Orliki zaczęły od porażki

W rozegranym wczoraj meczu I kolejki Podokręgowej Ligi Orlików Unia Turza uległa na wyjeździe 2:7 zespołowi LKS 1908 Nędza. O tak niekorzystnym wyniku zadecydowała przede wszystkim słaba pierwsza połowa, po której Unia przegrywała już 1:4. W zespole Nędzy główne role odgrywały dwie indywidualności, strzelec 4 bramek Krzysztof Kałus i fenomenalnie spisujący się w bramce Łukasz Pielczyk. W tej kategorii te indywidualne umiejętności często jeszcze decydują o wynikach i tak też się stało i tym razem.

W pierwszej części gry szybko straciliśmy dwa gole, ale w 16 minucie po szybkiej kontrze kontaktową bramkę strzelił Konrad Lis i wydawało się, że pomimo nie najlepszej gry doprowadzimy wkrótce do remisu. Niestety znów o sobie dał znać Kałus, który podwyższył po indywidualnej akcji na 3:1, a tuż przed przerwą wypracował czwartego gola. Mobilizowani w szatni przez trenerów Marcina Grabowskiego i Dariusza Pawlusińskiego turzanie, ostro ruszyli do odrabiania strat od początku drugiej połowy.

Częściowo udało się to w 40 minucie kiedy to składną akcję Unii celnym strzałem zakończył Pascal Hetmaniok. Unici po zdobyciu gola dalej atakowali, ale w kilku sytuacjach zabrakło im szczęścia. Najpierw strzał z woleja Marcina Kłosoka w znakomitym stylu spod poprzeczki wyciągnął Pielczyk, a potem dwukrotnie nasz stoper trafił w obramowanie jego bramki. Pierwszy strzał z rzutu wolnego trafił bowiem w poprzeczkę, a po chwili uderzenie z dystansu w słupek, w dodatku w tę część bramki trafił też bezpośrednio z rzutu rożnego Brian Błędowski i zawodnicy Nędzy z dużym szczęściem przetrwali tę nawałnicę.

Skrzydła naszym zawodnikom podcięła też bramka stracona po dziwnej decyzji sędziego, który przyznał gospodarzom nie wiedzieć czemu rzut wolny, a ci za sprawą niezawodnego Kałusa skrzętnie to wykorzystali. W końcówce nasi trenerzy próbowali jeszcze coś zmienić, wpuścili do bramki Michała Muchę przesuwając na lewą obronę broniącego do tej pory Bartosza Hanca, ale na niewiele się to zdało, gdyż zamiast coś strzelić, to straciliśmy kolejne dwie bramki.

Nasz młody zespół, w meczowej dwunastce było tylko pięciu zawodników z rocznika 2006, jak na początek rozgrywek zaprezentował się z całkiem przyzwoitej strony, ale wiosną o punkty już nie będzie tak łatwo jak jesienią, gdyż rzecz jasna gramy w grupie mistrzowskiej z najlepszymi drużynami Podokręgu Racibórz. Za tydzień na gorzyckim Orliku zmierzymy się z pierwszym zespołem Unii Racibórz, i choć nie będziemy w tym meczu faworytem, to liczymy na miłą niespodziankę.

Skład Unii: Bartosz Hanc ( Michał Mucha) – Artur Sosna, Marcin Kłosok, Andrzej Chlebik, Pascal Hetmaniok, Samuel Lis, Konrad Lis
Ponadto grali: Brian Błędowski, Jakub Mucha, Kuba Biela
Trener: Marcin Grabowski

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.