Puchar nie dla Unii

Niestety nie udało się zdobyć naszym zawodnikom po raz pierwszy w historii Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Racibórz, bowiem ulegliśmy dzisiaj na Arenie Rafako Dębowi Gaszowice 0:2. Spotkanie toczyło się przy wyraźnej przewadze unitów, ale podobnie jak w sobotę w ligowym meczu z Gwiazdą Skrzyszów nie potrafiliśmy tej przewagi przekuć na bramki. Podobieństw było zresztą więcej, bo również dzisiaj rzutu karnego nie wykorzystał Dawid Hanzel, tym razem strzelając obok lewego słupka gaszowickiej bramki. Trener naszych rywali Marek Hanzel dał odpocząć kilku swoim podstawowym zawodnikom, m.in. na boisku w ogóle nie pojawili się Mirosław Kuczera, Tomasz Reguła czy Kamil Sikora, a dopiero w drugiej połowie zagrali Mariusz Kraśniewski, Przemysław Stebel, Kamil Elias czy też Dominik Niećko. W Unii też nastąpiły zmiany w porównaniu z sobotnim meczem ligowym, od pierwszego gwizdka arbitra zagrali dzisiaj m.in. Gabriel Szkatuła i Kamil Kostecki. Od początku meczu unici ruszyli z impetem na rywali, ale już w 11 min. nadziali się na kontrę, którą zainicjował Krzysztof Szewczyk. Nasi zawodnicy nie potrafili zatrzymać rozpędzonego pomocnika Dębu, a ten tuż przed polem karnym zagrał na lewą stronę do Sebastiana Szymury, który plasowanym strzałem pokonał Tomasza Lewandowskiego. W 16 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dariusza Pawlusińskiego główkował Kacper Krupiński, ale futbolówka minęła gaszowicką bramkę. Podobnie było w 30 min. po drugiej stronie boiska, kiedy to po centrze z rzutu wolnego Pawła Zdunka strzelał głową Szewczyk, ale i on nie trafił w światło bramki. Unici w pierwszej połowie zdecydowanie zbyt mało strzelali z dystansu, chcąc koronkowymi akcjami „wjechać” do bramki przeciwnika. A że gaszowiczanie dobrze i szczęśliwie się bronili to na przerwę schodzili z jednobramkową zaliczką. Początek drugiej połowy to najlepszy okres gry naszych rywali, którzy na dłużej potrafili się zadomowić pod naszą bramką i w 53 min. byli blisko podwyższenia prowadzenia, ale na szczęście dla Unii strzelający z dystansu Szymura trafił tylko w poprzeczkę. W 66 min. wydawało się, że turzanie wreszcie udokumentują swoją przewagę golem wyrównującym, ale na linii strzału Dariusza Pawlusińskiego jak spod ziemi wyrósł Kacper Kąkol i zdołał zablokować zmierzające do bramki uderzenie naszego kapitana. W 72 min. minimalnie nad poprzeczką uderzył z 16 metrów Marek Gładkowski, a w 82 min. na indywidualny przebój lewą flanką zdecydował się Dawid Pawlusiński, którego sfaulował w polu karnym Krzysztof Markiefka i arbiter wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od gaszowickiej bramki. Do piłki podszedł Hanzel i jak wspomnieliśmy na początku nie trafił w ogóle w bramkę !!! Unici chcąc doprowadzić do remisu przeszli na grę dwoma napastnikami, a w końcówce atakowali nawet trójką bo w przodzie pozostał nominalny stoper Arkadiusz Lalko. Niestety nie przyniosło to wyrównującego gola, a wręcz przeciwnie to przeciwnicy skorzystali z zawahania Szkatuły i Krupińskiego i po dośrodkowaniu Przemysława Stebela do bramki z najbliższej odległości trafił bez wątpienia najlepszy wśród rywali Szewczyk. W ten sposób skończył się sen unitów o zdobyciu Pucharu, który byłby pięknym prezentem z okazji obchodzonego przez nasz klub w tym roku jubileuszu 95-lecia istnienia.

KS UNIA TURZA – GKS DĄB GASZOWICE 0:2 (0:1)

0 – 1 Sebastian Szymura 11 min. asysta Krzysztof Szewczyk
0 – 2 Krzysztof Szewczyk 90+3 min. asysta Przemysław Stebel

Sędziowali: Mateusz Piszczelok (główny), Sławomir Kozioł, Mirosław Niedziela (asystenci). Widzów: 50. Żółta kartka: Kamil Elias

KS UNIA TURZA: Tomasz Lewandowski – Gabriel Szkatuła, Kacper Krupiński, Arkadiusz Lalko, Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński, Kamil Kuczok (69. Paweł Staniczek), Kamil Kostecki (80. Bartosz Suszek), Marek Gładkowski, Dawid Pawlusiński – Dawid Hanzel. Pozostali rezerwowi: Marcin Malinowski, Jan Krupiński. Trener: Marcin Malinowski
GKS DĄB GASZOWICE: Jakub Lichoń – Krzysztof Markiefka, Kacper Kąkol, Wojciech Orzeł, Michał Mazur – Wojciech Ciomek (46. Mariusz Kraśniewski), Kamil Gołyś (46. Kamil Elias), Paweł Zdunek, Krzysztof Szewczyk, Sebastian Szymura (80. Przemysław Stebel) – Maksym Kravets (63. Dominik Niećko). Pozostali rezerwowi: Mirosław Kuczera, Kamil Sikora, Tomasz Reguła. Trener: Marek Hanzel

2 thoughts on “Puchar nie dla Unii

  1. prawdziwy finał PP na szczeblu podokręgu kapitalna oprawa , spiker , wspaniały stadion liczna publiczność przedstawiciele podokręgu którzy swoją obecnością podkreślili wartość wydarzenia i docenili piłkarzy którzy żeby zagrać w finale musieli przejść gęste sito eliminacji tylko aura była taka sobie !!!!!!!!! a tak na serio to po co to grać ? dla 50 kibiców i pucharu który to facet przyniósł w reklamówce w trakcie 2 polowy meczu ! – sam mecz podobny do tego w Skrzyszowie z wielu względów o czym można przeczytać w relacji . Niestety skuteczność Unii w tym meczu sięgnęła dna , drugi nie wykorzystany karny i to przez tego samego zawodnika mnóstwo rzutów wolnych czy rożnych z których nic nie wynika ! coś się zacięło w na ogół sprawnie działającej maszynce turzańskiej , oby usterka została jak najszybciej usunięta i powróciła radość z wygrywania czego całej drużynie życzę !

    skuteczność w tym meczu

  2. Wielka szkoda straconej szansy na zdobycie Pucharu Polski na szczeblu okręgowym.Niestety widać obniżkę formy.Życzę całemu zespołowi przełamania się w meczu z Granicą Ruptawa i zdobycia 3 punktów.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.