Unia wróciła na zwycięski szlak

W rozegranym wczoraj meczu XX kolejki klasy okręgowej Unia Turza pokonała na własnym boisku Granicę Ruptawa 4:1. Przed tym spotkaniem obawialiśmy się nieco o wynik tego pojedynku, bowiem nasi rywale na wiosnę nie przegrali jeszcze spotkania, a ostatnio rozgromili nieźle spisującą się w rozgrywkach Polonię Marklowice aż 8:1. Dobra postawa naszych przeciwników to jedno, a z drugiej strony mieliśmy świadomość, że gra naszych zawodników w przegranych meczach ze Skrzyszowem i w finale Pucharu Polski z Gaszowicami nie mogła zbytnio zadowalać. Na szczęście tym razem mecz nam się dobrze ułożył, gdyż już w 6 min. wyszliśmy na prowadzenie. Dariusz Pawlusiński dośrodkował piłkę z rzutu rożnego w pole karne, tam lekko strącił ją Kamil Kostecki, futbolówka spadła pod nogi Dawida Hanzela, którego strzał jednak zablokowali obrońcy Granicy, ale na posterunku był Kostecki, który z bliska wpakował piłkę do bramki. W 9 min. po raz pierwszy w tym meczu swoją świetną dyspozycję zademonstrował bramkarz Granicy Łukasz Promny, który w efektownym stylu sparował na rzut rożny silne uderzenie z 16 metrów Hanzela. Po tym początkowym natarciu unici nieco zwolnili tempo, ale cały czas byli stroną przeważającą. Goście próbowali grać „długą piłkę” na wysuniętego w przodzie Krzysztofa Konopackiego, ale nasi defensorzy grali uważnie i nie dopuszczali tego utalentowanego gracza do niebezpiecznych sytuacji. Przed zejściem do szatni na przerwę unici zdołali podwyższyć prowadzenie, bowiem Dawid Pawlusiński ograł na lewym skrzydle Przemysława Kiełkowskiego i dośrodkował w pole karne wprost na głowę niepilnowanego Hanzela, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Minutę później mogło być już 3:0, ale Kamil Kowal w ostatniej chwili wybił futbolówkę spod nóg Hanzela, który szykował się do strzału do pustej bramki. W następnej akcji znów „błysnął” Promny, który poradził sobie z mocnym uderzeniem Dariusza Pawlusińskiego z 15 metrów. Nasz kapitan wpisał się jednak w tym meczu na listę strzelców, kiedy to w 54 min. otrzymał podanie od Kosteckiego, ruszył na przebój prawą flanką i zdołał oddać strzał przed wybiegającym z bramki golkiperem Granicy i piłka tuż przy lewym słupku wpadła do siatki. W 59 min. próbujący dośrodkowywać z prawego skrzydła Kacper Krupiński o mały włos nie przelobował Promnego, ale ostatecznie piłka zatrzymała się na poprzeczce jego bramki. W tę część obramowania ruptawskiej bramki trafił też kapitalnym uderzeniem z 30 metrów Kamil Kuczok, a dobijający z kilku metrów Arkadiusz Lalko trafił wprost w bramkarza Granicy. Nawałnica unitów trwała dalej, ale dwóch świetnych sytuacji nie wykorzystał Hanzel, który dwa razy przegrał pojedynek sam na sam z Promnym. W 83 min. efektownego gola zdobył za to nasz lewy obrońca Piotr Glenc, który nie „patyczkował” się w polu karnym, tylko mocnym uderzeniem z dosyć ostrego kąta umieścił futbolówkę w okienku bramki naszych rywali. Już po chwili sam na sam z Promnym stanął młodszy Pawlusiński ale strzelił tuż obok lewego słupka. W 85 min. goście oddali pierwszy celny strzał w tym meczu, ale efektowny wolej Piotr Chmiela w jeszcze efektowniejszy sposób sparował Tomasz Lewandowski. W 87 min. znów przed szansą stanął Dawid Pawlusiński, który ładnie wszedł między obrońcę i bramkarza Granicy, ale jego główka” i tym razem o centymetry minęła bramkę. W 88 min. goście zniżyli rozmiary porażki za sprawą efektownej przewrotki Konopackiego, ale na więcej nie było już ich stać, choć w doliczonym czasie gry jeszcze jeden strzał Konopackiego obronił na rzut rożny Lewandowski. Gol napastnika Granicy przerwał naszą serię meczów bez straty bramki na własnym boisku, a Lewandowski skapitulował po 509 minutach gry na „zero” z tyłu. Po chwili świetnie prowadzący zawody arbiter Bogdan Drobot zakończył to interesujące spotkanie, a kibice na naszym kameralnym stadionie odetchnęli z ulgą, bo nasi zawodnicy zagrali dzisiaj z większym zaangażowaniem, popełnili aż 19 fauli (połowę z całego dorobku w tej rundzie), ale przede wszystkim znacznie częściej strzelali w kierunku bramki przeciwnika ( w sumie 30 oddanych uderzeń, z tego aż 16 celnych). Jeżeli zachowają ten kierunek, to i w kolejnych meczach powinno to przynieść pozytywny skutek. W Wielką Sobotę czeka unitów kolejny trudny rywal, bowiem zmierzymy się na wyjeździe z zajmującą trzecie miejsce w tabeli Fortecą Świerklany.

KS UNIA TURZA – LKS GRANICA RUPTAWA 4:1 (2:0)

1 – 0 Kamil Kostecki 6 min.
2 – 0 Dawid Hanzel 40 min. (głową) asysta Dawid Pawlusiński
3 – 0 Dariusz Pawlusiński 54 min. asysta Kamil Kostecki
4 – 0 Piotr Glenc 83 min. asysta Paweł Staniczek
4 – 1 Krzysztof Konopacki 88 min.

Sędziowali: Bogdan Drobot (główny), Grzegorz Szymanek, Robert Reguła (asystenci). Widzów: 300. Żółta kartka: Dawid Pawlusiński

KS UNIA TURZA: Tomasz Lewandowski – Kacper Krupiński, Arkadiusz Lalko (90+1. Jan Krupiński), Marcin Malinowski, Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński, Kamil Kuczok (74. Paweł Staniczek), Kamil Kostecki, Marek Gładkowski, Dawid Pawlusiński – Dawid Hanzel (81. Bartosz Suszek). Pozostali rezerwowi: Piotr Paś, Gabriel Szkatuła
LKS GRANICA RUPTAWA: Łukasz Promny – Przemysław Kiełkowski, Kamil Kowal, Kamil Duda, Radosław Babisz – Daniel Zielonka (46. Piotr Chmiel), Dawid Miąsko (73. Wiktor Kapturski), Mateusz Drzazga, Dawid Ceremon (46. Adrian Bielecki), Paweł Gwóźdź (86. Patryk Mazurek) – Krzysztof Konopacki. Pozostali rezerwowi: Kacper Brachaczek, Przemysław Adamczyk. Trener: Tomasz Ciemięga

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.