Turzanie polegli w Landeku

Zakończyła się dobra passa naszego zespołu seniorów w rozgrywkach IV ligi, bowiem po dziewięciu meczach bez porażki, wczoraj niestety ulegliśmy wysoko trzeciej w tabeli Spójni Landek 0:4. Po raz pierwszy od równo 14 miesięcy unici nie trafili choćby raz do siatki, kiedy to 14 września 2019 roku przegrali u siebie z Unią Racibórz … 0:4. Wczorajsze spotkanie zapowiadało się na interesujące widowisko, ale z przykrością musimy napisać, że takim niestety nie było. Brakowało emocji, bowiem gospodarze szybko wypracowali sobie trzybramkową przewagę, a turzanom brakowało argumentów,  by odmienić losy spotkania. Statystycznie podopieczni trenera Marka Hanzela w niczym nie ustępowali gospodarzom, ale ci korzystali z błędów naszej defensywy, co przynosiło im bramkowe efekty. Nasi rywale udowodnili w tym meczu, że to, iż są najskuteczniejszym zespołem w całej lidze nie wzięło się z przypadku, a że jeszcze sprzyjało im szczęście, to bez problemów pakowali futbolówkę do naszej bramki. Zanim padły gole, to już w 2 min. piłka po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafiła po nodze stojącego na „krótkim” słupku Macieja Gaszki w słupek, chwilę później gospodarze domagali się rzutu karnego po rzekomym faulu Piotra Glenca na Bartoszu Rutkowskim, ale arbiter nie zdecydował się jeszcze wtedy na podyktowanie „jedenastki”. Po 5 minutach naporu zawodników Spójni, wydawało się, że turzanie powoli opanowują sytuację na boisku, strzał z dystansu Dariusza Pawlusińskiego z kłopotami obronił Łukasz Krzczuk, potem po dośrodkowaniu Bartosza Łyczki minimalnie obok słupka główkował Gaszka, ale wszystko załamało się w 12 min. po przypadkowej ręce w polu karnym Piotra Szymiczka, po której sędzia tym razem bez wahania wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od naszej bramki. I choć Przemysław Cieśla wyczuł intencje strzelającego Pawła Kozioła, to futbolówka po jego rękach wpadła jednak do bramki. Turzanie nie zdołali dobrze ochłonąć po stracie gola, a już przegrywali 0:2. Konrad Bukowczan przerzucił piłkę z prawego skrzydła na lewe, a tam efektownym półwolejem popisał się Mateusz Skrobol i trafił między nogami przesuwającego się do „krótkiego” rogu Cieśli. Jakby tego było mało, to w 22 min. nasz golkiper przy rozgrywaniu piłki od tyłu fatalnie podał wprost pod nogi jednego z naszych rywali, ten zagrał na prawe skrzydło do nadbiegającego Bukowczana, którego strzał odbił się najpierw od pięty Szymiczka, potem od słupka i piłka wtoczyła się nieuchronnie do siatki. Trzy strzały na bramkę – trzy gole, to pokazuje jak skuteczni potrafią być gospodarze, choć trzeba przyznać, że nasi zawodnicy wydatnie im w tym pomogli. Wbrew wynikowi, gra nie była tak jednostronna, turzanie momentami długo utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili przedrzeć się w samo pobliże pola karnego, a jak już się im to udało, to defensywa gospodarzy z doświadczonym Mariuszem Masternakiem na czele spokojnie radziła sobie z zapędami swoich rywali. W 40 min. kolejne nieporozumienie tym razem Kamila Kuczoka z naszym bramkarzem spowodowało, że gospodarze wywalczyli kolejny rzut karny. Do piłki podszedł Rutkowski, ale Cieśla tym razem okazał się lepszy i sparował to uderzenie. W przerwie trener Hanzel mobilizował swoich zawodników przypominając mecz z Odrą Wodzisław, kiedy też przegrywaliśmy do przerwy 0:3,a potrafiliśmy zbliżyć się w pewnym momencie na 2:3 i takiej postawy oczekiwał. Owszem turzanie przeważali, gospodarze mając w zanadrzu wysokie prowadzenie ograniczali się do gry z kontrataku i koncentrowali się nad zabezpieczeniem własnej bramki. Turzanie najbliżej zdobycia kontaktowego gola byli w 63 min., kiedy to po rajdzie lewą stroną Sławomira Musiolika i jego dośrodkowaniu, spod opieki obrońców uwolnił się starszy „Plastik”, ale nieczysto trafił w piłkę, jego uderzenie w ten sposób straciło na sile i Krzczuk nie miał problemów z obroną tego strzału. Potem jeszcze groźnie główkowali rozgrywający swój setny mecz w barwach Unii Dawid Pawlusiński, a także Paweł Staniczek, ale futbolówka nie chciała wpaść do bramki. W 85 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kuczoka niewiele zabrakło by Szymiczek wepchnął futbolówkę do siatki, ale ostatecznie nie sięgnął mocno bitej piłki i ta o centymetry minęła lewy słupek. Jak zdobywać gole pokazali po chwili podopieczni trenera Krystiana Odrobińskiego, długa piłka z defensywy zupełnie zaskoczyła naszych defensorów, dopadł do niej rezerwowy Daniel Gryman i strzałem w długi” róg pokonał bezradnego Cieślę. Od dłuższego czasu chwaliliśmy naszą defensywę za skuteczną grę (385 minut bez straty gola), dzisiaj jednak zmęczeni graniem co trzy dni na grząskich boiskach turzanie, nie sprostali ofensywnej sile gospodarzy i trochę na własne życzenie ulegli dość wysoko graczom Spójni. Za tydzień ostatni już mecz tej jesieni, bowiem na własnym boisku odrobimy zaległości mierząc się z  sąsiadem zza miedzy – MKP Odrą Centrum Wodzisław.

KS SPÓJNIA LANDEK – KS UNIA TURZA 4:0 (3:0)

1 – 0  Paweł Kozioł 13 min. (rzut karny)
2 – 0  Mateusz Skrobol 14 min.
3 – 0  Konrad Bukowczan 22 min.
4 – 0  Daniel Gryman 87 min.

Sędziowali: Dawid Cieślok (główny), Marcin Giziński, Robert Reguła (asystenci). Mecz bez udziału publiczności. Żółte kartki: Kamil Jaroś – Kamil Kuczok, Piotr Glenc, Bartosz Łyczko

KS SPÓJNIA LANDEK: Łukasz Krzczuk – Kamil Bezak, Szymon Kubica, Mariusz Masternak, Damian Nieśmiałowski – Konrad Bukowczan (69. Daniel Gryman), Szymon Kuś, Kamil Jaroś (66. Mykhailo Lavruk), Paweł Kozioł, Mateusz Skrobol (79. Daniel Sobas) – Bartosz Rutkowski (88. Marcin Habdas). Pozostali rezerwowi: Adrian Granatowski, Mateusz Michalski, Jakub Mecnarowski. Trener: Krystian Odrobiński
KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Bartosz Łyczko (79. Szymon Kunina), Kamil Kuczok, Piotr Szymiczek, Piotr Glenc (58. Stanislav Shtanenko) – Ilias El Bouh (46. Dawid Pawlusiński), Paweł Staniczek, Kamil Tront, Dariusz Pawlusiński (64. Michał Mazur), Sławomir Musiolik (86. Dawid Skrzyszowski) – Maciej Gaszka. Pozostali rezerwowi: Marcin Musioł. Trener: Marek Hanzel

One thought on “Turzanie polegli w Landeku

  1. że gramy z bardzo dobrze zbilansowanym zespołem to było wiadomo od jakiegoś czasu patrząc na wyniki drużyny z Landka i trochę dziwi że daliśmy się tak zdominować przeciwnikowi i po 25 min było praktycznie po meczu – szkoda ale jeśli wygramy zaległy mecz z Centrum to meldujemy sie w TOP-4 i tego chłopakom życzę !!!

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.