Minimalna porażka w Bielsku

Porażką Unii 0:1 zakończyło się wczorajsze spotkanie w Bielsku-Białej z miejscowym BKS-em. Pomimo ambitnej postawy i walki do samego końca o zmianę niekorzystnego wyniku, nasi piłkarze musieli pogodzić się z porażką. Nieliczni widzowie obejrzeli całkiem niezły, zacięty i emocjonujący mecz, w którym nieco lepiej spisywali się gospodarze i to im przypadły trzy punkty.

Niewiele brakowało, by Unia jednak wywiozła z trudnego terenu jeden punkt, bo bielszczanie marnowali swoje kolejne okazje do zdobycia bramek, co mogło się srogo zemścić. Niestety tym razem w ofensywie turzanie zagrali zbyt anemicznie i poza strzałami z dystansu i zamieszaniami po stałych fragmentach gry nie wypracowali sobie 100% okazji do zdobycia gola.

W defensywie przytrafiło nam się jednak trochę błędów, z których jeden w 57 minucie gospodarze wykorzystali i to zadecydowało ostatecznie o wyniku. W statystykach ten mecz nie wyglądał dla Unii źle, oba zespoły oddały podobną ilość strzałów na bramkę rywali, wykonywały po 4 rzuty rożne, i o dziwo to turzanie mieli zdecydowanie więcej dośrodkowań, co rzadko się zdarza naszej drużynie. Przemeblowana z konieczności, młoda defensywa Unii (średnia wieku nieco przekroczyła 20 lat) ostatecznie nie dała rady zachować czystego konta, pomimo świetnej postawy Marcina Musioła w naszej bramce.

Spotkanie rozpoczęło się od dwóch groźnych akcji gospodarzy, które kończyli celnymi strzałami Damian Szczęsny i Kamil Karcz, szczególnie to drugie uderzenie sprawiło sporo kłopotów naszemu bramkarzowi. W 12 minucie po raz pierwszy musiał interweniować Bartosz Poloczek, kiedy po mocnym dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego piłka skozłowała przed bielskim bramkarzem, ale ten zdołał wybić ją spod poprzeczki na rzut rożny.

Po początkowej przewadze BKS-u z biegiem czasu mecz się wyrównał, turzanie coraz częściej dłużej utrzymywali się przy piłce, a w 33 minucie po długim podaniu Michała Szczurka przed szansą na zdobycie gola stanął Dawid Hanzel, ale jego mocny strzał z woleja z narożnika pola karnego w znakomitym stylu obronił na rzut rożny Poloczek. Kiedy wydawało się, że Unia opanowała sytuację na boisku, w 41 minucie przed szansą na objęcie prowadzenie stanęli bielszczanie. Próbujący blokować dośrodkowanie z prawej strony Kamila Bezaka stoper Unii Krystian Dudała został trafiony w rękę i sędzia podyktował rzut karny.

Przed tygodniem z derbach Bielska „jedenastki” nie wykorzystał Damian Zdolski, który posłał futbolówkę dwa metry nad bramką, tym razem do piłki podszedł Artur Pląskowski i trochę się poprawił, bo trafił… w poprzeczkę! Niezrażeni tym faktem bielszczanie od początku drugiej połowy z wielkim animuszem ruszyli do przodu.

Już w 48 minucie przeprowadzili groźną kontrę, po której główkował z bliska Bezak, ale trafił w plecy Pawła Polaka. W 52 minucie w jeszcze lepszej sytuacji był główkujący Karcz, ale jego strzał w kapitalnym stylu obronił Musioł. Dwie minuty później sam na sam z naszym bramkarzem stanął Szczęsny, ale i tym razem świetnie zachował się golkiper Unii. Bramka dla BKS-u wisiała w powietrzu i niestety w 57 minucie gospodarze dopięli swego. Dwójkowa akcja prawym skrzydłem Bezaka z Pląskowskim zakończyła się wymanewrowaniem naszej defensywy, a rosły napastnik bielszczan trafił po „długim” rogu mocnym strzałem z kilkunastu metrów.

Strata gola zmusiła trenera Unii do przeprowadzenia zmian w składzie i ustawieniu zespołu. Na stoperze wylądował Paweł Staniczek, a jego miejsce zajął ofensywnie nastawiony Marcin Zarychta, a w ostatnich minutach graliśmy praktycznie trójką napastników po wejściu na boisko Patryka Dudzińskiego i Dawida Mikołajca, na którego wzrost liczył trener Hauder ustawiając go na „szpicy”. Niestety na niewiele się to zdało, bo jedynie na kwadrans przed końcem w niezłej sytuacji znalazł się Hanzel, ale z ostrego kąta trafił w bramkarza, choć wydawało się, że zamiast strzelać mógł podawać do stojącego na wprost bramki i w dodatku niepilnowanego Polaka.

Wcześniej gospodarze domagali się karnego za faul na Karczu, a Pląskowski zmarnował „setkę” po tym jak piłka spadła mu pod nogi na 7 metrze po rykoszecie strzału Szczęsnego. W 83 min. powinno być 2:0 dla podopiecznych debiutującego na ławce trenerskiej w roli I trenera Dariusza Okonia, gdyż po błędzie naszych stoperów bielszczanie w trójkę pognali na bramkę osamotnionego Musioła, ale nasz golkiper fantastycznie obronił nogą płaski strzał Krzysztofa Chrapka.

Kibice Unii, którzy pofatygowali się na ten mecz do Bielska, liczyli, że unici będą w stanie wykorzystać tę nieudolność gospodarzy, ale nic takiego się nie stało, choć nasi zawodnicy ambitnie walczyli do końcowego gwizdka arbitra. Szkoda, iż nie udało się unitom choćby zremisować, bo w walce o utrzymanie każdy punkt ma ogromne znaczenie. No cóż, teraz przed nami dwa mega ważne mecze z Olimpią Kowary i Lechią Dzierżoniów w których nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów.

BKS STAL BIELSKO-BIAŁA – LKS UNIA TURZA 1:0 (0:0)

1-0  Artur Pląskowski 57′ asysta Kamil Bezak

Sędziowali: Sławomir Smaczny (główny), Marcin Stoń, Rafał Lasyk (asystenci)
Widzów: 50
Żółte kartki: Kamil Karcz – Paweł Kulczyk, Patryk Dudziński

BKS STAL BIELSKO-BIAŁA: Bartosz Poloczek – Kacper Będzieszak, Ariel Dzionsko, Konrad Kareta, Damian Zdolski – Kamil Bezak, Seweryn Caputa, Marcin Czaicki (73`Mariusz Sobala), Damian Szczęsny (82`Aleksander Chmielewski), Kamil Karcz (68`Krzysztof Chrapek) – Artur Pląskowski (78`Marcin Wróbel)
Pozostali rezerwowi: Krzysztof Kozik, Łukasz Radomski, Bartosz Iskrzycki
Trener: Dariusz Okoń
LKS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Glenc (68` Marcin Zarychta), Michał Szczurek, Krystian Dudała, Dawid Pawlusiński – Dariusz Pawlusiński, Paweł Staniczek (87` Dawid Mikołajec), Bartłomiej Sikorski, Jonatan Domin (46`Paweł Polak), Paweł Kulczyk (79` Patryk Dudziński) – Dawid Hanzel
Pozostali rezerwowi: Dawid Fugiel, Szymon Gałecki, Mateusz Sitnik
Trener: Piotr Hauder

One thought on “Minimalna porażka w Bielsku

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.