Cenne sparingowe zwycięstwo

W rozegranym dzisiaj meczu sparingowym Unia Turza pokonała w Dębieńsku, czwarty zespół II grupy IV ligi Unię Książenice 2:1. Mecz zakończył się nieco wcześniej niż przewidywał czas gry, ale rywale zbyt mocno „dyskutowali” z arbitrem i ten w 84 min. zagwizdał po raz ostatni. Do tego momentu, co bardzo cieszy, zespołem znacznie lepszym byli turzanie, którzy przez większość spotkania dyktowali warunki gry. Było to widoczne szczególnie w pierwszej połowie, która toczyła się pod wyraźne dyktando podopiecznych Rajmunda Zborowskiego, gospodarze ( książeniczanie właśnie w Dębieńsku rozgrywają swoje ligowe mecze) praktycznie ani razu nie zagrozili naszej bramce, nie licząc niecelnej główki Jacka Drapacza w 40 min. spotkania. Turzanie za to przeprowadzili sporo ciekawych akcji, długo utrzymywali się przy piłce, i co najważniejsze zdobyli dwie bramki. Wynik meczu w 11 min. otworzył Kamil Kuczok, który opanował piłkę tuż przed polem karnym i technicznym uderzeniem pokonał Bartosza Błatonia. W 19 min. przed szansą na podwyższenie prowadzenia stanął Kamil Brzoska, który po szybko rozegranym rzucie wolnym uwolnił się spod opieki zaskoczonych defensorów, ale niestety jego strzał w „długi” róg minął lewy słupek książenickiej bramki. Potem dwa razy strzałami z dystansu próbował zaskoczyć golkipera rywali Dariusz Pawlusiński, ale oba poszybowały nad poprzeczką. W 38 min. blisko zdobycia szóstej bramki w meczach sparingowych był Kamil Tront, ale jego uderzenie z ostrego kąta wybił tuż sprzed linii bramkowej Marcin Mizia, który uprzedził próbującego również interweniować Błatonia. W 41 min. wysoki pressing naszego zespołu przyniósł zbyt krótkie zagranie stopera książenickiej Unii do swojego bramkarza, skorzystał na tym Brzoska, który najpierw trafił w nogi Błatonia, ale piłka ponownie dotarła do niego i tym razem „Lasio” obsłużył niepilnowanego Marka Gładkowskiego, a ten strzałem w „długi” róg podwyższył na 2:0. To już ósme sparingowe trafienie „Gładzia”, który tylko w pierwszym meczu kontrolnym z Zameczkiem Czernica nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza przeciwnika. Druga połowa zaczęła się źle dla naszych zawodników i już po kilkunastu sekundach podopieczni Marcina Koczego zdobyli kontaktową bramkę. Strzelił ją dobrze nam znany Paweł Kulczyk, który wykorzystał zawahanie Jakuba Malinowskiego i płaskim strzałem, oczywiście lewą nogą, pokonał Przemka Cieślę. Gospodarze zwietrzyli szansę na doprowadzenie do remisu, byli znacznie aktywniejsi niż w pierwszej połowie, ale skończyło się tylko na kilku wywalczonych kornerach i Cieśla nie musiał ani razu interweniować. Turzanie nie pozostawali dłużni i mieli znacznie lepsze okazje na przypieczętowanie zwycięstwa. W 63. min. Krystian Imiela zdobył nawet po solowej akcji bramkę, ale arbiter uznał, że faulował goniącego go Jakuba Skowronka, choć wydawało się, że nie była to słuszna decyzja. W 71 min. wyszliśmy z efektowną kontrą czterech na dwóch, ale dośrodkowanie wzdłuż linii piątego metra Pawlusińskiego wybił na rzut rożny Sławomir Szary. W 76 min. groźnie było pod naszą bramką, dośrodkowanie z lewej strony zamykał na „długim” słupku Damian Koleczko, ale na szczęście trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później ten sam zawodnik mógł wyrównać, kiedy to gospodarze zaskoczyli nas szybko rozegranym rzutem wolnym, ale pomocnik rywali nie trafił czysto w piłkę i ta poleciała daleko obok lewego słupka. Potem to turzanie mieli dwie świetne okazje na ukoronowanie swojego dobrego występu, ale najpierw Szymon Sosna ładnie ograł Łukasza Michalskiego, ale w sytuacji sam na sam z Pawłem Kapustą trafił w nogi golkipera gospodarzy, a dwie minuty później po wzorowo przeprowadzonej kontrze Kacper Krupiński wycofał piłkę do nadbiegającego Jana Chlebika, ale jego strzał z 10 metrów minął lewy słupek książenickiej bramki. W 84 min. Kulczyk ostro zaatakował Chlebika, arbiter oczywiście odgwizdał przewinienie „Kulasa”, ale książeniczanie z Kamilem Kaczmarczykiem i Sławomirem Szarym na czele nie chcieli zgodzić się z decyzją arbitra, ruszyli w jego kierunku z pretensjami, a ten, trochę nieoczekiwanie, zakończył spotkanie. Trzeba dodać, że gospodarze „pracowali” na taką decyzję sędziego, mając w większości nieuzasadnione pretensje, a powinni się raczej cieszyć, bo gdyby to nie był sparing, to np. Kaczmarczyk wyleciałby z boiska jeszcze w pierwszej połowie. W naszym zespole nie grali podobnie jak w czwartek Marcin Musioł, Bartosz Łyczko i oczywiście Dawid Pawlusiński, a w dzisiejszym meczu z kontuzjami boisko opuścili Piotr Glenc, Marek Gładkowski i Kamil Tront. Mamy nadzieję, że te urazy nie okażą się zbyt groźne i wszyscy zagrają w ostatnim sparingu przed finałem Pucharu Polski, jaki czeka Unię w najbliższą sobotę z Polonią Marklowice.

LKS UNIA KSIĄŻENICE – KS UNIA TURZA 1:2 (0:2)

0 – 1 Kamil Kuczok 11 min.
0 – 2 Marek Gładkowski 41 min. asysta Kamil Brzoska
1 – 2 Paweł Kulczyk 46 min.

Sędziowali: Robert Metelski (główny), Przemysław Burliga, Bartosz Słysz (asystenci). Widzów: 20

LKS UNIA KSIĄŻENICE: Bartosz Błatoń – Kamil Kaczmarczyk, Marcin Mizia, Sławomir Szary, Jakub Skowronek – Damian Koleczko, Marek Malcher, Michał Pieczka, zawodnik testowany, Arkadiusz Suchiński – Jacek Drapacz. Ponadto grali: Paweł Kapusta, Paweł Kulczyk, Łukasz Michalski, Marcin Kuczera, Patryk Kaczmarzyk. Trener: Marcin Koczy
KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Gabriel Szkatuła (75. Jan Chlebik), Kacper Krupiński (75. Rafał Ganita), Piotr Szymiczek, Piotr Glenc (46. Jakub Malinowski) – Dariusz Pawlusiński (76. Szymon Sosna), Kamil Kuczok (78. Kacper Krupiński), Paweł Staniczek, Marek Gładkowski (66. Dominik Zganiacz), Kamil Tront (62. Dawid Skrzyszowski) – Kamil Brzoska (46. Krystian Imiela). Trener: Rajmund Zborowski

One thought on “Cenne sparingowe zwycięstwo

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.