Trzecia z rzędu porażka na własnym boisku

Piękna bramka Kamila Kuczoka nie wystarczyła do zdobycia choćby jednego punktu w meczu XXIV kolejki IV ligi z Decorem Bełk. Unici przegrali trzeci z rzędu mecz na własnym boisku tym razem ulegając podopiecznym trenera Marka Piotrowicza 1:3. Turzanie chcieli mocno zrewanżować się rywalom za dotkliwą jesienną porażkę i początek meczu dawał nadzieję, że jest to całkiem możliwe. Unici przez pierwsze dwadzieścia minut posiadali optyczną przewagę, ale mieli kłopoty ze stwarzaniem klarownych sytuacji bramkowych. Najbliżej objęcia prowadzenia byliśmy w 19 min., kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dariusza Pawlusińskiego strzałem głową w słupek trafił Paweł Staniczek. Potem inicjatywę przejęli goście, groźnie pod naszą bramką było głównie po stałych fragmentach gry, ale nasza obrona nie dała się zaskoczyć i na przerwę schodziliśmy z bezbramkowym remisem. Drugą połowę z impetem zaczęli turzanie, w 47 min. Sławomir Musiolik po „klepce” z Michałem Rycką wpadł w pole karne i z 15 metrów uderzył pod poprzeczkę, ale Mateusz Łobaczewski pokazał wysoki kunszt bramkarski i sparował futbolówkę na rzut rożny. Po nim uderzał Dawid Pawlusiński, wydawało się, że piłka nieuchronnie wyląduje w siatce, ale ta trafiła w głowę stojącego tuż przed bramką Bartosza Wójcika, a po kolejnym kornerze gola zdobyli… goście. Szybką kontrę technicznym uderzeniem w samo „okienko” zakończył Wojciech Rasek. Przewaga rywali ciągle rosła, unici nie potrafili zbyt długo utrzymać się przy piłce i zupełnie nie radzili sobie z pressingiem gości. W 57 min. dopisało nam szczęście, kiedy to w zamieszaniu podbramkowym w poprzeczkę trafił Bartosz Semeniuk, a dobitka Raska odbiła się od pleców… Semeniuka. W 63 min. już nic nie uchroniło nas od straty gola, rywale szybko rozegrali rzut wolny, czym zupełnie zaskoczyli naszą defensywę i Semeniuk z łatwością pokonał Przemysława Cieślę. W 78 min. tylko świetna interwencja naszego bramkarza pozwoliła zachować szansę na odrobienie strat, kiedy to zatrzymał szarżującego Roberta Dymowskiego. W 82 min. szanse te zwiększyły się po tym jak efektowną przewrotką z 13 metrów futbolówkę w bramce Decoru umieścił wspomniany na początku Kuczok. Turzanie zaczęli ryzykować, praktycznie graliśmy trójką obrońców, bowiem Szymon Jary, a potem Aleksander Barteczko często inicjowali akcje w środkowej strefie boiska, niestety po niedokładnym rozegraniu właśnie Jarego goście skontrowali unitów skutecznie, a Cieślę na raty pokonał kapitan Bełku Michał Stryczek i emocje w tym meczu się skończyły. Martwić musi fakt, że w drugim kolejnym meczu oddajemy bardzo mało strzałów, podobnie jak z Tychami było ich osiem, w dodatku tylko dwa celne i raczej w ten sposób meczów nie da się wygrywać. A przed nami kolejny bardzo trudny pojedynek z liderem z Wodzisławia, który podrażniony wysoką porażką w Bielsku będzie się starał zrehabilitować za kompromitujący wynik meczu z rezerwami Podbeskidzia. Mamy nadzieję, że trener Marek Hanzel „coś” wymyśli i powalczymy w lepszym stylu niż ostatnio o korzystny rezultat.

KS UNIA TURZA – KS DECOR BEŁK 1:3 (0:0)

0 – 1  Wojciech Rasek 48 min.
0 – 2  Bartosz Semeniuk 63 min.
1 – 2  Kamil Kuczok 82 min. asysta Dariusz Pawlusiński
1 – 3  Michał Stryczek 88 min.

Sędziowali: Robert Metelski (główny), Przemysław Burliga, Mateusz Machulik (asystenci). Mecz bez udziału publiczności. Żółte kartki: Dawid Pawlusiński, Szymon Jary – Robert Dymowski

KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Piotr Szymiczek (85. Kacper Skrenik), Aleksander Barteczko, Szymon Jary, Michał Mazur – Dawid Pawlusiński (64. Kamil Kuczok), Paweł Staniczek, Szymon Kalisz (78. Adam Witoszek), Dariusz Pawlusiński, Sławomir Musiolik (78. Bartosz Łyczko) – Michał Rycka. Pozostali rezerwowi: Marcin Musioł, Mateusz Wuwer, Kamil Tront. Trener: Marek Hanzel
KS DECOR BEŁK: Mateusz Łobaczewski – Dominik Jakubowski, Wojciech Orzeł, Bartosz Wójcik (77. Dawid Grabiec), Piotr Groborz – Bartosz Semeniuk, Dominik Święch, Tomasz Reguła, Robert Dymowski (90+1. Bartłomiej Pankowski), Michał Stryczek – Wojciech Rasek (86. Marcel Peda). Pozostali rezerwowi: Damian Piekiełko, Bartosz Szary, Jakub Szczęch. Trener: Marek Piotrowicz

One thought on “Trzecia z rzędu porażka na własnym boisku

  1. gra w obronie to jest tragedia krycie ” na radar” brak koncentracji przy stałych fragmentach itp itp seria porażek trwa i na tym chyba się nie skończy niestety ale cóż niektórzy są bez formy szybkości do tego kontuzje które wymuszają ciągłe rotacje w składzie . Z tej grupy nikt do 3 ligi nie awansuje ale gdyby nie 3 porażki u siebie i stracone 9 pkt. jakże inna byłaby nasza sytuacja w tabeli przed meczem z Odrą

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.