Trzecia porażka Unii

W rozegranym wczoraj spotkaniu Unia Turza uległa na własnym boisku Lechii Dzierżoniów 1:2 i spadła na ostatnie miejsce w tabeli. Zmiana ustawienia nie przyniosła niestety poprawy gry naszego zespołu i już do przerwy przegrywaliśmy 0:2. Szczególnie gol stracony w doliczonym czasie pierwszej połowy obnażył wszystkie mankamenty naszej gry defensywnej, a jak się wydaje był to kluczowy moment spotkania. W drugiej części gry goście zadowoleni z dwubramkowego prowadzenia „pilnowali” wyniku, stąd unitom ciężko było przedostać się pod bramkę rywala, a gol zdobyty w końcówce meczu niewiele pomógł.

Trener Piotr Hauder widząc słabą dyspozycję naszych skrajnych obrońców, desygnował do gry trójkę stoperów, która miała stanowić trzon defensywy wspomaganej przez Marcina Zarychtę, a w ataku postawił tym razem na dwójkę Dawid Hanzel – Marek Gładkowski. Niestety nie przyniosło to spodziewanych efektów zarówno w obronie, a przede wszystkim w akcjach ofensywnych.

Jedyną groźną sytuację podbramkową mieliśmy w 68 min. kiedy to po dośrodkowaniu Piotra Szymiczka z 5 metrów główkował Dariusz Pawlusiński, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Za to goście od początku meczu atakowali śmiało i po upływie 20 minut gry zaczęli stwarzać sobie świetne okazje strzeleckie, na szczęście dla Unii mieli niezbyt dobrze nastawione celowniki.

W 22 minucie z dystansu strzelał Piotr Pietkiewicz, ale jego uderzenie sparował do boku Marcin Musioł, dwie minuty później sam przed naszym bramkarzem znalazł się Damian Szydziak, ale strzelił obok prawego słupka. Po chwili przed szansą po indywidualnej akcji środkiem boiska stanął Maciej Tomaszewski, ale i on nie trafił w światło bramki, podobnie jak w 35 minucie Damian Niedojad. W końcu ataki gości przyniosły efekt bramkowy bowiem nasi defensorzy nie potrafili przerwać koronkowej akcji zespołu Lechii i po zagraniu Marcina Buryło na listę strzelców wpisał się Niedojad. Jakby tego było mało, to tuż przed przerwą po raz drugi zaskoczył unitów Buryło, który tym razem sam sfinalizował dośrodkowanie z rzutu wolnego i przy biernej postawie naszych stoperów ładnym strzałem pokonał Musioła.

W przerwie trener Hauder dokonał dwóch zmian, wróciliśmy do ustawienia z czwórką obrońców i obraz gry nieco się zmienił. Goście skoncentrowali swoją uwagę na szczelnej obronie, z rzadka atakowali, stąd turzanie częściej byli przy piłce, ale poza wspomnianą szansą Pawlusińskiego nie mogli przedostać się przez szczelną defensywę Lechii umiejętnie kierowaną przez Filipa Barskiego. Trochę nadziei wlała w serca zawodników bramka Krystiana Dudały88 minucie meczu. Nasz stoper wykazał się najlepszą orientacją w zamieszaniu podbramkowym powstałym po rzucie wolnym wykonywanym przez Pawła Polaka, i efektownym uderzeniem z półwoleja przelobował Dominika Spaleniaka.

To było jednak wszystko, na co pozwolili podopieczni Zbigniewa Soczewskiego i po ostatnim gwizdku pani arbiter Karoliny Tokarskiej, to oni cieszyli się z niezwykle cennych punktów.

LKS UNIA TURZA – MZKS LECHIA DZIERŻONIÓW 1:2 (0:2)

0-1  Damian Niedojad 37′
0-2  Marcin Buryło 45+1′
1-2  Krystian Dudała 88′

Sędziowali: Karolina Tokarska (główna), Jacek Tokarski, Patryk Ciastoń (asystenci)
Widzów: 350
Żółte kartki: Krystian Dudała, Marcin Musioł – Damian Szydziak, Grzegorz Borowy

LKS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Konrad Powała (46` Piotr Szymiczek), Kamil Kuczok, Krystian Dudała – Dariusz Pawlusiński, Marcin Zarychta, Tomasz Okraszewski (63` Bartłomiej Setlak), Paweł Polak, Sławomir Musiolik (69` Jonatan Domin) – Marek Gładkowski, Dawid Hanzel (46` Piotr Glenc)
Pozostali rezerwowi: Mateusz Szczotok, Dawid Pawlusiński, Mateusz Krzyżok
Trener: Piotr Hauder
MZKS LECHIA DZIERŻONIÓW: Dominik Spaleniak – Paweł Słonecki, Mariusz Krupnik, Filip Barski, Dawid Pałys – Marcin Buryło, Piotr Pietkiewicz, Maciej Tomaszewski (74` Dawid Domaradzki), Grzegorz Borowy, Damian Szydziak (76` Patryk Paszkowski) – Damian Niedojad (83` Myroslav Taranenko)
Pozostali rezerwowi: Krzysztof Słonecki, Wojciech Rzeczycki, Maciej Aleksiuk, Damian Korkuś
Trener: Zbigniew Soczewski

9 thoughts on “Trzecia porażka Unii

  1. czas na zmiany ktoś musi wstrząsnąć tą drużyną bo z taką grą szybciutko znajdziemy się piętro niżej ( czytaj w 4 lidze )

  2. Unia gra teraz dużo gorzej niż na wiosnę. Nikt w Turzy przecież nie chce, żeby drużyna była Olimpią Kowary z poprzedniego sezonu. Jeszcze nic straconego, ale chyba nadszedł najwyższy czas na pozytywną odmianę.

  3. Niestety,ale bez większego zaangażowania,ambicji,poświęcenia nie będzie poprawy gry zespołu.Przygotowanie i taktyka to inna sprawa,które ma wpływ na występy drużyny.Wierzę w inne nastawienie drużyny tzn pełne zaangażowanie w grę w ciągu 90 minut, a nie tylko 45-60 minut.Oby Unia nie była dostarczycielem punktów jak ostatnio Olimpia Kowary.To najwyższy czas na zmianę sposobu,stylu gry,oby to nastąpiło w najbliższej kolejce z rezerwami Górnika Zabrze.

  4. obrona mało zdecydowana i za wolna ponadto nie czytają gry pomoc bez pomysłu i przyśpieszenia pod bramką przeciwnika atak bez ikry – bramki dla Unii zdobył pomocnik i obrońca i z tego wynika że po trzech meczach mimo puszczonych 7 goli jest bramkarz Unii- brawo Marcin !

    1. no niestety to prawda obrona dziurawa jak szwajcarski ser bramkarz bezradny w sytuacjach jeden na jeden plus 2 bramki z karnych

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.