Rezerwy zmniejszyły straty do Bukowa

Dzięki zwycięstwu 3:0 z Ruchem Bolesław i porażce Bukowa z Cyprzanowem nasz drugi zespół seniorów zmniejszył do dwóch punktów straty do liderujących od początku rozgrywek bukowian. Wczorajsza wygrana choć pewna, nie przyszła jednak łatwo, bowiem w drugiej połowie rywale mocno przycisnęli i tylko dzięki wspaniałej postawie Bartosza Kowalskiego turzanie zachowali czyste konto. Podopieczni trenera Szymona Sosny rozpoczęli niedzielne spotkanie z rozmachem, już w 1 min. powinni prowadzić, kiedy to po akcji Jakuba Kuczy zakotłowało się pod bramką Ruchu, ale najpierw Andrzej Tomaszek obronił strzał z bliska Tomasza Antończyka, potem piłka odbiła się od jednego z jego kolegów, ale i z tym rykoszetem poradził sobie bramkarz rywali wybijając futbolówkę w siatkarskim stylu tuż sprzed linii bramkowej. W 3 min. był już jednak bezradny wobec strzału naszego trenera w „długi” róg z 12 metrów. Młodzi turzanie nie zamierzali zwalniać tempa, ale brakowało im precyzji przy ostatnim podaniu czy też strzałach z dystansu. W 25 min. podobnie jak przy pierwszym golu znów Grzegorz Buczek kapitalnym podaniem obsłużył Szymona Sosnę, a ten efektownym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Tomaszka. Dwie minuty później po raz trzeci w tym meczu dał znać o sobie duet Buczek – S. Sosna, ale tym razem golkiper Bolesława obronił strzał Szymona z ostrego kąta. Do końca pierwszej części gry turzanie dominowali, a nieliczne kontrataki gości nasi defensorzy zatrzymywali w zarodku. W przerwie trener Unii dokonał trzech zmian i choć akurat zmiennicy spisywali się dobrze lub nawet świetnie, to niestety zmianie uległ styl naszej gry. Teraz to rywale dłużej utrzymywali się przy piłce i raz po raz zagrażali turzańskiej bramce. W 52 min. kontra bolesławian mogła zakończyć się kontaktowym golem, ale najpierw Jakub Barat w sytuacji sam na sam z Kowalskim zbyt długo zwlekał ze strzałem, w efekcie czego wycofał piłkę do nadbiegającego Dariusza Szuberta, ale jego strzał minął lewy słupek. Minutę później po stracie Krystiana Kozieła z dystansu uderzał Mariusz Fichna, ale zmierzającą w „okienko” piłkę w efektownym stylu na rzut rożny wybił Kowalski. Po nim skontrowali unici, Antończyk prostopadłym podaniem wysłał w bój Kuczę, ten próbował podcinką przerzucić futbolówkę nad wybiegającym Tomaszkiem, ale ta trafiła w jego plecy i jego koledzy wyekspediowali ją daleko do przodu. Wymiana ciosów trwała dalej, w 57 min. znów świetną interwencją popisał się Kowalski, który wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z najgroźniejszym wśród gości Mariuszem Juraszkiem. W 70 min. powinno być „po meczu” bowiem turzanie przeprowadzili efektowną akcję, Szymon Sosna wyłożył piłkę jak na tacy Jakubowi Kuczy, a ten będąc pięć metrów przed pustą bramką trafił w słupek!!! Ta niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić na turzanach najpierw w 76 min., ale Kowalski znów uratował swój zespół, broniąc strzał Szuberta z 12 metrów, a potem w 81 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasza Kloshka głową po ręce Kowalskiego w poprzeczkę trafił Paweł Gaida. W 84 min. to jednak turzanie „zamknęli” mecz, a zabójczą kontrę efektownym strzałem w „długi” róg zakończył Jakub Pieróg. W doliczonym czasie gry hattricka mógł skompletować nasz grający trener, ale jego strzał z ostrego kąta sparował na rzut rożny Tomaszek. Licznie zgromadzona publiczność zobaczyła bardzo interesujące widowisko, a goście udowodnili, że pozycja jaką zajmują w tabeli nie do końca odpowiada ich umiejętnościom. Za tydzień czeka unitów arcytrudne zadanie, gdyż zmierzą się z trzecim w tabeli Cyprzanowem, który przypomnijmy w sobotę ograł 4:3 lidera z Bukowa. Zadanie będzie o tyle trudniejsze, że w tym samym czasie pierwszy zespół Unii gra na wyjeździe w Łękawicy i trener Sosna nie będzie mógł liczyć na jakieś większe wzmocnienia, zresztą tych zawodników którzy mogą wspomóc rezerwy nie już zbyt wiele, bo rozgrywki IV ligi toczyły się pomimo pandemii bez przeszkód i większość naszych graczy przekroczyła już limit spotkań, który uniemożliwia im grę w drugim zespole. Liczymy jednak na to, że ci co wyjdą na boisko w Cyprzanowie udowodnią, że podobnie jak w większości spotkań radzili sobie bez wsparcia „kadrowiczów”, tak i tym razem wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności, a kierowani przez będącego w rewelacyjnej dyspozycji Grzegorza Buczka dają nam i sobie powody do radości.

KS UNIA II TURZA – LKS RUCH BOLESŁAW 3:0 (2:0)

1 – 0  Szymon Sosna 3 min. asysta Grzegorz Buczek
2 – 0  Szymon Sosna 25 min. asysta Grzegorz Buczek
3 – 0  Jakub Pieróg 84 min. asysta Szymon Sosna

Sędziował: Stanisław Wieczorek. Widzów: 70. Żółte kartki: Mariusz Fichna, Jakub Barat

KS UNIA II TURZA: Marcin Musioł (46. Bartosz Kowalski) – Cezary Chojka, Krystian Kozieł, Mateusz Wuwer, Przemysław Sosna (46. Jakub Pieróg) – Tomasz Antończyk (86. Mateusz Pyrzyński), Grzegorz Buczek (82. Szymon Juszczyk), Karol Kwiatkowski (66. Bartosz Wiaterski), Łukasz Adamczyk (46. Łukasz Dryja), Szymon Sosna – Jakub Kucza (88. Wojciech Zgrzendek). Trener: Szymon Sosna
LKS RUCH BOLESŁAW: Andrzej Tomaszek – Robert Depta, Paweł Gaida, Tomasz Klohsek, Marcin Kirszniak – Krzysztof Masny (88. Szymon Kirszniak), Dariusz Szubert, Mariusz Fichna, Jakub Barat, Łukasz Lisowski (88. Dawid Szczepanek) – Mariusz Juraszek. Trener: Dariusz Pawłowski

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.