Kolejne zwycięstwo Unii

Unia Turza odniosła wczoraj 23 zwycięstwo w tym sezonie ogrywając LKS 1908 Nędza 6:1 i wciąż pozostaje niepokonana na własnym boisku mając serię 14 wygranych z rzędu, wliczając w to mecz z Rekordem Bielsko-Biała jeszcze w III lidze. Niedzielne spotkanie dosyć długo miało wyrównany przebieg i dopiero gol zdobyty przez Dariusza Pawlusińskiego na minutę przed przerwą zapewnił bardziej spokojny przebieg drugiej połowy. Turzanie nie „weszli” dobrze w to spotkanie, w ich grze było za dużo nonszalancji i prostych strat, co próbowali wykorzystywać podopieczni trenera Wiesława Bugdoła. Być może wpływ na to miała absencja będących ostatnio w wyśmienitej formie Piotra Glenca i Kamila Kosteckiego, albo zlekceważenie rywala, z którym wygraliśmy jesienią aż 10:0. Pierwszy gol padł dopiero w 23 min. po tym jak Arkadiusz Lalko wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Mateusza Mrozka na Dariuszu Pawlusińskim. Nasza radość nie trwała jednak długo, bo sześć minut później Marek Prusicki wykorzystał zbyt krótkie zagranie głową Lalki do Piotra Pasia i między nogami naszego bramkarza umieścił futbolówkę w bramce. Unici mogli natychmiast wrócić na prowadzenie, ale dwie dobre interwencje zaliczył Mrozek, który najpierw wygrał pojedynek jeden na jednego z Dariuszem Pawlusińskim, a chwilę później sparował na rzut rożny mocny strzał pod poprzeczkę jego syna Dawida. W 33 min. tym razem to Paś uratował Unię od straty bramki broniąc instynktownie „główkę” Filipa Erynkwajta z 5 metrów. Ta znakomita okazja gości okrutnie się na nich zemściła, bowiem minutę później po zagraniu Dawida Hanzela z 12 metrów trafił Robert Maryniok. Jak już wspomnieliśmy tuż przed gwizdkiem na przerwę turzanie podwyższyli prowadzenie dzięki składnej zespołowej akcji na której końcu Hanzel zagrał prostopadłą piłkę do wybiegającego zza obrońców naszego kapitana, a ten „przestrzelił” Mrozka trafiając między jego nogami. Pomimo prowadzenia 3:1 trener Marcin Malinowski nie był zadowolony z postawy swoich zawodników i w przerwie apelował o większe zaangażowanie w grze. I rzeczywiście w drugiej połowie unici jakby żwawiej poruszali się po boisku, co przyniosło kolejne gole i kilka niewykorzystanych, ale pięknie rozegranych akcji ofensywnych. Agresywniejsza gra naszego zespołu sprawiła, że goście w tej części gry z rzadka mieli okazje do ataku i tylko w 57 min. mogli pokusić się o zdobycie bramki, ale Paś w efektowny sposób obronił potężny wolej Prusickiego z narożnika pola karnego. Wtedy było już 4:1, bowiem w 50 min. efektownego gola strzałem z powietrza zdobył Paweł Staniczek, który dopadł do bezpańskiej piłki na 11 metrze i nie dał najmniejszych szans Mrozkowi na obronę tego uderzenia. W 67 min. znów dwie kapitalne interwencje zademonstrował niespełna 19-letni Mrozek, który najpierw wybił na rzut rożny zmierzający pod poprzeczkę strzał Dariusza Pawlusińskiego z rzutu wolnego, a po centrze z kornera naszego kapitana jeszcze w efektowniejszy sposób obronił „główkę” z najbliższej odległości Hanzela. Minutę później był już jednak bezradny po strzale Dawida Pawlusińskiego, ale przed utratą bramki uratował gości Mateusz Bugdoł, który zdołał jeszcze przed linią bramkową wybić futbolówkę na rzut rożny. W 72 min. bramkę zdobył asystujący do tej pory przy trafieniach kolegów Hanzel, który skorzystał z idealnego podania Staniczka i wykorzystał sytuację sam na sam z Mrozkiem. Sześć minut później nasz snajper wyborowy huknął z pola karnego w spojenie słupka z poprzeczką, a składający się do dobitki młodszy z Pawlusińskich został sfaulowany i arbiter po raz drugi wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki rywali. Tym razem Lalko oddał piłkę Hanzelowi, a ten pewnie wykorzystując karnego zdobył swoją 44 bramkę w tym sezonie. Jeszcze w 90 min. wracający po kontuzji pachwiny Marek Gładkowski po wręcz fenomenalnej akcji całego zespołu będąc sam przed Mrozkiem trafił w słupek i po chwili arbiter zakończył to spotkanie. Teraz Unię czekają trzy trudne mecze, w najbliższą sobotę wyjeżdżamy do Krzyżanowic, które wiosną spisują się rewelacyjnie i są trzecią siłą w naszej grupie, notując ostatnio siedem zwycięstw z rzędu. Sezon 2018/2019 zakończymy dwoma spotkaniami na własnym obiekcie najpierw z Naprzodem Borucin, a 15 czerwca z liderem rozgrywek APN Odra Wodzisław.

KS UNIA TURZA – LKS 1908 NĘDZA 6:1 (3:1)

1 – 0 Arkadiusz Lalko 23 min. (rzut karny)
1 – 1 Marek Prusicki 29 min.
2 – 1 Robert Maryniok 34 min. asysta Dawid Hanzel
3 – 1 Dariusz Pawlusiński 44 min. asysta Dawid Hanzel
4 – 1 Paweł Staniczek 50 min.
5 – 1 Dawid Hanzel 72 min. asysta Paweł Staniczek
6 – 1 Dawid Hanzel 78 min. (rzut karny)

Sędziowali: Leszek Lewandowski (główny), Mateusz Płowiec, Mateusz Pieprzyca (asystenci). Widzów: 100. Żółte kartki: Arkadiusz Lalko – Szymon Paskuda

KS UNIA TURZA: Piotr Paś – Kacper Krupiński (81. Jan Chlebik), Arkadiusz Lalko, Marcin Malinowski, Gabriel Szkatuła – Robert Maryniok (61. Marek Gładkowski), Kamil Kuczok, Paweł Staniczek, Dariusz Pawlusiński, Dawid Pawlusiński – Dawid Hanzel (81. Bartosz Suszek). Pozostali rezerwowi: Tomasz Lewandowski. Trener: Marcin Malinowski
LKS 1908 NĘDZA: Mateusz Mrozek – Filip Erynkwajt, Szymon Paskuda, Maciej Paskuda, Pavel Dziambitski – Adrian Cichecki (46. Tomasz Tiebler), Mateusz Bugdoł, Michał Grzesik, Marcin Stasiowski, Eliasz Rudek (70.Bartosz Popow) – Marek Prusicki. Pozostali rezerwowi: Michał Burdzy, Jan Weiner, Mariusz Frydryk. Trener: Wiesław Bugdoł

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.