Pewne zwycięstwo z Tworkowem

Unia Turza pokonała wczoraj 3:0 LKS Tworków i dalej pozostaje liderem III grupy klasy okręgowej. Rezultat niedzielnego spotkania ustalony został już w pierwszej połowie i goście muszą się cieszyć, że przegrali zaledwie różnicą trzech goli. Przed dotkliwszą porażką uratował ich świetnie broniący Roman Bindacz, któremu w dodatku kilka razy dopisało piłkarskie szczęście. Już w 20 sekundzie meczu musiał on popisać się świetną interwencją broniąc końcami palców na rzut rożny zmierzający w „okienko” strzał z 20 metrów Dariusza Pawlusińskiego. W 16 min. nasz kapitan posłał crossowe podanie do Robert Marynioka, ten zwiódł obrońcę, ale uderzył metr obok prawego słupka. W 20 min. Pawlusiński strzelał z rzutu wolnego z ok. 25 metrów, ale z bocznej strefy boiska, Bindacz „wypluł” to uderzenie przed siebie, a najszybciej do piłki doskoczył Krystian Imiela i z bliska wpakował ją tuż przy słupku do tworkowskiej bramki. W 24 min. wrzut z autu na wysokości pola karnego gości wykonywał Pawlusiński, piłka trafiła pod nogi Marka Gładkowskiego, który wycofał ją na 16 metr do nadbiegającego Marynioka, a jego strzał odbił ręką Konrad Kochan i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze od bramki Bindacza podszedł Kamil Kuczok, ale strzelił w środek bramki i doświadczony golkiper Tworkowa obronił to mało precyzyjne uderzenie. Trzy minuty później znów Bindacza próbował zaskoczyć z rzutu wolnego, tym razem z drugiej strony boiska Pawlusiński, bramkarz naszych rywali ponownie nie utrzymał piłki w rękach, ale tym razem dobijający Jakub Malinowski trafił w gąszcz nóg obrońców Tworkowa i goście wyszli z opresji bez szwanku. W 34 min. blisko zdobycia gola był Gładkowski, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawlusińskiego ograł Kochana, ale jego strzał z ostrego kąta zatrzymał na linii bramkowej Paweł Miąsik. W 38 min. „głodny” gry po środowej absencji Gładkowski ponownie zatrudnił Bindacza, ten jednak i tym razem sparował jego strzał na rzut rożny. Wreszcie w 40 min. unici udokumentowali swoją przewagę drugim golem, a zdobył go ponownie Imiela, który po podaniu Pawlusińskiego, ładnie odwrócił się z piłką i po nodze obrońcy trafił do siatki z 10 metrów. Dwie minuty później efektowną bramkę mógł zdobyć Gładkowski, ale jego uderzenie z woleja trafiło w plecy Grzegorza Jakosza i piłka wyszła na rzut rożny. W 43 min. było już jednak 3:0, po tym jak do dośrodkowania z rzutu wolnego Pawlusińskiego najwyżej wyskoczył Kacper Krupiński i głową skierował futbolówkę do tworkowskiej bramki. Goście w pierwszej połowie byli zupełnie bezradni, jedyny celny strzał oddał Bartłomiej Sikorski z rzutu wolnego.. z połowy boiska, a z resztą zaczepnych akcji z łatwością radziła sobie nasza defensywa kierowana przez świetnie grającego od kilku spotkań Krupińskiego. Druga część meczu wyglądała podobnie, choć goście stworzyli sobie dwie szanse na zmianę niekorzystnego wyniku. Najpierw jednak znów ratował ich Bindacz, który w zamieszaniu podbramkowym obronił nogą strzał Piotra Glenca z 12 metra. Po tej obronie tworkowianie wyprowadzili szybką kontrę, Krzysztof Szewczyk przebiegł z piłką dobrych 60 metrów i wycofał ją na 16 metr do niepilnowanego Przemysława Ekierta, ten jednak fatalnie przestrzelił. W 57 min. Pawlusiński trafił w poprzeczkę z rzutu wolnego z ok. 17 metrów, a po chwili znów „błysnął” Bindacz, broniąc na rzut rożny kąśliwy strzał Gładkowskiego. W 67 min. powstało kolosalne zamieszanie w polu karnym gości, najpierw sam na sam z Bindaczem znalazł się Pawlusiński, ale golkiper Tworkowa znów nie dał się pokonać, choć wobec dobitki Gładkowskiego byłby już bezradny, ale na linii bramkowej stał Jakosz i wybił futbolówkę przed siebie, dopadł do niej Szymon Sosna, ale jego strzał również obronił Bindacz. W 82 min. na boisku pojawił się trener Marcin Malinowski i od razu po swoim wejściu przeprowadził z naszym kapitanem efektowną akcję nagrodzoną oklaskami przez licznie zgromadzoną publiczność, dośrodkowanie naszego trenera na „krótki” słupek trafiło pod nogi Kamila Brzoski, ale ten uderzył niecelnie. W 87 min. po zagraniu Sosny, Brzoska znalazł się sam przed Bindaczem, ale i tym razem bramkarz gości spisał się bez zarzutu. Minutę później niezdecydowanie naszych obrońców próbował wykorzystać Natan Skraba, ale jego strzał trafił w zewnętrzną część słupka i piłka opuściła plac gry. W doliczonym czasie gry nasze zwycięstwo powinno być okazalsze, ale główkujący z 7 metra niepilnowany przez nikogo Paweł Staniczek przeniósł piłkę nad poprzeczką. Bez wątpienia kibice oglądali najlepszy mecz naszej drużyny w tym sezonie, turzanie oddali w kierunku tworkowskiej bramki aż 36 strzałów, z czego 20 było celnych, i tak jak wspomnieliśmy na początku relacji, gdyby nie świetnie dysponowany Bindacz, skończyłoby się pogromem. Cieszyć musi też fakt, że w kolejnym meczu nie straciliśmy bramki (po raz czwarty w sezonie), w dodatku z zespołem, który w poprzednich pięciu meczach zdobywał minimum po trzy bramki. Już w najbliższy czwartek unitów czeka kolejny ligowy mecz, tym razem na wyjeździe zmierzymy się z zaskakująco słabo spisującą się w tym sezonie Granicą Ruptawa, która przez weekend obchodzić będzie swój jubileusz 70 lat istnienia, stąd spotkanie zostało nieco „przyśpieszone”.

KS UNIA TURZA – LKS TWORKÓW 3:0 (3:0)

1 – 0 Krystian Imiela 20 min.
2 – 0 Krystian Imiela 40 min. asysta Dariusz Pawlusiński
3 – 0 Kacper Krupiński 43 min. (głową) asysta Dariusz Pawlusiński

Sędziowali: Mirosław Górecki (główny), Zbigniew Szymanek, Grzegorz Szymanek (asystenci). Widzów: 350. Żółta kartka: Konrad Kochan

KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Gabriel Szkatuła, Kacper Krupiński, Jakub Malinowski, Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński, Kamil Kuczok (65. Paweł Staniczek), Bartosz Łyczko (82. Marcin Malinowski), Marek Gładkowski, Robert Maryniok (61. Szymon Sosna) – Krystian Imiela (74. Kamil Brzoska). Pozostali rezerwowi: Bartosz Kowalski. Trener: Marcin Malinowski
LKS TWORKÓW: Roman Bindacz – Konrad Kochan (46. Marek Fojcik), Paweł Miąsik, Grzegorz Jakosz, Szymon Grud (46. Przemysław Ekiert) – Krzysztof Cerkowniak (68. Natan Skraba), Piotr Złoty (46. Andrzej Miensopust), Bartłomiej Sikorski, Mateusz Sitnik (46. Wojciech Podolak), Michał Mazur – Krzysztof Szewczyk. Pozostali rezerwowi: Marek Świrzewski, Kamil Szałkowski. Trener: Adam Jakimowicz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.