Koncert unitów w drugiej połowie

Dzięki kapitalnej grze w drugiej połowie turzanie odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu pokonując w meczu VII kolejki IV ligi Orzeł Łękawica aż 7:2. Do dobrej gry w poprzednich meczach unici dołożyli dzisiaj skuteczność, a ojcami naszego zwycięstwa byli Sławomir Musiolik, który zdobył trzy bramki i miał jedną asystę oraz Patryk Dudziński, który trzykrotnie asystował przy bramkach swoich kolegów z zespołu. Szkoda, że „Dudiego” zabrakło w pierwszych czterech meczach tego sezonu, bo będąc w takiej dyspozycji byłby gwarancją zdobycia kilku punktów więcej. Początek meczu był wyrównany, niby turzanie mieli optyczną przewagę, ale goście dobrze się bronili i od czasu do czasu wyprowadzali groźne kontry. Pierwszego gola zdobyli jednak gospodarze, Marcin Musioł wybił piłkę spod własnej bramki wprost na głowę Dudzińskiego, po jego „przedłużeniu” Maciej Gaszka „przepchnął” obrońcę i choć nie trafił czysto w futbolówkę, ta po koźle wpadła do bramki. W 32 min. dośrodkowanie Szymona Kalisza z prawej strony trafiło w rękę jednego z obrońców i arbiter podyktował rzut karny. Po dwóch zmarnowanych „jedenastkach” w poprzednich meczach tym razem do piłki ustawionej 11 metrów od bramki gości podszedł Musiolik i pewnym strzałem pokonał Łukasza Byrtka. Końcówka pierwszej połowy była emocjonująca, bowiem w 38 min. bliski podwyższenia prowadzenia był ponownie Musiolik, ale tym razem jego strzał w ostatniej chwili zablokowali defensorzy Łękawicy. W odpowiedzi Kamil Małolepszy z 12 metrów trafił w zewnętrzną część słupka, w 41 min. z dystansu uderzał Kalisz, Byrtek sparował to uderzenie do boku, do piłki dopadł Arkadiusz Woś, który upadł w starciu z jednym z graczy Orła i kiedy turzanie liczyli na kolejny rzut karny, tym razem sędzia „puścił” grę, a goście przeprowadzili szybką kontrę, którą celnym strzałem w „długi” róg zakończył Patryk Świniański. W pierwszych 45 minutach nasz golkiper może nie miał zbyt dużo do roboty, ale już w 22 sekundzie drugiej połowy zaliczył być może kluczową interwencję mającą wpływ na dalszy przebieg meczu, bowiem zatrzymał w sytuacji sam na sam najlepszego strzelca gości Roberta Mrózka. To prawie od razu na podopiecznych trenera Marcina Osmałka się zemściło, bo dwie minuty później do prostopadłego podania Wojciech Orła w ekspresowym tempie wystartował Musiolik ograł Kacpra Pióreckiego i technicznym uderzeniem tzw. „podcinką” posłał futbolówkę do siatki. Od tego momentu turzanie grali naprawdę wspaniale, raz po raz stwarzając sobie doskonałe okazje do podwyższenia prowadzenia. W 52 min. po błędzie bramkarza Michał Rycka wycofał piłkę do Dudzińskiego, ale ten trafił we wracającego do bramki Byrtka. Cztery minuty później w zamieszaniu podbramkowym po dośrodkowaniu Musiolika, Piotr Glenc z najbliższej odległości, choć w trudnej sytuacji trafił strzałem głową w poprzeczkę. Potem jeszcze strzał Kamila Tronta zmierzający do bramki trafił w Jakuba Krasnego, a w 61 min. Byrtek sparował nogą na rzut rożny strzał Kalisza z ostrego kąta. Piłkę spod narożnej chorągiewki w pole karne „wrzucił” tradycyjnie Dudziński, a tam najwyżej wyskoczył Orzeł i głową wpakował futbolówkę pod poprzeczkę łękawickiej bramki. Goście nie zdążyli się otrząsnąć po stracie czwartej bramki, a już przegrywali 5:1. Musiolik znów dał się we znaki Pióreckiemu ogrywając go w łatwy sposób, wycofał piłkę na 8 metr, a tam po nodze obrońcy do bramki trafił Kalisz. Już po chwili bliski trafienia był po zagraniu Mariusza Wanglorza Rycka, ale zabrakło mu centymetrów by sięgnąć piłkę dośrodkowaną przez nieco młodszego kolegę. W 69 min. w pierwszym kontakcie z piłką po wejściu na boisko do siatki efektownym strzałem głową trafił Daniel Podbioł, a trzecią asystę w tym meczu zaliczył Dudziński w świetny sposób dośrodkowując piłkę rzutu rożnego. Te dwadzieścia efektownych minut w wykonaniu podopiecznych trenera Marka Hanzela przesądziło o zwycięzcy tego spotkania, stąd później tempo rozgrywania akcji nieco spadło, ale to nie przeszkodziło Musiolikowi skompletować hattricka. W 86 min. przejął piłkę w środkowej strefie boiska, w biegowym pojedynku poradził sobie z rywalem i z narożnika pola karnego trafił do „długiego” rogu. W 90 minucie w naszym polu karnym piłkę zatrzymał ręką Michał Mazur, a Szymon Byrtek z „wapna” zmylił Musioła i ustalił wynik meczu na 7:2. W środę unitów czeka półfinałowy mecz Pucharu Polski w Tworkowie, a w kolejną sobotę zmierzymy się na wyjeździe z beniaminkiem IV ligi LKS-em Bestwina.

KS UNIA TURZA – LKS ORZEŁ ŁĘKAWICA 7:2 (2:1)

1 – 0  Maciej Gaszka 26 min. asysta Patryk Dudziński
2 – 0  Sławomir Musiolik 32 min. (rzut karny)
2 – 1  Patryk Świniański 42 min.
3 – 1  Sławomir Musiolik 48 min. asysta Wojciech Orzeł
4 – 1  Wojciech Orzeł 61 min. (głową) asysta Patryk Dudziński
5 – 1  Szymon Kalisz 63 min. asysta Sławomir Musiolik
6 – 1  Daniel Podbioł 69 min. (głową) asysta Patryk Dudziński
7 – 1  Sławomir Musiolik 86 min.
7 – 2  Szymon Byrtek 90+1 min. (rzut karny)

Sędziowali: Leszek Lewandowski (główny), Janusz Mytych, Kamil Fryzel (asystenci). Widzów: 100. Żółta kartka: Patryk Dudziński

KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Glenc (64. Aleksander Barteczko), Wojciech Orzeł, Szymon Jary – Arkadiusz Woś (58. Mariusz Wanglorz), Kamil Tront (69. Daniel Podbioł), Patryk Dudziński (75. Kamil Sikora), Michał Mazur – Sławomir Musiolik, Maciej Gaszka (46. Michał Rycka), Szymon Kalisz. Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla, Daniel Gryman. Trener: Marek Hanzel
LKS ORZEŁ ŁĘKAWICA: Łukasz Byrtek – Kacper Piórecki (65. Łukasz Widuch), Jakub Krasny, Dawid Olszowski, Marcin Pośpiech (69. Tomasz Biółka) – Robert Mrózek, Marcin Studencki, Błażej Chwaja (61. Jakub Michalec), Kamil Małolepszy (46. Mateusz Widuch), Patryk Świniański (83. Marcin Radwaniak) – Szymon Byrtek. Pozostali rezerwowi: Mateusz Zuziak. Trener: Marcin Osmałek

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.