Unia gromi w sparingu

Istną „rzeź niewiniątek” zafundowała dzisiaj na stadionie w Nieboczowach turska Unia swojej imienniczce z Raciborza, notując najprawdopodobniej rekordowe zwycięstwo w swojej historii, wygrywając aż 14:1. Przed meczem na pewno nikt takiego wyniku się nie spodziewał, choć wiadomo było, że raciborzanie po odejściu kilku bardziej doświadczonych zawodników, w dodatku osłabieni brakiem trzech podstawowych obrońców, raczej nie przeciwstawią się turzanom zbyt mocno, to zdobycie aż 14 bramek w jednym meczu musi budzić szacunek, a gdyby nie Aleksander Pluta w bramce raciborskiej Unii, tych goli mogło paść znacznie więcej. Trzeba też dodać, że również turzanie nie grali w optymalnym zestawieniu, zabrakło, oprócz kontuzjowanych, także Dariusza Pawlusińskiego, Piotra Glenca, Kamila Brzoski, Piotra Szymiczka i Dominika Zganiacza. Turzanie wyszli na boisko mocno zmotywowani i już w pierwszych 120 sekundach mieli dwie znakomite okazje na zdobycie pierwszej bramki, ale strzał Krystiana Imieli w ostatniej chwili zablokowali obrońcy, a po chwili w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Kacper Krupiński, ale z bliska przeniósł futbolówkę wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi z dystansu uderzał Kamil Szlufarski, ale Marcin Musioł poradził sobie z tym uderzeniem, a potem swój show rozpoczął Marek Gładkowski, który w przeciągu 5 minut skompletował klasycznego hattricka. Najpierw skorzystał z zagrania Kamila Tronta, zdołał odwrócić się z piłką i mocnym strzałem po rękach Pluty wyprowadził swój zespół na prowadzenie, przy drugim golu „Gładzia” asystował będący w znakomitej formie Bartosz Łyczko, ale najpiękniejsza była trzecia bramka, turzanie rozpoczęli dalekim wykopem Musioła do Tronta, ten zgrał na wolne pole do Szymona Sosny, który idealnie obsłużył Gładkowskiego i Pluta był bezradny. W 20 min. „Gładki” był bliski zdobycia czteropaka, ale jego wolej z 16 metrów z linii bramkowej wybił jeden z raciborskich defensorów. Co nie udało się Markowi, dwie minuty później zrobił Łyczko, który po zagraniu Kamila Kuczoka wpadł w pole karne i precyzyjnym uderzeniem w „długi” róg pokonał raciborskiego golkipera. Po upływie kolejnych dwóch minut było już 5:0, kiedy to po dośrodkowaniu Sosny, raciborzanie zbyt krótko wybili piłkę, ta spadła pod nogi Tronta, a ten nie zastanawiał się długo i płaskim strzałem między nogami obrońców trafił do siatki. Potem na chwilę do głosu doszli raciborzanie, którzy dwukrotnie skontrowali nasz zespół, ale najpierw świetną interwencją popisał się Musioł, który wygarnął piłkę spod nóg będącego przed nim Kamila Szlufarskiego, a chwilę później ten sam zawodnik po podaniu Bartosza Łagosza strzelił minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką. Jak wykorzystywać znakomite okazje pokazał minutę później Imiela, który przechwycił bezpańską piłkę odbitą przez obrońców i z bliska pokonał Plutę. W 37 min. Łagosz zmarnował najlepszą okazję na gola stworzoną przez raciborzan, ale świetnie zachował się Musioł, który klatką piersiową obronił jego uderzenie w sytuacji sam na sam. W 39 min. wynik pierwszej połowy „zamknął” Kuczok, który po dośrodkowaniu Łyczki z rzutu rożnego „uciekł” obrońcom i z bliska skierował futbolówkę do siatki. Tuż przed przerwą jeszcze znakomitą okazję zaprzepaścił Sosna, który po ładnej dwójkowej akcji z Gładkowskim znalazł się sam przed bramkarzem, ale ten nogami sparował jego uderzenie na rzut rożny. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, turzanie już w 47 min. mogli podwyższyć prowadzenie, ale znów rywali uratował Pluta, który nie dał się zaskoczyć strzałowi Łyczki z ostrego kąta. Potem Przemysław Cieśla w efektowny sposób obronił dwa strzały z dystansu Łagosza, a po chwili „błysnął” ponownie Pluta, który wygrał pojedynek jeden na jednego z Imielą. W 57 min. było już jednak 8:0, po tym jak dośrodkowanie Łyczki, tym razem z prawej strony, niefortunnie do swojej bramki skierował Kamil Socha. Trzy minuty później Bartek zanotował swoją czwartą asystę w tym spotkaniu, tym razem z lewej strony idealnie obsłużył zamykającego centrę Dawida Skrzyszowskiego, który „na wślizgu” wpakował piłkę pod poprzeczkę. Dziesięć minut później Dawid mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale z bliska trafił wprost w Plutę. W 74 min. padła jedyna bramka dla raciborzan, a zdobył ją Łagosz, który wykorzystał sytuację sam na sam z Cieślą. W ostatnim kwadransie podopieczni trenera Rajmunda Zborowskiego raz po raz atakowali bramkę uwijającego się jak w ukropie Pluty, który puścił co prawda aż pięć bramek, ale przynajmniej czterokrotnie ratował swój zespół w beznadziejnych sytuacjach. W 75 min. zatrzymał on po raz kolejny, i jak się później okazało nie ostatni w tym meczu, Łyczkę. W 78 min. faulowany w polu karnym był Tront, a karnego zmarnował Gabriel Szkatuła, który trafił w poprzeczkę, ale piłka odbiła się najpierw od murawy, a potem od pleców Pluty i wpadła jednak do bramki. Minutę później Pluta wygrał pojedynek z Imielą, po upływie kolejnych trzech minut obronił najpierw rzut karny również wykonywany przez Imielę, jego dobitkę, ale wobec kolejnej Skrzyszowskiego był już bezradny. Pojedynek Aleksander Pluta kontra Unia Turza trwał dalej, w 84 min. golkiper obronił strzał z dystansu Tronta, ale jeszcze w tej samej minucie nie miał najmniejszych szans na obronę znacznie precyzyjniejszego strzału Kuczoka. Potem bramkarz raciborskiej Unii wygrał pojedynek jeden na jednego z Łyczką, ale dwukrotnie musiał skapitulować po strzałach swojego byłego kolegi Kamila Tronta, który dwukrotnie idealnie „zszedł” na „krótki” słupek i wykończył dwa dośrodkowania Skrzyszowskiego. Na pewno musimy pochwalić naszych zawodników za bardzo dobre realizowanie założeń taktycznych, niestety do poprawki nadaje się wykonywanie rzutów karnych, które po odejściu latem do Pniówka Pawłowice stałego ich egzekutora Dawida Hanzela, są niewątpliwie naszą bolączką. W środę nie odbędzie się planowany wcześniej sparing z Pniówkiem, a więc kolejnym zimowym rywalem Unii będzie czwartoligowa MKP Odra Wodzisław, z którą zmierzymy się w Nieboczowach w niedzielę 16 lutego o godz.12.00

KS UNIA TURZA – KS UNIA RACIBÓRZ 14:1 (7:0)

1 – 0 Marek Gładkowski 8 min. asysta Kamil Tront
2 – 0 Marek Gładkowski 12 min. asysta Bartosz Łyczko
3 – 0 Marek Gładkowski 13 min. asysta Szymon Sosna
4 – 0 Bartosz Łyczko 22 min. asysta Kamil Kuczok
5 – 0 Kamil Tront 24 min.
6 – 0 Krystian Imiela 33 min.
7 – 0 Kamil Kuczok 39 min. asysta Bartosz Łyczko
8 – 0 Kamil Socha 57 min. (samobójcza) asysta Bartosz Łyczko
9 – 0 Dawid Skrzyszowski 60 min. asysta Bartosz Łyczko
9 – 1 Bartosz Łagosz 74 min.
10 – 1 Aleksander Pluta 78 min. (samobójcza)
11 – 1 Dawid Skrzyszowski 82 min.
12 – 1 Kamil Kuczok 84 min. asysta Kamil Tront
13 – 1 Kamil Tront 86 min. asysta Dawid Skrzyszowski
14 – 1 Kamil Tront 89 min. asysta Dawid Skrzyszowski

Sędziowali: Grzegorz Wojda (główny), Dariusz Podlasek, Sławomir Kozioł (asystenci). Widzów: 20

KS UNIA TURZA: Marcin Musioł (46. Przemysław Cieśla) – Gabriel Szkatuła, Kacper Krupiński, Jakub Malinowski (46. Rafał Ganita), Szymon Sosna (69. Jakub Malinowski) – Kamil Tront, Kamil Kuczok, Paweł Staniczek (46. Dawid Skrzyszowski), Marek Gładkowski (69. Paweł Staniczek), Bartosz Łyczko – Krystian Imiela. Trener: Rajmund Zborowski
KS UNIA RACIBÓRZ: Aleksander Pluta – Kamil Socha, Mateusz Rajda, Bartosz Dominik (46. Piotr Badura), Damian Gawryluk – Karol Gładkowski (75. Nahlik), Kacper Ziemkiewicz, Patryk Moneta, Kamil Szlufarski, Dawid Migus – Bartosz Łagosz. Trener: Jarosław Rachwalski

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.