Unia się nie zatrzymuje

Po 1:0 z Radziechowami, 2:0 z Czechowicami-Dziedzicami, 3:0 z Przyszowicami, Unia Turza pokonała wczoraj 4:0 Orzeł Łękawica w zaległym meczu z XI kolejki rozgrywek II grupy IV ligi. Cztery zwycięstwa z rzędu bez straty gola Unia zanotowała po raz ostatni na przełomie sierpnia i września… 1994 roku, w sezonie kiedy po raz pierwszy w historii awansowaliśmy do A klasy. Po raz trzeci w ostatnich pięciu spotkaniach unici rewelacyjnie „weszli” w mecz, bowiem już w 3 min. objęli prowadzenie. Paweł Staniczek przechwycił piłkę na 30 metrze od bramki rywala, krótko podał do Dariusza Pawlusińskiego, a ten nie zastanawiając się długo „kropnął” pod poprzeczkę i wysunięty nieco do przodu Łukasz Byrtek był bezradny. W 15 min. nasz kapitan próbował zaskoczyć golkipera Łękawicy z rzutu wolnego, ale jego „spadający liść” minimalnie minął prawy słupek. Dwie minuty później unici przeprowadzili kapitalną akcję, Ilias El Bouh posłał dokładnego crossa do Sławomira Musiolika ten od razu odegrał na 17 metr do nadbiegającego starszego „Plastika”, ale i tym razem po jego strzale futbolówka o centymetry minęła prawy słupek bramki strzeżonej przez Byrtka. W 24 min. po raz pierwszy zrobiło się groźnie pod naszą bramką, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Szymona Byrtka główkował Michał Duda, ale pewnie interweniował Przemysław Cieśla. Był to jedyny celny strzał w tym spotkaniu podopiecznych trenera Seweryna Kośca. W odpowiedzi indywidualny rajd zaprezentował nie po raz ostatni w tym meczu El Bouh, ale zakończył go niestety niecelnym uderzeniem tuż sprzed linii pola karnego. W 39 min. po raz drugi i jak się później okazało ostatni w tym meczu zaatakowali groźnie goście, ale niepilnowany Kamil Małolepszy z 13 metrów strzelił daleko obok słupka. Jak trafiać do siatki pokazali trzy minuty później gospodarze, Dariusz Pawlusiński dośrodkował z rzutu wolnego wprost na głowę Piotra Glenca, ten zgrał na środek pola karnego do nadbiegającego Piotra Szymiczka, który z bliska wepchnął kolanami piłkę do bramki. Ten gol zupełnie załamał naszych rywali, którzy w drugiej połowie już zupełnie oddali inicjatywę turzanom, a ci skrzętnie to wykorzystali i dołożyli do swojego dorobku kolejne dwie bramki, a gdyby lepiej ustawiony celownik miał w tym spotkaniu nasz najlepszy strzelec Maciej Gaszka, to tych bramek mogło być znacznie więcej. W 57 min. spotkania po centrze z rzutu rożnego starszego z Pawlusińskich piłka wróciła do niego, ten bez zastanowienia, tym razem lewą nogą posłał drugie dośrodkowanie w pole karne, a tam Paweł Staniczek uprzedził bramkarza i głową wpakował futbolówkę do bramki. Zanim padł czwarty gol dla Unii, to dwie znakomite okazje zmarnował wspomniany Gaszka, najpierw po zagraniu naszego kapitana przegrał pojedynek sam na sam z Byrtkiem, a osiem minut później w dogodnej sytuacji z 10 metrów trafił w poprzeczkę łękawickiej bramki. W 77 min. popis swoich niemałych umiejętności po raz drugi w tym meczu dał El Bouh, który swój rajd od połowy boiska tym razem zakończył celnym uderzeniem tuż przy słupku i Unia prowadziła już 4:0. W 81 min. powinien je podwyższyć Gaszka, ale wczoraj piłka nie chciała go słuchać i w sytuacji sam na sam z bramkarzem tym razem posłał ją obok lewego słupka. W końcówce meczu nasz snajper idealnie wyskoczył do główki po dośrodkowaniu Dawida Pawlusińskiego z rzutu rożnego, ale i tym razem futbolówka minęła obramowanie łękawickiej bramki. Po chwili arbiter zakończył to spotkanie i unici cieszyli się z siódmego już w tym sezonie zwycięstwa, przedłużając tym samym serię meczów bez porażki do dziewięciu. Czy uda się ją dalej podtrzymać okaże się już w najbliższą sobotę, kiedy to zmierzymy się na wyjeździe z trzecią w tabeli Spójnią Landek, która również ostatnio imponuje wynikami, notując pięć zwycięstw z rzędu. Zapowiada się więc emocjonujące spotkanie, i tylko szkoda, że wciąż nie będą go mogli obejrzeć kibice obu drużyn.

KS UNIA TURZA – LKS ORZEŁ ŁĘKAWICA 4:0 (2:0)

1 – 0  Dariusz Pawlusiński 3 min. asysta Paweł Staniczek
2 – 0  Piotr Szymiczek 42 min. asysta Piotr Glenc
3 – 0  Paweł Staniczek 57 min. (głową) asysta Dariusz Pawlusiński
4 – 0  Ilias El Bouh 77 min.

Sędziowali: Bogdan Drobot (główny), Grzegorz Szymanek, Rafał Benke (asystenci). Mecz bez udziału publiczności. Żółte kartki: Kamil Małolepszy

KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Bartosz Łyczko, Kamil Kuczok, Piotr Szymiczek, Piotr Glenc (62. Stanislav Shtanenko) – Ilias El Bouh (81. Szymon Kunina), Paweł Staniczek, Kamil Tront, Dariusz Pawlusiński (71. Dawid Pawlusiński), Sławomir Musiolik (66. Michał Mazur) – Maciej Gaszka. Pozostali rezerwowi: Marcin Musioł, Rafał Ganita, Szymon Sosna. Trener: Marek Hanzel
LKS ORZEŁ ŁĘKAWICA: Łukasz Byrtek – Kamil Małolepszy, Jakub Krasny, Mateusz Widuch, Dawid Olszowski – Robert Mrózek (79. Mateusz Łajczak), Patryk Świniański (46. Patryk Pietyra), Szymon Stawowczyk (69.Tomasz Talik), Marcin Osmałek, Szymon Byrtek – Michał Duda (60. Przemysław Żabicki). Pozostali rezerwowi: Mateusz Zuziak. Trener: Seweryn Kosiec

One thought on “Unia się nie zatrzymuje

  1. brawa za zwycięstwo i kolejne 3 pkt . W sobotę prawdziwy test jakości drużyny . Drużyna z Landka ma serię 5 wygranych z rzędu zdobyła najwięcej bramek a jednocześnie najmniej straciła spośród zespołów naszej grupy. POWODZENIA wracajcie z tarczą !!!

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.