Osłabiona Unia remisuje z Krzyżanowicami

Na 18 zwycięstwach z rzędu na własnym boisku zakończyła się wczoraj seria naszego zespołu, który bezbramkowo zremisował z LKS-em Krzyżanowice. Mecz na szczycie ligowej tabeli III grupy klasy okręgowej nie był porywającym widowiskiem, unici nie potrafili, jak to zwykle bywało, narzucić swojego stylu gry, a rywale dzielnie się bronili i od czasu do czasu próbowali swoich szans w kontratakach. Na słabszy poziom tego spotkania na pewno wpływ miała pogoda, bowiem 33 stopnie na termometrze i duchota nie pomagały zawodnikom w szybkim rozgrywaniu akcji. Pierwszy raz groźnie pod bramką było dopiero w 23 min., kiedy to po błędzie Kacpra Krupińskiego szarżował Łukasz Musioł, ale czujny był nasz bramkarz, który dalekim wybiegiem zażegnał niebezpieczeństwo. Po chwili unici wykonywali rzut rożny, Dariusz Pawlusiński dośrodkował wprost na głowę niepilnowanego Krupińskiego, ale jego strzał poszybował obok bramki. Od tego momentu uwidoczniła się przewaga naszego zespołu, który w końcówce pierwszej części gry miał dwie dogodne okazje na objęcie prowadzenia. Najpierw w 40 min. po składnej akcji unitów prawym skrzydłem Krystian Imiela dośrodkował do stojącego na 13 metrze Bartosza Łyczko, ten jednak strzelił w środek bramki i Mateusz Kuhn poradził sobie z tym uderzeniem. Dwie minuty później golkiper Krzyżanowic musiał się wykazać dużo większym kunsztem bramkarskim, kiedy to w efektowny sposób obronił strzał z półobrotu Kamila Kuczoka. Po przerwie w drużynie gości na boisku pojawił się Mateusz Kiljan i to on siał największy popłoch w naszych szeregach. Tak było m.in. w 56 min. kiedy to jego dośrodkowanie do nadbiegającego Musioła przecinał Marcin Malinowski i o mały włos wpakowałby futbolówkę do własnej bramki, bowiem ta trafiła w spojenie słupka z poprzeczką!!! W 65 min. ponownie Kiljan znalazł w polu karnym Musioła, ale jego główka przeleciała nad poprzeczką. W ostatnim kwadransie przebudzili się nieco turzanie i w 75 min. Szymonowi Sośnie zabrakło centymetrów by zamknąć na „długim” słupku mocne dośrodkowanie innego rezerwowego Jana Chlebika. Trzy minuty później unici zmarnowali swoją chyba najlepszą okazję na zdobycie bramki, kiedy to po akcji Sosny z 12 metrów nie trafił w światło bramki Łyczko. Końcówkę meczu turzanie grali w dziesiątkę, bowiem wcześniej wykorzystali limit zmian, a kontuzji uległ Chlebik, który bez udziału przeciwnika poczuł mocny ból w operowanym w zeszłym roku kolanie i musiał opuścić boisko. Mamy nadzieję, że tym razem więzadła są całe i jego przerwa w grze nie będzie zbyt długa. Na razie w poniedziałek czeka go konsultacja medyczna w Bieruniu u doktora Hajduka, który w ubiegłym roku operował zerwane w meczu pucharowym z Rafako więzadła krzyżowe naszego zawodnika. Kontuzja Janka nie rozproszyła jednak uwagi jego kolegów i ci bezpiecznie dowieźli do końca meczu, mimo osłabienia, remisowy rezultat. Tym samym liczba kontuzjowanych zawodników w naszej ekipie znów się powiększyła, wciąż bowiem urazy leczą Dominik Zganiacz i Dawid Skrzyszowski, nie wspominając już o Dawidzie Pawlusińskim, który jak wszyscy z pewnością wiedzą, jest już po operacji więzadeł krzyżowych przednich i czeka go długa rehabilitacja. W meczu z Krzyżanowicami zabrakło w dodatku przebywającego na krótkim urlopie Marka Gładkowskiego oraz chorego Gabriela Szkatuły i trener Malinowski miał nie lada dylemat, jak zestawić skład na wczorajsze spotkanie. Zważając na te kłopoty, wynik meczu z Krzyżanowicami, czołową bądź co bądź drużyną naszej grupy okręgówki, nie dziwi, choć martwi nieco znikoma ilość strzałów oddanych przez unitów w tym meczu, gdzie średnia w dotychczasowych czterech spotkaniach wynosiła 22 uderzenia, a wczoraj turzanie tylko 10 razy niepokoili rywala. Liczymy, że już w niedzielnym meczu z Tworkowem gra naszego zespołu wróci na właściwe tory, choć zdajemy sobie sprawę, że będzie to już siódmy mecz rozegrany od początku rozpoczętego przecież całkiem niedawno sezonu i zmęczenie daje się we znaki naszym zawodnikom.

KS UNIA TURZA – LKS KRZYŻANOWICE 0:0

Sędziowali: Sebastian Jarzębak (główny), Marek Kofin, Mateusz Poranek (asystenci). Widzów: 250. Żółte kartki: Robert Maryniok – Dawid Michalak

KS UNIA TURZA: Przemysław Cieśla – Rafał Ganita (70. Jan Chlebik), Kacper Krupiński, Marcin Malinowski (80. Jakub Malinowski), Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński (70. Robert Maryniok), Paweł Staniczek, Kamil Kuczok, Bartosz Łyczko, Kamil Brzoska (61. Szymon Sosna) – Krystian Imiela. Pozostali rezerwowi: Bartosz Kowalski. Trener: Marcin Malinowski
LKS KRZYŻANOWICE: Mateusz Kuhn – Radosław Żbikowski, Mariusz Adaszek, Patryk Antończak, Marcin Bednarek – Łukasz Skrobacz (53. Robert Żbikowski), Dawid Michalak, Radosław Minta (53. Szymon Gardawski), Adam Turkiewicz (90+1. Adam Burakiewicz), Kamil Kaczorowski (46. Mateusz Kiljan) – Łukasz Musioł. Pozostali rezerwowi: Michał Fulneczek, Konrad Fedyn, Przemysław Szewieczek. Trener: Robert Żbikowski

One thought on “Osłabiona Unia remisuje z Krzyżanowicami

  1. jak to ktoś już powiedział ” jak nie można meczu wygrać to trzeba go chociaż zremisować ”- – nikt nie powiedział że będzie łatwo , w zeszłym sezonie zaaplikowaliśmy Krzyżanowicom 12 goli tracąc 1 ale ten mecz był inny chociażby z powodu absencji Marka Gladkowskiego a ile ten zawodnik znaczy dla drużyny to wczoraj było widać

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.