Piąte sparingowe zwycięstwo

W rozegranym wczoraj przedostatnim tej zimy meczu sparingowym Unia Turza pokonała 4:2 czeski MFK Havirov. Mecz toczył się w trudnych warunkach atmosferycznych, przy sporej minusowej temperaturze i momentami gęsto padającym śniegu. Ta niesprzyjająca aura nie przeszkodziła jednak zawodnikom obu drużyn w stworzeniu ciekawego widowiska z mnóstwem sytuacji podbramkowych i sześcioma golami. Podopieczni grającego trenera, znanego z występów w Baniku Ostrawa czy Sparcie Praga, Miroslava Matusovica znani są z ofensywnej gry. W rundzie jesiennej czeskiej IV ligi w 15 meczach zdobyli aż 40 bramek, co miało przełożenie również we wczorajszym spotkaniu. Zorientowani na atak gospodarze zapominali jednak o defensywie i unici już w pierwszej połowie powinni zdobyć kilka bramek, niestety szwankowała skuteczność. W 7 min. sam przed czeskim bramkarzem po prostopadłym podaniu Dariusza Pawlusińskiego znalazł się Sławomir Musiolik, ale trafił wprost w niego. Pierwszy kwadrans upłynął błyskawicznie, turzanie szybko przechodzili z obrony do ataku, ale dośrodkowaniom z bocznych sektorów boiska brakowało precyzji. W 16 min. dosyć niespodziewanie bramkę zdobyli gospodarze. Po krótko rozegranym wrzucie z autu na wysokości pola karnego, do dośrodkowania z prawej strony najszybciej dobiegł Marek Liszanik i efektownym uderzeniem z woleja trafił pod poprzeczkę. Unici nie zrażeni stratą gola dalej atakowali, w 20 min. po „klepce” z Piotrem Trądem z dystansu uderzał Musiolik, ale trafił w poprzeczkę. Siedem minut później po dośrodkowaniu starszego Pawlusińskiego z 5 metrów główkował Arkadiusz Lalko, ale i w tym przypadku trafił w obramowanie bramki rywala, tym razem w słupek. Między 35 a 37 minutą dwukrotnie przed szansą pokonania golkipera Havirova stanął Marek Gładkowski, ale za pierwszym razem Radim Smetak sparował jego uderzenie, a chwilę później Marek przestrzelił z 13 metrów. Tuż przed przerwą w jednej akcji turzanie mogli trzykrotnie pokonać Smetaka, ale po dośrodkowaniu Gładkowskiego z bliska źle trafił w piłkę Dawid Pawlusiński, dopadł do niej jego ojciec, który najpierw trafił w obrońcę, a dobitka uderzyła w poprzeczkę! W przerwie trener Józef Dankowski prosił swoich podopiecznych o zachowanie więcej spokoju pod bramką rywala, zapewniał, że kolejne szanse przy tak otwartej grze rywala muszą przyjść i należy je pewnie wykorzystać. Unici wzięli sobie do serca te słowa swojego szkoleniowca i w drugiej połowie byli zdecydowanie skuteczniejsi, choć na bramkę musieliśmy czekać aż do 57 minuty. Wtedy to po akcji Musiolika dwukrotnie przed szansą stanął Gładkowski, ale oba uderzenia zostały przez czeskich obrońców zablokowane, dopiero wobec dobitki Pawła Polaka byli oni bezradni. Gospodarze od razu mogli ponownie wyjść na prowadzenie, ale Marcin Musioł zatrzymał szarżującego napastnika Havirova w sytuacji sam na sam. Niestety w 65 min. dał się zaskoczyć strzałowi spoza pola karnego Tomasza Omasty i znów musieliśmy odrabiać straty. Zrobiliśmy to dość szybko, bo już po trzech minutach wreszcie trafił Gładkowski, który zakończył składną akcję unitów strzałem do pustej bramki. Czeską obronę skutecznie wymanewrowali Musiolik i Dariusz Pawlusiński i naszemu napastnikowi nie pozostało nic innego niż wpakować futbolówkę do siatki. Najładniejszą bramkę meczu zdobył ponownie Omasta, który efektownym „szczupakiem” trafił pod poprzeczkę … własnej bramki. Trzy minuty później załamanych gospodarzy powinien „dobić” Trąd, ale stojąc sam przed Slavikiem trafił z 5 metrów wprost w niego. To co nie udało się obchodzącemu w piątek swoje 20 urodziny Piotrkowi, naprawił w 85 min. Gładkowski, który skorzystał z podania Musiolika, nawinął w polu karnym obrońcę i bez problemów trafił po raz szósty w tym okresie przygotowawczym, czym ustalił wynik meczu. Dobra gra naszego zespołu musi cieszyć, tym bardziej, że wczoraj wystąpiliśmy w znacznie okrojonym składzie bez chorych Dawida Hanzela i Kamila Kosteckiego oraz narzekających na drobne urazy Kamila Kuczoka, Piotra Szymiczka, Krystiana Dudały i Jana Chlebika. W najbliższy piątek, mamy nadzieję, że pomimo zapowiadanych siarczystych mrozów uda nam się rozegrać ostatni zaplanowany w tym okresie przygotowawczym mecz kontrolny z IV-ligowym LKS-em Czaniec, a 10 marca czeka Unię pierwszy mecz rundy wiosennej na wyjeździe z KS Polkowice.

MFK HAVIROV – KS UNIA TURZA 2:4 (1:0)

1 – 0  Marek Liszanik 16 min.
1 – 1  Paweł Polak 57 min.
2 – 1  Tomasz Omasta 69 min.
2 – 2  Marek Gładkowski 72 min. asysta Dariusz Pawlusiński
2 – 3  Tomasz Omasta 75 min. (samobójcza) asysta Mateusz Danieluk
2 – 4  Marek Gładkowski 85 min. asysta Sławomir Musiolik

Skład Unii: Piotr Paś (46` Marcin Musioł) – Piotr Glenc (46` Paweł Polak), Arkadiusz Lalko, Marcin Zarychta, Krzysztof Suchecki – Dawid Pawlusiński (53` Mateusz Danieluk), Paweł Staniczek, Dariusz Pawlusiński, Sławomir Musiolik – Piotr Trąd (83` Szymon Plewka), Marek Gładkowski. Trener: Józef Dankowski

3 thoughts on “Piąte sparingowe zwycięstwo

  1. Wygrana cieszy nas kibiców. Oby dobre przygotowanie drużyny zaowocowało w rozgrywkach rundy wiosennej. Obserwuje skład drużyny Unii w meczach sparingowych i nie ma w nim Stanisława Shtanenko. Czy może ktoś coś wie?

  2. Do Kibica, widać, że za Panem przemawia czysta ludzka zawiść i na pewno Pan nie jest kibicem KS Unia Turza. Według mnie to Pan Prezes sam decyduje na co przeznacza pieniądze i dzięki czemu widać, że mamy ciągle III ligowa drużynę. Życzę całej drużynie udanej rundy wiosennej, żeby cel jak jest stawiany przed drużyną był zrealizowany w 100%. Powodzenia w rozgrywkach na wiosnę ⚽⚽⚽

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.