Uff! Wreszcie zwycięstwo

Pięć kolejek musieli czekać kibice Unii na kolejne czwartoligowe zwycięstwo swojej drużyny w tym sezonie, a stało się ono faktem dzisiaj, po wygranej w wyjazdowym meczu z rezerwami Podbeskidzia Bielsko-Biała 2:1. Spotkanie rozgrywane w samo południe w dodatku na sztucznej nawierzchni nie należało do łatwych, ale przebiegało podobnie jak wszystkie inne w tym sezonie. Turzanie od początku dyktowali warunki gry, ale dość szybko zostali skarceni, bowiem w 14 min. długie podanie Kacpra Mazura minęło nasz blok defensywny, do piłki dopadł najmłodszy na boisku zaledwie 15-letni Bartosz Bieroński, uprzedził wybiegającego Marcina Musioła i bez problemów umieścił futbolówkę w pustej bramce. Ten gol nie zmienił układu sił na boisku, choć przez chwilę turzanie byli lekko oszołomieni, bo już w kolejnej akcji dopuścili do strzału z 17 metrów Mazura, ale na szczęście ten uderzył w środek i Musioł pewnie złapał piłkę. Później znów wszystko wróciło do normy, znacznie bardziej doświadczeni turzanie atakowali, jak zwykle mieli sporo dośrodkowań, niestety nie przynosiły one spodziewanych rezultatów. Tak naprawdę po raz pierwszy groźnie pod bramką gospodarzy zrobiło się w dwóch ostatnich minutach pierwszej połowy, kiedy to najpierw po zagraniu Szymona Kalisza w świetnej sytuacji znalazł się Sławomir Musiolik, ale trafił wprost w Krystiana Wieczorka, a ponownie dośrodkowaną piłkę nad bramką posłał Paweł Kulczyk. Po chwili w pole karne gospodarzy futbolówkę posłał Arkadiusz Woś, ta trafiła na głowę Musiolika, ale ten z trzech metrów nie dał wyrównania unitom, bowiem trafił wprost w Wieczorka! To co wydarzyło się w końcówce pierwszych 45 minut gry, to jeszcze nic w porównaniu z tym co unici zmarnowali już w pierwszej minucie drugiej części gry. Szybka akcja podopiecznych trenera Marka Hanzela zaskoczyła gospodarzy, Maciej Gaszka znalazł się sam przed golkiperem Podbeskidzia, ale zmarnował tę sytuację trafiając w Wieczorka, piłka po chwili znów znalazła się pod nogami naszego napastnika, który tym razem trafił z 8 metrów w poprzeczkę, a dobijający do prawie pustej bramki Kalisz przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Wydawało się, że demony z poprzednich spotkań wróciły i będzie naprawdę ciężko odwrócić losy spotkania. Tym razem jednak stało się inaczej, bowiem w 56 min. turzanie doprowadzili jednak do wyrównania. Rozgrywający świetny mecz Patryk Dudziński dośrodkował z rzutu wolnego z bocznej strefy boiska, wybita przez bielszczan piłka spadła pod nogi Musiolika, a ten nie namyślając się zbytnio huknął z 20 metrów, futbolówka po ręce Wieczorka trafiła w słupek i wpadła do siatki. Trener Dariusz Kołodziej zareagował na stratę bramki trzema zmianami i zaraz po wejściu na boisko Dawid Kukuła był bliski wyprowadzenia gospodarzy na ponowne prowadzenie, ale ofiarną interwencją jego strzał zdołał zablokować Szymon Jary. Pięć minut później piłka jednak zatrzepotała w siatce, ale na szczęście po drugiej stronie boiska, Dudziński szybko rozegrał rzut wolny, a Musiolik efektownym uderzeniem lewą nogą w „okienko” nie dał najmniejszych szans Wieczorkowi na skuteczną interwencję. Nasz najskuteczniejszy zawodnik w drugiej połowie był zmorą dla defensorów Podbeskidzia, których na swoim ulubionym lewym skrzydle ogrywał niemiłosiernie, ale często brakowało mu precyzji w dograniu do swoich partnerów, albo ci po prostu nie nadążali za niezwykle szybkim kolegą z zespołu. Do końca spotkania pozostawało 25 minut i zdawaliśmy sobie sprawę, że czekają nas trudne chwile. Na szczęście ataki młodziutkich bielszczan były chaotyczne, a z nielicznymi wrzutkami w pole karne dosyć łatwo radzili sobie nasi obrońcy. Największe zagrożenie groziło nam ze strony najlepszego wśród gospodarzy Mazura, ale dwa jego strzały w niezłych pozycjach mijały naszą bramkę. Arbiter doliczył do podstawowego czasu gry cztery minuty, ale pomimo starań, rywale nie potrafili już odwrócić losów meczu i turzanie po 28 dniach posuchy znów zainkasowali cenne trzy punkty. Za tydzień w sobotę już o 11.00 zmierzymy się z sąsiadem w tabeli Orłem Łękawica i mamy nadzieję, że dzisiejsze zwycięstwo nie będzie odosobnione i turzanie pójdą za ciosem i z każdym meczem będą przesuwać się w górę ligowej tabeli.

TS PODBESKIDZIE II BIELSKO-BIAŁA – KS UNIA TURZA 1:2 (1:0)

1 – 0  Bartosz Bieroński 14 min.
1 – 1  Sławomir Musiolik 56 min.
1 – 2  Sławomir Musiolik 64 min. asysta Patryk Dudziński

Sędziował: Sebastian Szczotka. Widzów: 80. Żółte kartki: Franciszek Liszka, Mikołaj Wania, Kacper Kikla – Kamil Tront

TS PODBESKIDZIE II BIELSKO-BIAŁA: Krystian Wieczorek – Jakub Wykręt, Tomasz Górkiewicz, Klaudiusz Sommer – Dawid Sarnecki (57. Adam Mańkowski), Franciszek Liszka, Kacper Mazur, Mikołaj Wania (57. Kacper Kikla) –  Bartosz Bieroński (69. Wiktor Bućko), Antoni Rozmus (46. Michał Willmann), Kamil Szary (57. Dawid Kukuła). Pozostali rezerwowi: Dawid Pochłopień, Konrad Pamuła. Trener: Dariusz Kołodziej
KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Glenc, Wojciech Orzeł, Szymon Jary – Arkadiusz Woś (75. Kamil Sikora), Kamil Tront (85. Aleksander Barteczko), Patryk Dudziński, Szymon Kalisz – Sławomir Musiolik (88. Daniel Podbioł), Maciej Gaszka (67. Michał Rycka), Paweł Kulczyk (46. Michał Mazur). Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla, Mariusz Wanglorz. Trener: Marek Hanzel

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.