Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Unii

W rozegranym w sobotę spotkaniu o mistrzostwo III ligi Unia Turza pewnie pokonała ostatnią w tabeli Olimpię Kowary 4:0. To pierwsza wyjazdowa wygrana Unii w tej klasie rozgrywkowej , która pozwoliła przesunąć się o jedno miejsce w tabeli grupy III i zmniejszyć straty do kolejnych dwóch zespołów wyprzedzających ją w tym zestawieniu. Rzadko się w tych rozgrywkach zdarza by nasz zespół był faworytem, tym razem tak było, i co najważniejsze unici ten fakt potwierdzili.

Pierwszą groźną akcję w sobotnim spotkaniu przeprowadzili jednak w 5 minucie gospodarze, ale na posterunku był Marcin Musioł, który sparował na rzut rożny strzał z woleja Daniela Gałacha. Zaraz po nim to Unia mogła wyjść na prowadzenie, bowiem po prostopadłym podaniu Patryka Dudzińskiego na czystą pozycję wyszedł Dawid Pawlusiński, ale zamiast strzelać chciał mijać bramkarza, niestety piłka za daleko mu uciekła i Oleksiej Kazakow wybił mu futbolówkę spod nóg.

Po tym mocnym początku gra się nieco uspokoiła, gospodarze przy znaczącym udziale kapitana Dariusza Malarowskiego próbowali konstruować ofensywne akcje, ale często zapominali o obronie, co w pierwszej połowie dwukrotnie turzanie zdołali wykorzystać. W 23 minucie po dośrodkowaniu z lewej strony Dariusza Pawlusińskiego o mały włos swojego bramkarza strzałem głową nie zaskoczył Marcin Smoczyk, Kazakow zdołał sparować jego uderzenie na poprzeczkę, najszybciej do piłki dobiegł jednak Dawid Hanzel i z bliska dał Unii prowadzenie.

Podopieczni trenera Piotra Haudera nie zamierzali na tym poprzestać i już 4 minuty później skonstruowali kolejną niebezpieczną sytuację, ale tym razem Hanzel źle przystawił stopę do dośrodkowania „Plastika” i piłka wyszła na aut. Po następnych dwóch minutach było już jednak 2:0, bo po długim podaniu z własnej połowy i błędzie Jevgienijsa Kosmacovasa sam przed bramkarzem znalazł się Szymon Gałecki, który widząc wychodzącego z bramki Kazakowa kapitalnie zagrał do lepiej ustawionego Dudzińskiego, który bez problemów trafił do siatki.

Schodząc do szatni na przerwę, trener Hauder już uświadamiał swoich zawodników, że mecz się nie skończył i przed nami jeszcze sporo ciężkiej pracy. Prosił o jeszcze większą koncentrację, odpowiedzialność i zaangażowanie, bo wiedział dobrze, iż gospodarze w każdym meczu, choć przegrywają, to stwarzają sobie sporo sytuacji strzeleckich.

Do takiej doszło np. w 64 minucie meczu kiedy to Gałach dośrodkował w pole karne wprost na głowę Mateusza Baszaka, ten na szczęście trafił tylko w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Musioła. Ta zmarnowana okazja na kontaktowego gola obudziła unitów, którzy w 70 minucie podwyższyli prowadzenie. Dalekie wybicie Musioła spod własnej bramki musnął lekko głową Paweł Kulczyk, piłka trafiła pod nogi Hanzela, który huknął od razu z woleja czym zaskoczył zupełnie wysuniętego z bramki Kazakowa, i pomimo jego rozpaczliwej interwencji futbolówka zatrzepotała w bramce Olimpii.

Turzanie poszli za ciosem i co rusz przeprowadzali  groźne kontry. Jedna z nich na 10 minut przed końcem meczu przyniosła efekt bramkowy, bowiem pędzący na bramkę gospodarzy Jonatan Domin zagrał czubkiem buta do nadbiegającego innego ze zmienników Marcina Zarychty, a ten kapitalnym uderzeniem z prostego podbicia nie dał szans Kazakowowi na skuteczną obronę. Marcin trzy dni temu skończył 20 lat, więc sprawił sobie wspaniały urodzinowy prezent.

Gospodarze ambitnie próbowali zdobyć choćby honorowego gola, ale na drodze stanęła im dobrze funkcjonująca defensywa Unii z Michałem Szczurkiem na czele. Stoper pozyskany w zimie z Concordii Knurów od kilku spotkań utrzymuje się w świetnej formie, a wczoraj oprócz skutecznej gry w defensywie, pokazał kilka rajdów, które siały popłoch w kowarskiej obronie.Jeżeli już nasi obrońcy dali się ograć, to w sukurs przychodził im Musioł, który nie dał się pokonać również w 88 minucie strzelającemu z 10 metrów Baszakowi.

Kibice Unii i sami jej piłkarze długo musieli czekać na wyjazdowe zwycięstwo, ostatnie Unia odniosła w Tarnowskich Górach w pierwszym meczu barażowym o awans do III ligi w czerwcu ubiegłego roku. Po raz ostatni cztery bramki na wyjeździe zdobyliśmy niemal dokładnie rok temu, bowiem 23 kwietnia 2016 roku ograliśmy GTS Bojszowy 4:1, a różnicą czterech goli w meczu wyjazdowym wygraliśmy, aż do wczoraj, ponad trzy lata temu, wygrywając 4:0 ( jeszcze w klasie okręgowej) z Polonią Marklowice. Zwycięstwo w Kowarach pozwoliło złapać kontakt z drużynami z bezpiecznych miejsc w tabeli, ale w najbliższą niedzielę musimy postawić kolejny krok w kierunku utrzymania w III lidze, najlepiej ogrywając u siebie Lechię Dzierżoniów.

MZKS OLIMPIA KOWARY – LKS UNIA TURZA 0:4 (0:2)

0 – 1  Dawid Hanzel 23′
0 – 2  Patryk Dudziński 29′ (asysta Szymon Gałecki)
0 – 3  Dawid Hanzel 70′ (asysta Paweł Kulczyk)
0 – 4  Marcin Zarychta 79′ (asysta Jonatan Domin)

Sędziowali: Bartosz Owsiany (główny), Michał Mazurek, Krzysztof Glensk (asystenci)
Widzów: 100
Żółte kartki: Marcin Smoczyk, Kacper Kloczkowski

MZKS OLIMPIA KOWARY: Oleksij Kazakow – Patryk Bębenek, Marcin Smoczyk, Jevgienijs Kosmacovas, Mateusz Jaros (32`Marcin Krupa) – Maciej Gargas (46`Kacper Kloczkowski), Mateusz Zatylny (75` Jakub Gierasimczuk), Dariusz Malarowski, Mariusz Malarowski, Daniel Gałach – Mateusz Baszak
Pozostali rezerwowi: Mateusz Kraiński, Adrian Zieliński, Jakub Wiśniewski
Trener: Aleksiej Tiereszczenko
LKS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Michał Szczurek, Paweł Staniczek, Dawid Mikołajec – Paweł Polak, Bartłomiej Sikorski (85`Łukasz Czajka), Szymon Gałecki (70` Marcin Zarychta), Dawid Pawlusiński – Dawid Hanzel, Patryk Dudziński (61` Paweł Kulczyk), Dariusz Pawlusiński (75` Jonatan Domin)
Pozostali rezerwowi: Dawid Fugiel, Kamil Kuczok, Krystian Dudała
Trener: Piotr Hauder

GALERIA z MECZU

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.