Zwycięstwo na zakończenie rundy

Ostatnie spotkanie rundy jesiennej piłkarze Unii rozegrali przed własną publicznością, która liczyła na kolejny komplet punktów swoich ulubieńców. Podobnie jak przed tygodniem w Żywcu, Unia rozpoczęła od mocnych ataków. Pierwszy raz pod bramką goszczącej w Turzy Śl. Spójni Landek, zrobiło się w 6 minucie, kiedy to groźny strzał oddał Wojciech Orzeł, który kapitalnie odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym wykonywanym przez Patryka Dudzińskiego.
Kibice zgromadzeni na stadionie w Turzy Śl. na bramkę podopiecznych Marka Hanzela, czekali do 13 minuty. Unia przeprowadzała kolejny atak pozycyjny i kiedy Szymon Jary dośrodkował piłkę w pole karne najwyżej wyskoczył do niej Paweł Kulczyk i mimo tego, że nie zdołał oddać precyzyjnego strzału to do odbitej futbolówki doskoczył jeszcze obrońca gości Mateusz Skrobol i tak niefortunnie interweniował, że przelobował własnego bramkarza strzelając samobójczego gola, dającego prowadzenie naszej drużynie. Turzanie po zdobytej bramce szybko próbowali wykorzystać chwilowe podłamanie rywali. W przeciągu 3 minut przeprowadzili dwie znakomite akcje mogące dać zmianę wyniku. Najpierw w 16 minucie Patryk Dudziński posłał po linii Sławomira Musiolika, który wykorzystał swoją szybkość, wpadł w pole karne i groźnie uderzył tuż obok słupka. Minutę później Kamil Sikora posłał kapitale crossowe podanie ponownie do Sławomira Musiolika, ten wycofał do Patryka Dudzińskiego, który oddał strzał z 16 metrów i minimalnie chybił. Spójnia otrząsnęła się w 17 minucie i już w pierwszej swojej sytuacji Przemysław Cieśla został zmuszony do interwencji, kiedy to z trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką, po uderzeniu rywali z 18 metrów. W 19 minucie na bramkę Spójni ponownie groźnie uderzył Sławomir Musiolik, który zebrał drugą piłkę i oddał niesygnalizowany strzał z linii pola karnego a piłka minimalnie minęła celu. Najdogodniejszą okazję w tej części meczu piłkarze Spójni stworzyli sobie natomiast w 22 minucie.

Po faulu Kulczyka do piłki ustawionej na 18 metrze podszedł Bartosz Rutkowski mocno uderzył na bramkę, ale jego strzał na nasze szczęście wylądował na poprzeczce. Goście niespełna 4 minuty później ponownie stanęli przed szansą na swojego pierwszego gola w tym meczu. Michał Mazur popełnił drobny błąd w ustawieniu co wykorzystali rywale i Marcin Habdas oddał groźne uderzenie, które jednak dobrze wybronił Przemysław Cieśla. Podobnie jak w spotkaniu przed tygodniem i tym razem Unia w końcówce pierwszej połowy całkowicie oddała inicjatywę rywalom czego efektem były 3 rzuty rożne wykonywane przez gości między 40 a 42 minuta spotkania.
Na drugą odsłonę meczu oba zespoły wyszły z mocnym nastawieniem na zmianę rezultatu. Nie było kalkulacji a mecz zdecydowanie się ożywił. Lepiej rozpoczęli tą część piłkarze Spójni. Najpierw po jednej ze swoich akcji w 49 min. usilnie domagali się podyktowania rzutu karnego za potencjalne zagranie ręką jednak arbiter pewny swojej decyzji pozostał nieugięty, a następnie w 55 min. oddali kolejny groźny strzał na bramkę Unii, ale znów Przemysław Cieśla wybronił swój zespół przed stratą gola. Do 60 min. goście stwarzali groźniejsze sytuacje bramkowe, gdyż jeszcze dwukrotnie stanęli przed szansa pokonania naszego bramkarza. Unia do głosu zaczęła dochodzić od 65 min., a przed pierwszą szansą na podwyższenie prowadzenia stanął w szeregach gospodarzy Szymon Jary, który po dośrodkowaniu z prawej strony ładnie uderzył głową na bramkę gości, ale jego strzał z wielkim trudem wybronił Łukasz Krzczuk i wybił piłkę na rzut rożny. W 79 min. Unia wykonywała kolejny rzut rożny, po którym Staniczek dwukrotnie był był bliski zmiany rezultatu. Najpierw mocno uderzył na bramkę rywali, bramkarz jednak sparował ten strzał. Do odbitej piłki doskoczył Sławomir Musiolik i ładnie przymierzył ale tym razem piłka trafiła w słupek a następnie ponownie znalazła się przed Pawłem Staniczkiem, który jednak przestrzelił nad poprzeczką. Była to najlepsza okazja unitów do podwyższenia swego skromnego prowadzenia i szczerze mówiąc powinna zakończyć się golem, który zapewnił by większy spokój na ostatnie minuty meczu. W końcówce spotkania zarówno goście jak i Unia stworzyli sobie po jednej godnej odnotowania okazji , ale żadna z nich nie wpłynęła na końcowy rezultat. Unia zgarnęła 3 pkt. z naprawdę trudnym do pokonania tego dnia rywalem. Spójnia mimo osłabienia personalnego pokazała się w Turzy z dobrej strony, dlatego tez komplet punktów zgdobyty przez Unię tym bardziej cieszy.
Sobotnia potyczka była zarazem ostatnim akcentem ligowych zmagań naszej drużyny w rundzie jesiennej sezonu 2021/2022. Rundę tą należy z całą pewnością uznać za udaną w wykonaniu naszych piłkarzy, którzy ostatecznie uplasowali się na 3 pozycji w ligowej tabeli. Na ostateczne podsumowania przyjdzie jeszcze czas, niemniej jednak można stwierdzić że zarówno wszyscy zawodnicy jak również sztab szkoleniowy z Markiem Hanzelem na czele wykonali naprawdę dobrą pracę, a osiągnięty wynik jest tego potwierdzeniem.

KS UNIA TURZA – SPÓJNIA LANDEK 1:0 (1:0)

1 – 0 Mateusz Skrobol ( samobójcza )13 min.

Sędziowali: Krzysztof Postulka (główny), Mateusz Pieprzyca, Marcin Braszczok (asystenci).

KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Piotr Glenc ( kpt. ), Wojciech Orzeł, Szymon Jary – Michał Mazur, Paweł Staniczek, Daniel Podbioł (60. Daniel Gryman), Patryk Dudziński (65. Kamil Tront), Paweł Kulczyk (46. Szymon Kalisz) – Sławomir Musiolik ( 90. Mariusz Wanglorz ) Kamil Sikora (46. Michał Rycka). Pozostali rezerwowi: Beniamin Jastrzębowski, Kamil Kuczok
Trener: Marek Hanzel

SPÓJNIA LANDEK : Łukasz Krzczuk – Marcin Habdas, Jakub Wojtyła, Szymon Kubica ( kpt.), Mateusz Skrobol – Bartosz Rutkowski, Radosław Gabrdyl, Daniel Sobas, Mariusz Bojarski – Tomasz Zawadzki, Jakub Puzon Pozostali rezerwowi: Patryk Ferfecki Trener: Krystian Odrobiński

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.