Przerwana seria unitów

W rozegranym wczoraj meczu XII kolejki IV ligi Unia Turza uległa na wyjeździe Drzewiarzowi Jasienica 1:2. Gospodarze tym samym przerwali naszą serię sześciu spotkań bez porażki, choć do 80 minuty meczu, pomimo gry naszej drużyny w osłabieniu, nic na to nie wskazywało. Wydawało się, że podobnie jak w spotkaniu z Bestwiną szybko strzelona bramka przesądzi o naszym zwycięstwie, ale przydarzył nam się trzyminutowy przestój, który pozbawił nas utrzymania pozycji na podium, a wobec porażki lidera z Tychów, także zbliżenia się do duetu prowadzących na odległość trzech punktów w ligowej tabeli. Wczorajszy mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie, gospodarze niczym nie potrafili zaskoczyć unitów, słabo grał zawsze groźny w naszych pojedynkach Bartłomiej Ślosarczyk, zresztą w ekipie trenera Pawła Łosia naprawdę ciężko kogokolwiek wyróżnić. Spotkanie ułożyło się świetnie dla naszego zespołu, bowiem już w 5 min. po dośrodkowaniu Patryka Dudzińskiego z rzutu rożnego, trochę co prawda przypadkowo ręką zagrał Mariusz Duś, a że było to w polu karnym, to arbiter wskazał na „wapno”. Do piłki podszedł najskuteczniejszy gracz ligi Sławomir Musiolik i pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 11 min. Sławek stanął przed kolejną szansą na zdobycie gola, po zagraniu Piotra Glenca tylko desperacki wybieg golkipera Drzewiarza uratował gospodarzy, bowiem próba lobu naszego pomocnika trafiła w klatkę piersiową Marcina Kubiny. W 17 min. po świetnej kontrze unitów Musiolik podawał wzdłuż pola karnego do niepilnowanego Macieja Gaszki, ale ten w doskonałej sytuacji strzelił daleko obok lewego słupka. Jasieniczanie próbowali odpowiadać głównie strzałami z dystansu, ale celowniki mieli ustawione nie najlepiej, stąd w pierwszej połowie Marcin Musioł nie musiał popisywać się swoim kunsztem. Sytuacja na boisku zmieniła się nieco w 41 min., bowiem arbiter zinterpretował wejście Gaszki jako rażący faul naszego zawodnika na Dusiu i pokazał mu czerwoną kartkę, choć wszystkim wydawało się, że to najpierw nasz zawodnik był w powietrzu popychany, stąd nie wyhamował i rzeczywiście poturbował rywala. Ta wydaje się zbyt pochopna decyzja zaważyła niestety na losach spotkania, bowiem w drugiej połowie turzanie musieli bardziej skupić się na defensywie i choć nie opadli znacząco z sił, to brak przytrzymania piłki z przodu zaowocował niestety stratą bramek. Zanim do tego doszło, to turzanie mogli „dobić” rywali, ale główka Szymona Jarego po centrze Dudzińskiego poleciała minimalnie nad poprzeczką, później Aleksander Barteczko po kolejnym dośrodkowaniu „Dudiego” w doskonałej pozycji nie trafił dobrze głową w piłkę, a po chwili zablokowane plecami uderzenie Dudzińskiego o mały włos nie zaskoczyło Kubiny, ale ostatecznie minęło spojenie słupka z poprzeczką. Mecz toczył się w zmiennych warunkach pogodowych, kilka razy mocno zacinał deszcz, by po chwili zza chmur wychodziło ostro świecące słońce. I właśnie część winy za straconego pierwszego gola przypisać można zmiennej aurze, bowiem nasi stoperzy oślepieni nieco promieniami słonecznymi nie przejęli dośrodkowania z lewej strony Dariusza Łosia, te trafiło pod nogi niewidocznego do tej pory Szymona Królaka, który strzałem z 10 metrów pokonał bezradnego Musioła. Jakby tego było mało, to trzy minuty później dośrodkowanie tym razem z prawej strony Szymona Lizaka skierował głową do własnej bramki Jary i zupełnie niespodziewanie to gospodarze wyszli na prowadzenie. Na nic zdały się próby unitów by odwrócić jeszcze losy meczu, najbliżej byliśmy tego w doliczonym czasie gry, kiedy to po dośrodkowaniu Szymona Kalisza do piłki doszedł Paweł Kulczyk, ale z półwoleja uderzył wysoko nad poprzeczką. Nieco wcześniej losy meczu mógł rozstrzygnąć Łoś, ale po kontrze zmarnował sytuację sam na sam z Musiołem. Wielka szkoda, że turzanom nie udało dowieźć się do końca meczu minimalnego prowadzenia, bo z pewnością na zwycięstwo z tym meczu w pełni zasłużyli, będąc nawet grając w dziesiątkę zespołem lepszym. Jak to jednak często bywa, nie zawsze lepsi wygrywają i tak też stało się wczoraj na boisku w Jasienicy.

LKS DRZEWIARZ JASIENICA – KS UNIA TURZA 2:1 (0:1)

0 – 1  Sławomir Musiolik 6 min. (rzut karny)
1 – 1  Szymon Królak 80 min.
2 – 1  Szymon Jary 83 min. (samobójcza)

Sędziowali: Łukasz Jakubski (główny), Adam Kuczera, Kamil Kubiak (asystenci). Widzów: 80. Czerwona kartka: Maciej Gaszka (41 min.). Żółte kartki: Filip Gajda, Dawid Zieliński – Arkadiusz Woś

LKS DRZEWIARZ JASIENICA: Marcin Kubina – Mariusz Duś (46. Dawid Zieliński), Kajetan Jendryczko, Tomaš Bulawa (46. Szymon Lizak), Adrian Pindera – Filip Gajda, Bartosz Bernard, Marek Profic, Bartłomiej Ślosarczyk (46. Adam Waliczek), Dariusz Łoś – Szymon Królak (90+2. Krystian Rycak). Pozostali rezerwowi: Maciej Kenig, Kamil Madejek. Trener: Paweł Łoś
KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Glenc (75. Kamil Sikora), Wojciech Orzeł, Szymon Jary – Arkadiusz Woś (46. Aleksander Barteczko), Kamil Tront (79. Daniel Podbioł), Patryk Dudziński (89. Michał Rycka), Paweł Kulczyk – Szymon Kalisz, Maciej Gaszka, Sławomir Musiolik (85. Paweł Staniczek). Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla, Mariusz Wanglorz. Trener: Marek Hanzel

One thought on “Przerwana seria unitów

  1. no cóż szkoda straconych punktów ale piłka nie jest sprawiedliwa o czy przekonaliśmy się już nie raz . Trzeba szukać punktów w następnych meczach – powodzenia !!!

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.