Unia skuteczniejsza od Przyszowic

W rozegranym dzisiaj ostatnim meczu kontrolnym przed środowym meczem pucharowym z Pniówkiem Pawłowice i startującymi za dwa tygodnie ligowymi rozgrywkami Unia Turza pokonała u siebie Jedność Przyszowice 4:1. Pierwotnie sparing miał się odbyć jutro w Przyszowicach, ale na sobotę zapowiadane są w całym regionie silne burze i ulewne deszcze, stąd zmiana terminu i miejsca rozegrania tego meczu. Drużyna Jedności, po wycofaniu się Wilków Wilcza, znalazła się w naszej grupie IV ligi, ale na nasz ligowy pojedynek będziemy musieli jeszcze długo poczekać, gdyż podejmować będziemy przyszowiczan na naszym boisku dopiero w przedostatniej kolejce 8 listopada. Dzisiejsze spotkanie było ciekawym widowiskiem, z mnóstwem sytuacji podbramkowych, zarówno po jednej jak i po drugiej stronie boiska. Po prostu wygrała drużyna skuteczniejsza, bowiem o grze obronnej nie można zbyt wiele powiedzieć dobrego, oczywiście za wyjątkiem postawy bramkarzy, szczególnie naszych, którzy ratowali swoje zespoły w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach. Pierwszą groźną okazję stworzyli sobie unici, którzy w 10 min. wysokim pressingiem odebrali piłkę gościom i przed szansą na otwarcie wyniku stanął Dariusz Pawlusiński, ale jego strzał w krótki róg obronił na rzut rożny golkiper Jedności. W 28 min. po dobrej akcji Piotra Glenca z Markiem Gładkowskim z dystansu uderzał Dariusz Pawlusiński, ale nie trafił w światło bramki. W odpowiedzi po naszej stracie w środku pola z dystansu uderzał Rafał Hajok, ale Przemysław Cieśla zdołał sparować ten kąśliwy strzał na rzut rożny. Minutę później to turzanie jednak objęli prowadzenie. Sławomir Musiolik pognał lewą stroną boiska, ale nie zdołał sobie wypracować dogodnej sytuacji, więc wycofał futbolówkę tuż przed pole karne, gdzie pięknym strzałem pod poprzeczkę popisał się Bartosz Łyczko. Po zdobyciu prowadzenia, unici oddali inicjatywę i podopieczni trenera Mateusza Labuska raz po raz groźnie atakowali. Świetnie spisywał się w naszej bramce Cieśla, który obronił m.in. strzał z kilku metrów jednego z przyszowiczan, a w przeciągu kilku chwil raz pomógł mu słupek, a potem znów nie dał się pokonać szarżującym rywalom. Najlepszą okazję na wyrównanie dla gości zmarnował jednak w ostatniej minucie pierwszej połowy Hajok, który nie trafił z 12 metrów do praktycznie pustej naszej bramki. Turzanie w tym czasie mieli jedną wyborną sytuację na podwyższenie prowadzenia, ale Musiolik przegrał pojedynek jeden na jednego z bramkarzem Jedności. O ostatecznym zwycięstwie unitów zadecydował początek drugiej części gry, gdzie najpierw Dominik Zganiacz, którego piłka tradycyjnie „poszukała” w polu karnym, trafił z bliska w zamieszaniu podbramkowym, potem dwukrotnie gości uratował ich bramkarz broniąc strzały z bliskiej odległości Gładkowskiego i Musiolika, ale w 52 min. jednak był bezradny wobec uderzenia z linii pola karnego Gładkowskiego, po tym jak po centrze Dariusza Pawlusińskiego, jego koledzy zbyt krótko wybili futbolówkę, a „Gładziu” umieścił piłkę pod poprzeczką przyszowickiej bramki. Goście nie zamierzali się poddawać i w 54 min. jak zawsze niebezpieczny Rafał Hajok wykorzystał chwilę nieuwagi naszych defensorów i z bliska głową skierował piłkę do naszej bramki. Na szczęście po upływie 10 minut turzanie przeprowadzili składną kontrę, Zganiacz idealnie w tempo zagrał do „Plastika” a ten po profesorsku, podcinką przerzucił futbolówkę nad próbującym interweniować bramkarzem Jedności. Po tym golu jakby emocje opadły, ale jeszcze dwukrotnie Hajok próbował zdobyć bramkę z rzutów wolnych, lecz oba w efektowny sposób na rzut rożny sparował Marcin Musioł. Turzanie mogli podwyższyć rezultat po akcji prawą stroną testowanego przez Unię prawego obrońcę, ale bramkarz gości przeszkodził swoją interwencją w oddaniu celnego strzału Maciejowi Gaszce i jego główka minęła jednak prawy słupek. Ostatni kwadrans spotkania nie przyniósł już zbyt wielu okazji na zmianę rezultatu, owszem przyszowiczanie dużo strzelali z dystansu, a unici groźnie kontratakowali, ale jednym zabrakło precyzji przy uderzeniach, a drugim przy tzw. „ostatnim” podaniu. Ostatecznie to unici wygrali to spotkanie, choć nasi rywale nie chcieli pozostawać dłużni. Z niecierpliwością czekamy na powrót do gry Piotra Szymiczka, który powinien scalić nasz blok defensywny, a dzisiaj zabrakło też kontuzjowanego Dawida Pawlusińskiego, wypoczywających na krótkich urlopach Dawida Skrzyszowskiego i Kamila Tronta oraz pracującego na drugą zmianę Kamila Kuczoka.

KS UNIA TURZA – LKS JEDNOŚĆ PRZYSZOWICE 4:1 (1:0)

1 – 0 Bartosz Łyczko 30 min. asysta Sławomir Musiolik
2 – 0 Dominik Zganiacz 50 min. asysta Marek Gładkowski
3 – 0 Marek Gładkowski 52 min.
3 – 1 Rafał Hajok 54 min. (głową)
4 – 1 Dariusz Pawlusiński 64 min. asysta Dominik Zganiacz

Sędziowali: Mateusz Piszczelok (główny), Bartosz Ochyj, Kamil Jureczko (asystenci). Widzów: 50. Żółta kartka: Szymon Kunina

Skład Unii: Przemysław Cieśla (46.Marcin Musioł) – Piotr Glenc (64. zawodnik testowany), Rafał Ganita (64. Kacper Krupiński), Kacper Krupiński (46. Jakub Malinowski), Michał Mazur (46. Szymon Kunina) – Dariusz Pawlusiński (64. Szymon Sosna), Paweł Staniczek (64. Bartosz Łyczko), Bartosz Łyczko (46. Krystian Imiela), Marek Gładkowski (64. Maciej Gaszka), Sławomir Musiolik (64. Michał Mazur) – Maciej Gaszka (46. Dominik Zganiacz)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.