Lider zbyt silny dla Unii

Unia Turza przegrała w meczu wyjazdowym ze Stalą Brzeg 0:2, obie bramki padły w drugiej połowie, a zdobyli je Dawid Lipiński i Marcin Nowacki. Po pierwszej połowie utrzymywał się dzięki świetnej postawie Marcina Musioła rezultat bezbramkowy, ale w 56 minucie gospodarze znaleźli sposób na naszego bramkarza i wyszli na prowadzenie, które podwyższyli po strzale z rzutu karnego w 69 minucie. Od początku spotkania zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy szybko przemieszczali się z piłką pod nasze pole karne i stwarzali sobie mnóstwo okazji do zdobycia gola. Już w 11 minucie sporo problemów bramkarzowi Unii sprawiło uderzenie Macieja Szymkowiaka, ale Musioł na raty obronił ten strzał.

W 13 minucie jedną z nielicznych akcji w tej części gry przeprowadzili turzanie, którzy skorzystali ze złego wybicia bramkarza Stali i po krótkiej wymianie piłek przed szansą stanął Paweł Polak, ale celując w „okienko” brzeskiej bramki minimalnie chybił. Przez następne 20 minut trwała prawdziwa nawałnica gospodarzy. Zaczęło się od niewykorzystanej sytuacji sam na sam Lipińskiego z Musiołem, który nogą obronił strzał napastnika Stali na rzut rożny.W 25 minucie znów w głównej roli wystąpił ten sam duet, bowiem Lipiński uderzał z dystansu, a Musioł końcami palców skierował piłkę na poprzeczkę i ta wyszła poza linię końcową.

Gospodarze nie zrażeni zmarnowaniem swoich szans dalej atakowali, ale w 29 minnucie po strzale Lipińskiego z pustej bramki futbolówkę wybił Dawid Pawlusiński, a potem dwukrotnie Musioł zatrzymał Nowackiego, który znalazł się sam przed naszym golkiperem, ale ten nie dał się pokonać. W końcówce pierwszej połowy dwa razy groźnie zaatakowali unici, ale najpierw Bartłomiej Setlak strzelał za słabo by pokonać bramkarza gospodarzy, a w 44 minucie Sławomir Musiolik główkował z 8 metrów nad poprzeczką.

Po przerwie na boisku w naszym zespole pojawił się Dariusz Pawlusiński, który zastąpił swojego syna Dawida, ale na początku ta zmiana nie odmieniła obrazu gry. Gospodarze ciągle dążyli do zdobycia bramki i już w 49 minucie powinien ją zdobyć Lipiński, ale i tym razem zatrzymał go Musioł. W 53 minucie za sprawą Pawlusińskiego i Polaka przed szansą na zdobycie bramki stanął Setlak, ale jego uderzenie z linii pola karnego o centymetry minęło prawy słupek brzeskiej bramki. W 55 minucie „setkę” zmarnował Szymkowiak, który w sytuacji sam na sam z Musiołem posłał piłkę obok słupka, aż w końcu po stracie Krzyżoka i dośrodkowaniu Bartłomieja Kolanko, nasi stoperzy nie upilnowali Lipińskiego i ten wreszcie pokonał naszego bramkarza strzałem „na wślizgu” z 5 metra. Już po dwóch minutach Unia powinna wyrównać, ale po świetnej akcji lewym skrzydłem Musiolika z 12 metrów chybił Pawlusiński. Od tej pory gra się wyrównała, turzanie znacznie dłużej utrzymywali się przy piłce, oddali też sporo strzałów, ale niestety wszystkie szybowały obok bramki strzeżonej przez Amina Stitou.

Szkoda szczególnie akcji w 73 minuty, kiedy to po odbiorze piłki w środkowej strefie boiska atakowaliśmy czwórką przeciwko dwójce obrońców gospodarzy, ale Dawid Hanzel zamiast podawać do Marka Gładkowskiego zdecydował się na strzał, który jednak poszybował nad poprzeczką. Przegrywaliśmy już wtedy 0:2, bo w 69 minucie Konrad Powała sfaulował w polu karnym Lipińskiego, a Nowacki pewnie wykorzystał rzut karny. W końcówce Unia mogła dwukrotnie zdobyć przynajmniej honorowego gola, ale najpierw po akcji Krystiana Dudały Hanzel główkował nad poprzeczką, a w doliczonym czasie gry nasz napastnik nie miał już sił by skorzystać z błędu rywali przy rozegraniu piłki i wychodząc sam na sam z bramkarzem źle przyjął piłkę, a próba jej dogonienia skończyła się fiaskiem.

Po chwili arbiter zakończył to spotkanie i gospodarze cieszyli się z zasłużonego zwycięstwa. Dwa mecze Unii z czołowymi zespołami poprzedniego sezonu, którzy również w tym powinni się liczyć w walce o awans do II ligi, nie przyniosły nam zdobyczy punktowej i mamy nadzieję, że wtorkowy mecz z Lechią Dzierżoniów przyniesie lepszą grę, a przede wszystkim oczekiwane zwycięstwo.

BTP STAL BRZEG – LKS UNIA TURZA 2;0 (0:0)

1-0  Dawid Lipiński 56′
2-0  Marcin Nowacki 69′ (rzut karny)

Sędziowali: Hubert Sarżyński (główny), Radosław Kasprzyk, Kornel Stempin (asystenci)
Widzów: 400
Żółte kartki: Dawid Pożarycki – Sławomir Musiolik, Konrad Powała, Dawid Hanzel

BTP STAL BRZEG: Amin Stitou – Wojciech Jurek, Michał Sikorski, Dawid Pożarycki, Michał Maj – Bartłomiej Kolanko (64` Tomasz Gajda), Kamil Zalewski, Marcin Nowacki, Dominik Bronisławski, Maciej Szymkowiak (74` Jakub Żmuda) – Dawid Lipiński (89` Bartłomiej Kulczycki)
Pozostali rezerwowi: Jakub Krężel, Piotr Józefkiewicz, Tomasz Mencel, Przemysław Tramsz
Trener: Krystian Pikaus

LKS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Dawid Pawlusiński (46` Dariusz Pawlusiński), Kamil Kuczok, Konrad Powała, Mateusz Krzyżok (57` Piotr Szymiczek) – Piotr Glenc (80` Krystian Dudała), Marcin Zarychta, Bartłomiej Setlak (64` Marek Gładkowski), Paweł Polak, Sławomir Musiolik – Dawid Hanzel
Pozostali rezerwowi: Mateusz Szczotok, Tomasz Okraszewski, Jonatan Domin
Trener: Piotr Hauder

 

3 thoughts on “Lider zbyt silny dla Unii

  1. Do kibic czy Unia spadnie czy się utrzyma to się okaże najpewniej na wiosnę 2018r.Ja jednak wierzę,że gra ulegnie poprawie a Unia zajmie miejsce w środku tabeli

  2. Kibic to Troll zatruwający swoimi komentarzami forum Unii- zero sportowego zacięcia a najlepiej to położyć się na murawie i kwiczeć -! żenada panie Kibic !

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.