„Szalony” mecz w Ruptawie

Świetne widowisko zobaczyła, niestety niezbyt liczna widownia, w sobotnie popołudnie na Estadio Libowiec. Gospodarze, szczególnie w pierwszej połowie, mocno przeciwstawili się naszemu zespołowi, ale ostatecznie ulegli unitom 2:6. Atrakcyjne dla widzów było pierwsze 30 minut meczu, wtedy pomiędzy 7 a 28 minutą padło aż 5 bramek, a sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Już w 6 min. błąd obrońcy Granicy mógł wykorzystać Dawid Hanzel, ale po tym jak przechwycił zbyt słabe podanie Przemysława Kiełkowskiego do swojego bramkarza, trafił z ostrego kąta tylko w słupek. Ta niewykorzystana sytuacja od razu się zemściła, bowiem pressing Przemysława Adamczyka spowodował stratę Kamila Kuczoka, po której napastnik gospodarzy uderzył w „krótki” róg czym zaskoczył nie najlepiej ustawionego Kamila Główkę. Unici po raz pierwszy w tym sezonie przegrywali, ale stracona bramka podziałała na nich jak przysłowiowa płachta na byka. Zanim padło wyrównanie, to jeszcze Kuczok nie trafił w światło bramki z najbliższej odległości po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego z rzutu rożnego, ale po chwili kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Marek Gładkowski i piłka zatrzepotała w siatce bezradnego Kacpra Brachaczka. W 20 min. turzanie już prowadzili po tym jak Gładkowski znalazł się sam przed golkiperem Granicy, ale wypatrzył jeszcze lepiej ustawionego Hanzela, a ten strzałem z 12 metra trafił do bramki. Po upływie kolejnych pięciu minut nasze prowadzenie podwyższył Dawid Pawlusiński, który wykorzystał sytuację sam na sam z Brachaczkiem, w której znalazł się po długim zagraniu Arkadiusza Lalko i sprytnym przepuszczeniu futbolówki przez Hanzela. Dwubramkowym prowadzeniem nie cieszyliśmy się jednak zbyt długo po w 28 min. ruptawianie zdobyli kontaktowego gola po akcji lewą stroną boiska. Najpierw Paweł Gwóźdź uciekł Robertowi Maryniokowi i zdecydował się na soczysty strzał, Główka sparował to uderzenie, a najszybciej do piłki doskoczył najlepszy wśród gospodarzy Krzysztof Konopacki i strzałem pod poprzeczkę pokonał naszego golkipera. Tuż przed przerwą unici pokazali na co ich w tej lidze stać. Bramkową akcję rozpoczął celnym wybiciem Główka, potem Kamil Kostecki prostopadłym podaniem wypuścił w bój młodszego z Pawlusińskich, a ten fantastycznie wycofał piłkę do swojego ojca, który pewnym strzałem trafił w „długi” róg. Był to chyba przełomowy moment meczu, bo po przerwie gospodarze już nie mieli zbyt wiele do powiedzenia i dopiero w końcówce stworzyli sobie dwie dogodne sytuacje bramkowe. Unici prowadzili już wtedy jednak 6:2, bo w 61 min. po przechwycie Kosteckiego z narożnika pola karnego trafił pod poprzeczkę Oskar Stanik, a cztery minuty później ten sam zawodnik popisał się kapitalnym podaniem z pierwszej piłki do Hanzela, który „szczupakiem” wpakował futbolówkę do siatki. Turzanie zdążyli się już przyzwyczaić do specyficznego boiska i ich przewaga nie podlegała dyskusji. Jednak gospodarze w 79 min. o mały włos nie skarcili podopiecznych trenera Jacka Gorczycy po raz trzeci w tym meczu, ale Wiktor Kapturski w sytuacji sam na sam z Główką niepotrzebnie podawał jeszcze do swojego kolegi i Jan Krupiński zdążył wybić piłkę na rzut rożny, a po nim Kapturski trafił piłką po strzale głową w poprzeczkę. Jeszcze lepszą okazję zmarnował tuż przed końcem meczu Hanzel, który podobnie jak na początku meczu przechwycił podanie do bramkarza i znalazł się przed nim przez nikogo nieatakowany. Niestety Brachaczek wyczuł intencje naszego snajpera i nie dał się przelobować podcinką, po jego interwencji do pustej bramki dobijał znów Hanzel ale tym razem trafił w poprzeczkę. Po chwili arbiter zakończył to interesujące spotkanie, a unici cieszyli się z piątego triumfu w tym sezonie.

LKS GRANICA RUPTAWA – KS UNIA TURZA 2:6 (2:4)

1 – 0  Przemysław Adamczyk 7 min.
1 – 1  Marek Gładkowski 14 min. asysta Oskar Stanik
1 – 2  Dawid Hanzel 20 min. asysta Marek Gładkowski
1 – 3  Dawid Pawlusiński 25 min. asysta Arkadiusz Lalko
2 – 3  Krzysztof Konopacki 28 min.
2 – 4  Dariusz Pawlusiński 44 min. asysta Dawid Pawlusiński
2 – 5  Oskar Stanik 61 min. asysta Kamil Kostecki
2 – 6  Dawid Hanzel 65 min. (głową) asysta Oskar Stanik

Sędziował: Dawid Woliński (główny), Konrad Łuszcz, Sławomir Wojtacha (asystenci). Widzów: 60. Żółte kartki: Arkadiusz Syrek, Adrian Bielecki, Patryk Mazurek – Dawid Hanzel, Arkadiusz Lalko

LKS GRANICA RUPTAWA: Kacper Brachaczek – Przemysław Kiełkowski, Arkadiusz Syrek, Adrian Bielecki, Radosław Babisz – Daniel Zielonka, Dawid Miąsko (64` Mateusz Drzazga), Krzysztof Konopacki, Dawid Ceremon, Paweł Gwóźdź (76` Patryk Mazurek) – Przemysław Adamczyk (64` Wiktor Kapturski). Pozostali rezerwowi: Jakub Kroczek, Piotr Chmiel, Kamil Duda, Tymoteusz Lewandowski. Trener: Tomasz Ciemięga
KS UNIA TURZA: Kamil Główka – Robert Maryniok (64` Gabriel Szkatuła), Arkadiusz Lalko (75` Jan Krupiński), Kamil Kuczok, Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński, Kamil Kostecki, Dawid Pawlusiński (76` Paweł Staniczek), Marek Gładkowski, Oskar Stanik (71` Bartosz Suszek) – Dawid Hanzel. Pozostali rezerwowi: Tomasz Lewandowski. Trener: Jacek Gorczyca

One thought on “„Szalony” mecz w Ruptawie

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.