Odra jednak lepsza

W rozegranym wczoraj meczu na szczycie IV-ligowej tabeli Odra Wodzisław pokonała po dobrym, zaciętym spotkaniu Unię Turza 3:1. Przed sobotnim meczem w obu klubach wiele się działo, władze naszych rywali po druzgocącej porażce w Bielsku-Białej zdecydowały się na zmianę sztabu trenerskiego, a u nas trwała walka o wyleczenie kontuzji kilku podstawowych zawodników. Stery w wodzisławskiej drużynie przejął Damian Nowak, który jesienią pracował w MKS-ie Myszków, a w Unii udało się postawić za wyjątkiem Piotra Glenca wszystkich poobijanych graczy, choć jak się później okazało, nie wszyscy dotrwali do końca meczu. Liczyliśmy się z tym, że podrażnieni pogromem z Podbeskidziem wodzisławianie będą chcieli się zrehabilitować przed swoimi kibicami (z wiadomych przyczyn nieobecnymi na stadionie), ale też mieliśmy nadzieję, że turzanie świadomi swoich walorów łatwo nie sprzedają skóry. Spodziewaliśmy się mocnego otwarcia przeciwników, trener Marek Hanzel zalecił swoim podopiecznym zejście do średniego pressingu, ale niespodziewanie już w drugiej minucie stanęliśmy przed ogromną szansą na objęcie prowadzenia. Fatalny błąd w rozegraniu popełnił bramkarz Odry Michał Antkowiak, piłkę przechwycił Sławomir Musiolik, zagrał przed pole karne do Dawida Pawlusińskiego, ten wypatrzył w jeszcze lepszej sytuacji swojego ojca Dariusza, ale nasz kapitan z 13 metrów trafił tylko w słupek wodzisławskiej bramki. W 4 min. wywalczyliśmy rzut rożny, a po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego główkował Paweł Staniczek, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 6 min. odpowiedzieli gospodarze, na strzał z 20 metrów zdecydował się Marcin Wodecki, który z kłopotami na rzut rożny sparował Marcin Musioł. W 19 min. swój snajperski instynkt pokazał król strzelców naszej grupy Adrian Garcia Tabala, który uwolnił się spod opieki naszych obrońców i po wrzutce Patryka Dudzińskiego głową z 5 metrów skierował futbolówkę do siatki. Turzanie trochę załamali się stratą w tak prosty sposób bramki, ale ten stan nie trwał na szczęście zbyt długo. W 30 min. wykorzystali kolejny błąd Antkowiaka, któremu piłka przeleciała miedzy rękami po dośrodkowaniu z rzutu rożnego starszego z Pawlusińskich, a z takiego prezentu skorzystał Staniczek i pewnie trafił z 7 metra do bramki. Oba zespoły nie kalkulowały i akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. W 34 min. przed szansą stanął Krzysztof Krzyżok, który znalazł się niepilnowany na 11 metrze, uderzył z woleja mocno i celnie, ale Musioł nie dał się zaskoczyć. Unici od razu odpowiedzieli, Michał Mazur posłał długie podanie do Musiolika, ten w swoim stylu ruszył na bramkę rywali, minął asekurującego tę stronę boiska Krzyżoka, wpadł w pole karne i z ostrego kąta próbował zaskoczyć niepewnego Antkowiaka, ale tym razem golkiper Odry wyczekał do końca strzelca i sparował ten strzał na rzut rożny. Dwie minuty później znów zakotłowało się pod naszą bramką, bez wątpienia najlepszy na boisku Wodecki uruchomił na prawej stronie Dudzińskiego, ten zdecydował się na strzał z ostrego kąta, ale i tym razem Musioł skutecznie interweniował. Gospodarze mieli z tej akcji rzut rożny, po nim piłka wróciła do Artura Gacia, który znalazł w polu karnym niepilnowanego Wodeckiego, a ten technicznym uderzeniem znów wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Początek drugiej połowy należał do Odry, dwukrotnie uratował nas Musioł, który najpierw obronił w efektowny sposób główkę z 10 metrów Wodeckiego, a w 57 min. tylko w sobie wiadomy sposób zatrzymał uderzenie z 3 metrów Pawła Zdunka i tuż przed linią bramkową przypadkowo odbitą od niego piłkę. W międzyczasie jeszcze znakomitą sytuację zmarnował Wodecki, który minimalnie chybił po indywidualnej akcji lewym skrzydłem. Turzanie ocknęli się z chwilowego letargu i tuż po wspomnianej wyżej wspaniałej interwencji Musioła wyprowadzili szybką kontrę, ale Michał Rycka w sytuacji sam na sam z Antkowiakiem próbował sobie „poprawić” piłkę, w efekcie poślizgnął się na niestety nie najlepszej murawie i skończyło się dla gospodarzy tylko na strachu. Od tego momentu do głosu coraz częściej dochodzili turzanie, gospodarzom jakby brakowało już sił do ataku, często wybijali piłkę na oślep, a widzący to trener Nowak starał się „pomóc” swoim zawodnikom przeszkadzając we wznowieniach gry przez unitów, co mocno nie podobało się naszej ławce rezerwowych. Arbiter ukarał co prawda szkoleniowca Odry żółtą kartką, ale w kilku sytuacjach podjął dziwne decyzje, jak np. nakazując powtórne rozegranie rzutu wolnego przez Dariusza Pawlusińskiego, po którym byliśmy blisko wyprowadzenia groźnej kontry. W 87 min. wydawało się, że dopniemy swego i doprowadzimy do wyrównania, ale po kapitalnym uderzeniu z woleja Szymona Kalisza piłka zamiast do siatki trafiła w plecy Jakuba Białasa i skończyło się tylko rzutem rożnym. Jeszcze w pierwszej minucie doliczonego czasu gry w pole karne wdarł się Kamil Tront, który starł się z Białasem, ale arbiter nie zdecydował się wskazać na „wapno” czego domagali się wszyscy kibicujący Unii. W ostatniej akcji meczu rezultat ustalił Zdunek, który skorzystał, a jakby z podania Wodeckiego i trafił, pomimo próby interwencji Dawida Pawlusińskiego, w „krótki” róg i to „Oderka” cieszyła się ostatecznie ze zwycięstwa. Aż szkoda, że ten niezwykle ciekawy mecz mogła zobaczyć tylko garstka klubowych działaczy. Dla unitów to trzecia z rzędu porażka, mamy nadzieję, że najbliższe mecze na własnym boisku pozwolą wrócić unitom na właściwą ścieżkę i przyniosą powrót na fotel wicelidera.

ODRA WODZISŁAW SP. Z O.O. – KS UNIA TURZA 3:1 (2:1)

1 – 0  Adrian Garcia Tabala 19 min. (głową)
1 – 1  Paweł Staniczek 30 min. asysta Dariusz Pawlusiński
2 – 1  Marcin Wodecki 38 min.
3 – 1  Paweł Zdunek 90+4 min.

Sędziowali: Robert Skoludek (główny), Bartosz Słysz, Bartłomiej Górnik (asystenci). Mecz bez udziału publiczności. Żółte kartki: Jakub Białas, Arkadiusz Lalko – Kamil Kuczok, Kamil Tront

ODRA WODZISŁAW SP. Z O.O. : Michał Antkowiak – Artur Gać, Arkadiusz Lalko (72. Maciej Kłosek), Michał Wiśniewski, Jakub Białas – Patryk Dudziński (65. Piotr Zieliński), Krzysztof Krzyżok, Paweł Zdunek, Marcin Wodecki, Jakub Rosiak (88. Arkadiusz Woś) – Adrian Garcia Tabala (90+2. Daniel Podbioł). Pozostali rezerwowi: Maciej Kacperski, Salvador Pryka, Mateusz Łuczak. Trener: Damian Nowak
KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Bartosz Łyczko, Piotr Szymiczek, Szymon Jary, Michał Mazur – Dariusz Pawlusiński, Paweł Staniczek, Kamil Kuczok (77. Kamil Tront), Szymon Kalisz, Sławomir Musiolik (52. Michał Rycka) – Dawid Pawlusiński. Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla, Adam Witoszek, Kacper Skrenik, Aleksander Barteczko, Paweł Mitko. Trener: Marek Hanzel

One thought on “Odra jednak lepsza

  1. mimo przegranej jest pozytyw – trener postawił na stary skład i chłopcy zagrali ambitnie choć trochę zabrakło szczęścia bo mecz mógł się inaczej potoczyć ale trudno teraz Jasienica i muszą być 3 pkt- powodzenia

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.