Brutalny koniec pucharowych marzeń

W rozegranym wczoraj meczu 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej Unia Turza przegrała na własnym boisku z Pniówkiem Pawłowice aż 1:6. Na tak wysoką porażkę miała wpływ sytuacja z 39 min., kiedy to czerwoną kartkę otrzymał Kacper Krupiński i osłabieni gospodarze, choć długo dotrzymywali kroku trzecioligowcom, to jednak w ostatnich 10 minutach opadli z sił i stracili cztery bramki. Kibice gospodarzy liczyli na sprawienie niespodzianki i pokonanie wyżej notowanego rywala i początek meczu wydawał się potwierdzać te nadzieje. W 14 min. przed szansą na pokonanie Patryka Zapały stanął Dominik Zganiacz, który chciał wykorzystać błąd Michała Płowuchy, ale jego strzał głową był zbyt lekki i golkiper gości bez problemów zapobiegł utracie bramki. Po chwili „Zganiemu” zabrakło centymetrów, by wślizgiem wepchnąć piłkę do siatki po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego. W 19 min. turzanie bardzo długo rozgrywali piłkę na prawym skrzydle, a po wrzutce „Plastika” strzelał z półobrotu Sławomir Musiolik, ale i tym razem Zapała nie popełnił błędu. Trzy minuty później rywale przeprowadzili pierwszą groźną akcję w tym spotkaniu i od razu zamienili ją na gola. Dawid Weis przedarł się lewą stroną boiska, jego pierwsze dośrodkowanie zdołaliśmy zablokować, ale powtórka trafiła do niepilnowanego Rafała Adamka i skrzydłowy Pniówka pewnym strzałem z 8 metrów pokonał Marcina Musioła. Unici starali się szybko odpowiedzieć na stratę bramki, najbliżej był Paweł Staniczek, któremu futbolówkę sprzed nosa sprzątnął Szymon Ciuberek. W 32 min. to znów goście mogli podwyższyć prowadzenie, ale zamykający dośrodkowanie Mateusza Szatkowskiego Dawid Weis nie trafił w światło bramki. W 39 min. miała miejsce wspomniana na początku akcja po której za faul na wychodzącym na czystą pozycję Szatkowskim z boiska „wyleciał” Krupiński i stało się jasne, że o zwycięstwo w tym meczu będzie bardzo trudno. Podopieczni trenera Grzegorza Łukasika powinni tuż przed przerwą zdobyć drugiego gola, ale Adamek zamiast strzelać na bramkę, wybrał podanie do Weisa, a ten po raz drugi w tym meczu nie potrafił skierować piłki do naszej bramki. Trener Marek Hanzel zareagował na sytuację na boisku zmianami, tuż przed przerwą wobec „czerwieni” Krupińskiego wpuścił na murawę debiutującego w naszym zespole Michała Mazura, a w przerwie na placu gry pojawił się także Kamil Tront, który zastąpił Bartosza Łyczkę. Druga część gry rozpoczęła się cudownie dla unitów, bowiem zaskoczyli oni kompletnie rywali sprytnym rozegraniem rzutu rożnego, po którym Musiolik plasowanym strzałem z 17 metrów nie dał szans młodziutkiemu Zapale na skuteczną interwencję. Turzanie poszli za ciosem i trzy minuty później mogli wyjść na prowadzenie. Długa piłka z defensywy zaskoczyła obrońców GKS-u i Musiolik ruszył sam w kierunku pawłowickiej bramki, ale ostatecznie został dogoniony przez Oskara Mazurkiewicza i choć oddał strzał z którym trochę problemów miał Zapała, to jednak „na raty” poradził sobie z tym uderzeniem naszego pomocnika. Znacznie skuteczniejsi byli dwie minuty później nasi rywale i trzecia próba w tym spotkaniu Weisa zakończyła się powodzeniem, bowiem jego kapitalny wolej z 12 metrów tym razem trafił między słupki turzańskiej bramki. Od momentu zdobycia tego gola przewaga gości była coraz większa, w 60 min. Musioł uratował swój zespół zatrzymując szarżującego Dawida Morcinka, a trzy minuty później zastopował także strzał Szatkowskiego z 7 metrów. Turzanie z rzadka próbowali się odgryzać, ale w 64 min. po akcji lewą stroną Mazura, Markowi Gładkowskiego zabrakło pól metra by sięgnąć jego dośrodkowanie wzdłuż piątego metra od pawłowickiej bramki. W 66 min. przed znakomitą okazją na przypieczętowanie wygranej stanął Adamek, ale jego próba lobu nad wychodzącym z bramki Musiołem okazała się nieudana i futbolówka przeleciała nad poprzeczką. W 73 min. znów bliski zdobycia bramki był Adamek, ale tym razem po zagraniu Krzysztofa Bodzionego zmarnował sytuację sam na sam strzelając minimalnie obok lewego słupka. Trzecia bramka dla Pniówka wisiała w powietrzu i tak też się stało w 79 min., kiedy to na zaskakujący strzał z ponad 20 metrów zdecydował się Tomasz Musioł i pokonał stojącego w naszej bramce swojego brata Marcina. Z unitów zeszło już w tym momencie całkowicie powietrze i w ostatnich pięciu minutach straciliśmy jeszcze trzy bramki, które były efektem prostych błędów naszej defensywy. Na 4:1 podwyższył Kamil Lewandowski, który wykorzystał niezdecydowanie Rafała Ganity i z bliska pokonał naszego bramkarza. Dwie minuty później ten sam zawodnik podwyższył na 5:1, tym razem praktycznie z linii bramkowej wepchnął głową piłkę do siatki po zgraniu jej przez Morcinka, a po kolejnych 60 sekundach Piotr Trąd wykorzystał nieporozumienie Jakuba Malinowskiego z naszym golkiperem i szpicem buta posłał futbolówkę do siatki. Szkoda, że tak szybko skończyła się nasza przygoda z okręgowym pucharem, ale nasi zawodnicy zasłużyli na pochwałę za 80 minut zaciekłej walki o doprowadzenie do remisu, niestety grając w liczebnym osłabieniu, w ostatniej fazie meczu dali się zdemolować przeciwnikowi, któremu gratulujemy awansu do ćwierćfinału. Podopieczni Marka Hanzela będą się mogli teraz skupić na batalii o ligowe punkty, bowiem już 25 lipca zainaugurujemy nowy sezon meczem na własnym boisku z rezerwami świeżo upieczonego ekstraklasowicza Podbeskidzia Bielsko-Biała.

KS UNIA TURZA – GKS PNIÓWEK 74 PAWŁOWICE 1:6 (0:1)

0 – 1 Rafał Adamek 22 min.
1 – 1 Sławomir Musiolik 48 min. asysta Dariusz Pawlusiński
1 – 2 Dawid Weis 53 min.
1 – 3 Tomasz Musioł 79 min.
1 – 4 Kamil Lewandowski 85 min.
1 – 5 Kamil Lewandowski 87 min. (głową)
1 – 6 Piotr Trąd 88 min.

Sędziowali: Leszek Lewandowski (główny), Mariusz Goriwoda, Artur Grzesiuk (asystenci). Widzów: 100. Czerwona kartka : Kacper Krupiński (39 min.). Żółte kartki: Kamil Kuczok, Michał Mazur

KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Rafał Ganita, Kacper Krupiński, Kamil Kuczok (83. Jakub Malinowski), Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński, Paweł Staniczek, Bartosz Łyczko (46. Kamil Tront), Marek Gładkowski (83. Maciej Gaszka), Sławomir Musiolik (67. Krystian Imiela, 75. Dawid Pawlusiński) – Dominik Zganiacz (44. Michał Mazur). Pozostali rezerwowi: Przemysław Cieśla. Trener: Marek Hanzel
GKS PNIÓWEK 74 PAWŁOWICE: Patryk Zapała – Bartosz Semeniuk (61. Damian Zajączkowski), Michał Płowucha, Szymon Ciuberek, Oskar Mazurkiewicz – Rafał Adamek (82. Kamil Lewandowski), Tomasz Musioł, Krzysztof Bodziony, Mateusz Szatkowski (72. Piotr Trąd), Dawid Weis – Filip Łukasik (46. Dawid Morcinek). Pozostali rezerwowi: Bartosz Gocyk. Trener: Grzegorz Łukasik

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.