Unia wygrywa, Odra świętuje

W meczu kończącym sezon 2018/2019 nasi seniorzy pokonali w meczu na szczycie APN Odra Wodzisław 2:1, ale to wodzisławianie zagrają w przyszłym sezonie w IV lidze. Prestiżowe spotkanie oglądała ok. tysięczna widownia, z czego ponad połowę stanowili kibice Odry. Spotkanie miało dwa oblicza, do 30 minuty nasi rywale groźnie atakowali szybko wymieniając piłkę, dosyć często zaskakiwali unitów szybkim wznawianiem akcji czy to z rzutu wolnego, czy też autowego, później inicjatywę przejęli zaś unici i już do końca meczu sprawiali lepsze wrażenie. Po właśnie takim szybkim wyrzucie z autu w 16 min. przed szansą stanął Patryk Dudziński, ale strzelił z ostrego kąta minimalnie obok lewego słupka. W 20 min. zdaniem arbitra Dariusz Pawlusiński faulował w polu karnym Dudzińskiego, a Artur Gać pewnie wykorzystał karnego i Odra objęła prowadzenie. W 31 min. boisko musiał opuścić mózg zespołu z Wodzisławia Mariusz Zganiacz, który po starciu z Markiem Gładkowskim nieszczęśliwie upadł na bark. Po interwencji Pawła Widenki bark „wskoczył” na swoje miejsce, ale na wszelki wypadek wezwano karetkę Pogotowia Ratunkowego, która na miejscu udzieliła „Zganiemu” pomocy. Zejście Zganiacza sprawiło, że nasi rywale stracili rezon i w ostatnich 10 minutach pierwszej połowy oddali inicjatywę podopiecznym trenera Marcina Malinowskiego, który jak zawsze z boiska dyrygował swoim zespołem. W 35 min. bliski wyrównania był wczorajszy jubilat Arkadiusz Lalko, ale jego „główka” po centrze Dariusza Pawlusińskiego z rzutu rożnego poleciała minimalnie nad poprzeczką. Trzy minuty później znów w pole karne piłkę wrzucił starszy Pawlusiński, nie sięgnął jej jednak jego syn, ale nawet gdyby futbolówka wylądowała w siatce, to gol nie zostałby uznany, bowiem asystent sygnalizował spalonego. W 40 min. nasz kapitan wypatrzył przed polem karnym Gładkowskiego, ten zdecydował się na uderzenie z 22 metrów, ale nie trafił w światło bramki. Po raz drugi w tym sezonie unici schodzili na przerwę przegrywając na własnym boisku, wcześniej miało to miejsce w jesiennym meczu z Fortecą Świerklany. Wtedy doprowadziliśmy do wyrównania w 51 min., a wczoraj wyrównujący gol padł o minutę później. Turzanie przeprowadzili składną akcję, na prawe skrzydło zszedł aktywny w tym meczu Kamil Kostecki, a jego dośrodkowanie wzdłuż pola bramkowego do siatki skierował Adam Niemyjski i trzeba dodać, że zrobił to dosyć efektownie, bowiem piłka odbiła się od poprzeczki, potem od ziemi i wylądowała tuż przy poprzeczce w wodzisławskiej bramce. Unici nie zamierzali na tym poprzestać i dalej atakowali. W 58 min. kolejna świetna akcja gospodarzy zakończyła się efektownym, choć niecelnym uderzeniem Dariusza Pawlusińskiego z woleja. W następnej akcji było już jednak 2:1, Kamil Kuczok fantastycznie uderzył z dystansu, Marcin Musioł popisał się efektowną paradą, piłka spadła pod nogi Dawida Pawlusińskiego, jego strzał znów obronił nasz były bramkarz, ale wobec dobitki Dawida Hanzela był już jednak bezradny. Podobnie jak turzanie przy rzucie karnym, tak teraz nasi rywale mieli pretensje do arbitra o uznanie tej bramki, ale oczywiście sędzia nie zmienił swojej decyzji. Wodzisławianie nie mieli zbyt wielu argumentów w ofensywie, zupełnie niewidoczny był Dudziński, jedynie Alexander Turkson starał się uprzykrzać życie unitom, ale był zupełnie w tych zapędach osamotniony. A unici mogli powiększyć swoje prowadzenie w 71 min. kiedy to po „klepce” młodszego z Pawlusińskich z Gładkowskim ten pierwszy uderzał z 15 metrów, ale piłka minęła o centymetry lewy słupek. W ostatnim kwadransie nasi rywale wywalczyli kilka rzutów rożnych, ale nasi zawodnicy pewnie wybijali piłkę oddalając niebezpieczeństwo spod własnej bramki. Świetne zawody rozgrywała dwójka naszych stoperów, a dla naszego trenera był to bez wątpienia najlepszy występ w tym sezonie. Spokojnie dowieźliśmy zwycięstwo do ostatniego gwizdka, zachowując tym samym miano niepokonanego na własnym boisku, powiększając serię do 16 wygranych meczów z rzędu. Szkoda, że ta wygrana nie dała awansu, ale o tym wiedzieliśmy już przed meczem. Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale turzanie pobili w tym sezonie kilka klubowych rekordów, zdobyliśmy najwięcej w historii punktów i bramek, odnieśliśmy najwięcej zwycięstw, straciliśmy najmniej goli i wielka szkoda, że przytrafiły nam się chwile słabości, które zaważyły o tym, iż to Odra Wodzisław zagra w przyszłym sezonie na IV-ligowych boiskach.

KS UNIA TURZA – APN ODRA WODZISŁAW SP. Z O.O 2:1 (0:1)

0 – 1 Artur Gać 20 min. (rzut karny)
1 – 1 Adam Niemyjski 52 min. (samobójcza) asysta Kamil Kostecki
2 – 1 Dawid Hanzel 60 min.

Sędziowali: Mateusz Bielawski (główny), Robert Reguła, Jarosław Krysiak (asystenci). Widzów: 1000. Żółte kartki: Dawid Pawlusiński – Błażej Szczepanek, Patryk Antończak, Artur Gać, Patryk Dudziński

KS UNIA TURZA: Piotr Paś – Kacper Krupiński, Arkadiusz Lalko, Marcin Malinowski, Gabriel Szkatuła – Dariusz Pawlusiński, Kamil Kuczok, Kamil Kostecki, Marek Gładkowski, Dawid Pawlusiński (86. Robert Maryniok) – Dawid Hanzel. Pozostali rezerwowi: Tomasz Lewandowski, Jan Chlebik, Bartosz Suszek. Trener: Marcin Malinowski
APN ODRA WODZISŁAW SP. Z O.O. : Marcin Musioł – Adam Niemyjski ( 68. Jarosław Wieczorek), Krzysztof Krzyżok, Piotr Szymiczek, Artur Gać – Kacper Malinowski (68. Damian Tarka), Błażej Szczepanek, Mariusz Zganiacz (31. Patryk Antończak), Bryan Joel Rodriguez (46. Mateusz Kasprzyk), Alexander Turkson (86. Piotr Zieliński) – Patryk Dudziński. Pozostali rezerwowi: Richard Mrozek, Piotr Kolasa. Trener: Ryszard Wieczorek

One thought on “Unia wygrywa, Odra świętuje

  1. wielkie brawa za zwycięstwo w meczu na szczycie i w meczu o prestiż – brawo chłopaki za walkę w tym upale i za to że podnieśliście się z niekorzystnego wyniku – ambicja i determinacja dały pozytywny rezultat , utarliście nosa dumie Wodzisławia i ich zadufanemu trenerkowi !!!!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.