arkadiusza Wosia bliski zdobycia prowadzenia był Paweł Staniczek, ale jego strzał minimalnie minął lewy słupek. W 26 min. po długim podaniu Szymona Jarego, Dudziński zgubił obrońcę, ale jego strzał w „krótki” róg sparował na rzut rożny Grzegorz Kleemann. Trzy minuty później turzanie domagali się drugiego rzutu karnego, po tym jak Aleksander Barteczko jak tyczki mijał kolejnych rywali i ostatecznie został powalony na ziemię przez Bartosza Szarego, ale arbiter nie zdecydował się na podyktowanie drugiego rzutu karnego przeciw gospodarzom. Praktycznie bezrobotny był za to Marcin Musioł, który w pierwszej połowie nie był zbyt często niepokojony przez gospodarzy. Wszystko odmieniło się w ostatnich sekundach pierwszych 45 minut meczu, kiedy to niedokładne podanie Wojciecha Orła do Pawła Staniczka przechwycił Patryk Joachim, a nasz stoper ratując sytuację sfaulował wychodzącego na pozycję sam na sam napastnika gospodarzy i arbiter był zmuszony przedwcześnie odesłać go do szatni. To wydarzenie niestety miało kluczowe znaczenie, bo utemperowało nasze ofensywne zapędy, choć i tak to turzanie w drugiej połowie byli częściej przy piłce. Niestety już w 47 min. straciliśmy bramkę, kiedy to po naszym wrzucie z autu na połowie rywali, Michał Mazur stracił piłkę, Barteczko faulował na środku boiska jednego z rywali, ale arbiter zastosował przywilej, Joachim ograł próbującego ratować sytuację Wosia i po krótkim rajdzie odegrał piłkę do Michała Stryczka, a ten nie miał problemów by trafić do pustej bramki. W krótkim odstępie czasu kapitan Bełku mógł skompletować hattricka, ale najpierw jego „główkę” wybronił na „krótkim” słupku dobrze ustawiony Musioł, a dwie minuty później nie dał się zaskoczyć także po uderzeniu z woleja. Turzanie odpowiedzieli znakomitą okazją Dudzińskiego, ale ten niegdyś strzelec wyborowy, po raz trzeci w tym meczu przegrał pojedynek z golkiperem gospodarzy. W 60 min. błąd Jarego powinien wykorzystać Bartosz Bartczuk, ale z 10 metrów fatalnie spudłował. W 62 min. znów gospodarzy uratował Kleemann „wyciągając” spod poprzeczki strzał głową Staniczka. Ostatnie pół godziny spotkania to nieustanne próby doprowadzenia do remisu gości oraz kontry gospodarzy, po których mogli przynajmniej dwukrotnie skarcić nasz zespół, ale Bartczuk w 76 min. strzelił ponownie nad poprzeczką, a trzy minuty później Jakub Szczęch trafił wprost w Musioła. Szkoda, że tak ułożyło się dla nas to spotkanie na szczycie drugiej grupy IV ligi, bowiem ewentualne zwycięstwo zbliżało nas na trzy oczka do lidera z Tychów, który ostatnio traci sporo punktów. W środę czeka unitów ćwierćfinał Okręgowego Pucharu Polski z Polonią Bytom, a w najbliższą sobotę podejmować będziemy na własnym boisku czwarty w tabeli LKS Czaniec.

KS DECOR BEŁK – KS UNIA TURZA 1:0 (0:0)

1 – 0  Michał Stryczek 47 min.

Sędziowali: Sławomir Smaczny (główny), Zenon Chudy, Tomasz Światowski (asystenci). Widzów: 100. Czerwona kartka: Wojciech Orzeł (45+1min.). Żółta kartka: Marcin Musioł

KS DECOR BEŁK: Grzegorz Kleemann – Dominik Jakubowski, Bartosz Beruda (71. Dawid Grabiec. 81. Łukasz Spórna), Bartosz Szary, Piotr Groborz (28. Bartosz Smyla) – Bartosz Semeniuk, Jakub Szczęch, Tomasz Reguła, Bartosz Bartczuk, Michał Stryczek – Patryk Joachim (90. Sylwester Sobczyk). Pozostali rezerwowi: Bartosz Sekuła. Trener: Marek Piotrowicz
KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Wojciech Orzeł, Aleksander Barteczko, Szymon Jary – Arkadiusz Woś (64. Bartosz Łyczko), Paweł Staniczek, Kamil Kuczok, Michał Mazur – Mariusz Wanglorz (69. Kamil Tront), Patryk Dudziński (87. Dmytro Skrynnyk), Daniel Podbioł. Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla, Dawid Skrzyszowski. Trener: Marek Hanzel

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top