Unia remisuje z liderem

W rozegranym wczoraj meczu XII kolejki IV ligi Unia Turza zremisowała na wyjeździe z liderem tabeli Unią Książenice 1:1. Kibice, którzy w ograniczonej liczbie mogli wejść na stadion, zobaczyli bardzo interesujące widowisko, oba zespoły do końca walczyły o zwycięstwo i szkoda, że turzanom nie udało się najpierw „dobić” rywala, a potem utrzymać prowadzenia do ostatniego gwizdka arbitra. Podopieczni trenera Marka Hanzela rewelacyjnie „weszli” w mecz, bowiem już po kilkudziesięciu sekundach prowadzili 1:0. Przemysław Cieśla wybił piłkę z 5 metra od swojej bramki, Maciej Gaszka głową przedłużył podanie do Dawida Pawlusińskiego, a ten wpadł w pole karne i z jego narożnika pod ręką próbującego interweniować Pawła Kapusty ulokował futbolówkę w siatce. Gospodarze od razu ruszyli do odrabiania strat i w 9 min. bliski wyrównania był Damian Koleczko, ale jego strzał sparował Cieśla. W 18 min. Piotr Glenc uwolnił się spod opieki obrońców po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dariusza Pawlusińskiego, ale jego „główka” minęła światło bramki. Minutę później Jakub Skowronek bezpardonowo zaatakował wślizgiem Gaszkę, nasi zawodnicy domagali się od arbitra czerwonej kartki, ale ten pokazał tylko żółtą. Gospodarze atakowali, ale ich próby w zarodku niwelowali turzanie, a próby strzałów blokowali nasi defensorzy z Kacprem Krupińskim na czele. Podopieczni trenera Marcina Koczego zupełnie przy tych atakach zapominali o obronie, a że gra ich defensywy była momentami fatalna, to turzanie mieli swoje sytuacje by podwyższyć prowadzenie. W 26 min. w kapitalnej sytuacji znalazł się starszy Pawlusiński, ale będąc sam przed Kapustą zawahał się, stracił pomysł na pokonanie golkipera Książenic, co prawda wycofał futbolówkę do Gaszki, ale jego strzał bez problemów obronił Kapusta. W 30 min. bramkarz gospodarzy miał „farta” bo piłka uderzona głową przez Glenca po kolejnym kornerze Dariusza Pawlusińskiego trafiła go w nogę, a jego koledzy zdołali ją wyekspediować w pole. Potem grający świetny mecz Krupiński nie pozwolił się ograć w polu karnym szarżującemu Piotrowi Byścowi, a Michał Pieczka po indywidualnej akcji strzelił mocno, ale w środek bramki i Cieśla spokojnie złapał piłkę. Na początku drugiej połowy dwukrotnie dał o sobie znać Sławomir Musiolik, najpierw w 50 min. po kapitalnej indywidualnej akcji, kiedy slalomem minął kilku rywali znalazł się oko w oko z Kapustą, ale bramkarz gospodarzy sparował to uderzenie, a dobitka trafiła w boczną siatkę, zaś sześć minut później Sławek w pełnym biegu minął obrońcę Książenic i jak na tacy wyłożył piłkę do nadbiegającego starszego „Plastika”, ale ten z kilku metrów strzelając do praktycznie pustej bramki trafił w poprzeczkę!!! W 59 min. w naszym zespole zadebiutował nowy nabytek Ilias El Bouh i po dwóch pierwszych niecelnych podaniach potem siał popłoch w szeregach gospodarzy. Kilka minut po swoim wejściu po dośrodkowaniu Musiolika uderzał z 15 metrów, ale piłka zmierzająca do bramki trafiła w stojącego na linii strzału zawodnika Książenic i wyszła na rzut rożny, Kiedy wydawało się tylko kwestią czasu zdobycie przez nasz zespół drugiego gola, tego niestety zdobyli gospodarze. Długa piłka na prawe skrzydło zaskoczyła nieco naszych defensorów, Bysiec sprytnie przyblokował próbującego doskoczyć do Bartosza Kunata Piotra Glenca, z interwencją nie zdążył też kolejny debiutant w naszym zespole Stanislav Shtanenko i choć pierwszy strzał pomocnika książenickiej Unii sparował Cieśla, to poprawka odbiwszy się jeszcze od słupka wpadła do siatki. Oba zespoły nie były zadowolone z podziału punktów i dążyły do zmiany rezultatu, w naszej drużynie „szalał” wspomniany El Bouh, ale raz został powstrzymany nieprzepisowo przez strzelca wyrównującej bramki, a dwukrotnie jego uderzenia mijały cel. Szczególnie szkoda jego indywidualnej akcji w ostatnich sekundach spotkania, kiedy to minął kilku rywali, ale jego strzał lewą nogą niestety poszybował obok książenickiej bramki. Po chwili sędzia spotkania zagwizdał po raz ostatni i choć turzanie jako pierwsi  urwali punkty liderowi na ich boisku, to schodząc do szatni czuli wielki niedosyt. Mimo wszystko postawa naszych zawodników w tym spotkaniu zasługuje na ogromne słowa uznania, bo choć po dojściu do drużyny El Bouha i Shtanenki sytuacja kadrowa się nieco poprawiła, to i tak zespół musiał sobie radzić bez pauzującego za kartki Kamila Tronta, nie wspominając już o kontuzjowanych od dłuższego czasu Marku Gładkowskim, Krystianie Imieli czy też Michale Mazurze. Ten ostatni już od poniedziałku wraca powoli do zajęć, a dwóch pierwszych jesienią już raczej na zielonej murawie nie zobaczymy. Za tydzień, jeśli sytuacja epidemiczna w Polsce pozwoli na kontynuację sezonu, Unia zmierzy się na własnym boisku z coraz lepiej spisującą się w rozgrywkach MKP Odrą Centrum Wodzisław.

LKS UNIA KSIĄŻENICE – KS UNIA TURZA 1:1 (0:1)

0 – 1  Dawid Pawlusiński 1 min. asysta Maciej Gaszka
1 – 1  Bartosz Kunat 78 min.

Sędziowali: Mariusz Goriwoda (główny), Bartosz Słysz, Robert Skoludek (asystenci). Widzów: 150. Żółte kartki: Jakub Skowronek, Bartosz Kunat, Bartłomiej Lorenc – Paweł Staniczek, Piotr Glenc

LKS UNIA KSIĄŻENICE: Paweł Kapusta – Piotr Dudzik (60. Bartosz Kunat), Mateusz Wowra, Sławomir Szary, Jakub Skowronek (46. Bartłomiej Lorenc) – Damian Koleczko, Kamil Kostecki, Michał Pieczka, Paweł Ziaja, Arkadiusz Suchiński (89. Grzegorz Pilny) – Piotr Bysiec. Pozostali rezerwowi: Bartosz Błatoń, Marcin Kuczera, Marcin Mizia, Kamil Kaczmarczyk. Trener: Marcin Koczy
KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Bartosz Łyczko, Kacper Krupiński, Piotr Szymiczek, Piotr Glenc – Dawid Pawlusiński (77. Stanislav Shtanenko), Kamil Kuczok, Paweł Staniczek, Dariusz Pawlusiński, Sławomir Musiolik – Maciej Gaszka (59. Ilias El Bouh). Pozostali rezerwowi: Marcin Musioł, Szymon Kunina, Rafał Ganita, Dawid Skrzyszowski, Jakub Kucza. Trener: Marek Hanzel

One thought on “Unia remisuje z liderem

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.