Jesteś tutaj
Strona główna > IV liga > Porażka z juniorami Rakowa

Porażka z juniorami Rakowa

W rozegranym dzisiaj meczu sparingowym Unia Turza uległa 2:3 juniorom Rakowa Częstochowa grającym w Centralnej Lidze Juniorów. Tym samym rywale zrewanżowali się turzanom za lipcową porażkę 0:2. Już wtedy było widać, że młodzi częstochowianie potrafią grać w piłkę, co zresztą potwierdzili jesienią w swoich ligowych rozgrywkach, gdzie z dwoma punktami straty i jednym meczu zaległym zajmują szóste miejsce. Dzisiejsze spotkanie było interesujące, toczone w szybkim tempie z mnóstwem sytuacji podbramkowych. Długo górą byli obaj bramkarze, którzy aż do 39 min. nie dali się pokonać, a okazji ku temu było sporo. Po spokojnym pierwszym kwadransie, sygnał do ataku bardziej doświadczonych unitów dał Sławomir Musiolik, który po długim podaniu od Przemysława Cieśli wygrał biegowy pojedynek z defensorem Rakowa, ale przegrał pojedynek jeden na jednego z Jakubem Rajczykowskim, który wczoraj obchodził 17 urodziny. Pięć minut później po zagraniu Daniela Podbioła, próbował go zaskoczyć Bartosz Łyczko, ale jego ni to strzał, ni to podanie minęło prawy słupek jego bramki. Potem na chwilę do głosu doszli częstochowianie, ale ratował nas dobrze dysponowany Cieśla, który najpierw nogami zatrzymał uderzenie Kamila Kaniora, a po chwili obronił strzał z bliska Miłosza Roguli. W 24 min. arbiter podyktował dla gospodarzy bardzo problematyczny rzut karny, po tym jak uznał, że Wojciech Caniboł faulował w polu karnym przebiegającego obok niego Rogulę. Do piłki ustawionej na 11 metrze od naszej bramki podszedł sam poszkodowany, ale uderzył sygnalizowanie i Cieśla bez problemów złapał futbolówkę. Ta udana interwencja podbudowała nasz zespół, który w przeciągu najbliższych 15 minut powinien rozstrzygnąć losy tego spotkania, ale niestety zawiodła skuteczność. W 26 min. Podbioł uderzył z dystansu minimalnie nad poprzeczką, a dwie minuty później Rajczykowski w przeciągu kilkudziesięciu sekund dwa razy wygrał w sytuacjach sam na sam najpierw z Musiolikiem , a po chwili z Łyczką. W 34 min. w sukurs przyszła mu poprzeczka, kiedy to znów, tym razem z prawej strony, szarżował Musiolik, a w 37 min. nie dał się pokonać Patrykowi Dudzińskiemu, a w dodatku zdążył jeszcze uprzedzić próbującego dobić ten strzał Caniboła. Dwie minuty później jednak musiał skapitulować po precyzyjnym uderzeniu głową Podbioła, który wyskoczył najwyżej do dośrodkowania Łyczki. Z prowadzenia unici nie cieszyli się jednak zbyt długo, bowiem trzy minuty później do wyrównania doprowadził Rogula, który wykorzystał fakt, że w asekuracji zabrakło utykającego po wcześniejszym faulu Szymona Jarego i efektownym lobem pokonał Cieślę. W drugiej połowie na boisku w naszym zespole pojawiło się 10 nowych zawodników, na murawie pozostał tylko Piotr Glenc i ten fakt od razu próbowali wykorzystać nasi rywale. W 47 min. świetną interwencją popisał się debiutujący w Unii 19-letni Mateusz Tomala, który nogami zatrzymał strzał jednego z młodych częstochowian. W 54 min. odpowiedzieli turzanie, Michał Rycka po zagraniu Glenca „ściął” do środka, ale jego strzał z 15 metrów Rajczykowski zdołał sparować na słupek. W 60 min. turzanie wyszli jednak ponownie na prowadzenie, po tym jak dośrodkowanie z rzutu rożnego Dawida Pawlusińskiego strącił głową Rycka, do piłki dopadł Aleksander Barteczko, który instynktownie kolanem zdołał umieścić futbolówkę w bramce. Wydawało się, że unici pójdą za ciosem, ale w ostatnim kwadransie zupełnie oddali inicjatywę częstochowianom, i o ile w 75 min. uratowała nas dobra interwencja Tomali, to trzy minuty później po kontrze w „długi” róg trafił Łukasz Makarski, a w 83 min. Szymon Cuber z bliska wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Jeszcze w 85 min. do remisu mógł doprowadzić Mariusz Wanglorz, ale po ograniu obrońcy zamiast strzelać wybrał podanie do Kamila Sikory, niestety było ono niedokładne, do piłki dopadł co prawda jeszcze testowany przez Unię 24-letni ukraiński obrońca, ale jego strzał poleciał wysoko nad poprzeczką. Skończyło się więc porażką 2:3, a trener Marek Hanzel dostał dobry materiał do analizy, bo spotkanie obfitowało w sporo sytuacji bramkowych zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Martwi fakt, że wciąż tracimy dużo bramek, choć na usprawiedliwienie naszych zawodników musimy zauważyć, że trener wykorzystuje sparingi do wykrystalizowania optymalnego ustawienia i często „miesza” w składzie ustawiając poszczególnych zawodników na nowych dla nich pozycjach na boisku, stąd głównie biorą się nieporozumienia w komunikacji pomiędzy formacjami. Do pierwszego „ważnego” meczu wiosny (finał Pucharu Polski) pozostał jeszcze miesiąc, i mamy nadzieję, że z każdym następnym meczem sparingowym tych błędów będzie coraz mniej. W dzisiejszym spotkaniu unici zagrali prawie w komplecie, zabrakło tylko Marcina Musioła, który tym razem dostał wolne oraz kontuzjowanego Szymona Kalisza, który wraz z Michałem Rycką wrócili do treningów z Unią, bowiem przeciągają się rozmowy transferowe z czeskim klubem Viktorią Otrokovice. Za tydzień czeka nas sparing z ligowym rywalem ROW-em Rybnik, który rozegrany zostanie w sobotę 12 lutego o godz.10.00 w Rybniku.

RKS RAKÓW CZĘSTOCHOWA S.A. (CLJ) – KS UNIA TURZA 3:2 (1:1)

0 – 1  Daniel Podbioł 39 min. (głową) asysta Bartosz Łyczko
1 – 1  Miłosz Rogula 42 min.
1 – 2  Aleksander Barteczko 60 min. asysta Michał Rycka
2 – 2  Łukasz Makarski 78 min.
3 – 2  Szymon Cuber 83 min.

Skład Unii: Przemysław Cieśla (46. Mateusz Tomala) – Piotr Glenc (65. Michał Mazur), Wojciech Orzeł (46. Aleksander Barteczko), Szymon Jary (46. zawodnik testowany) – Daniel Podbioł (46. Dawid Pawlusiński), Kamil Tront (46. Kamil Kuczok), Patryk Dudziński (46. Paweł Staniczek), Michał Mazur (46.Paweł Kulczyk) – Bartosz Łyczko (46. Mariusz Wanglorz), Wojciech Caniboł (46. Kamil Sikora), Sławomir Musiolik (46. Michał Rycka, 65. Arkadiusz Woś). Trener: Marek Hanzel

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Top