Lider jednak lepszy

W dzisiejszym meczu Unii z liderem z Jastrzębia wyższość pokazali goście wygrywając 3:1. Spotkanie toczyło się przy nadkomplecie publiczności i miało interesujący przebieg. Pierwszą groźną sytuację stworzyli goście, kiedy to po dośrodkowaniu z lewej strony Dominika Szczęcha przed szansą na zdobycie gola stanął Daniel Szczepan, ale dobrze interweniował Dawid Fugiel, broniąc uderzenie napastnika GKS-u z najbliższej odległości.

Potem do głosu doszli turzanie, którzy coraz częściej zagrażali bramce Grzegorza Drazika. W 20 minucie bramkarz Jastrzębia zdołał jeszcze obronić na rzut rożny strzał Pawła Polaka, który w ekwilibrystyczny sposób złożył się do uderzenia z woleja po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego, ale po tym kornerze wykonanym przez starszego „Plastika” na prowadzenie Unię wyprowadził Kamil Kuczok, który zamknął to dośrodkowanie na „długim” słupku i trafił głową pod poprzeczkę.

Do końca pierwszej połowy goście próbowali przejąć inicjatywę, ale znakomicie grała nasza defensywa, która nie pozwalała graczom GKS-u rozwinąć skrzydeł i w zarodku likwidowała próby stworzenia zagrożenia pod swoją bramką.

W drugiej połowie goście przyśpieszyli grę i już w 50 min. mogli wyrównać, ale strzał Damiana Tronta z 15 metrów był minimalnie niecelny. Sześć minut później jastrzębianie zdołali jednak wyrównać, kiedy to po akcji lewą stroną Kamila Jadacha trafił z bliska niepilnowany Farid Ali. Odpowiedź Unii była natychmiastowa, Polak przedarł się prawą flanką, zgrał piłkę do będącego w polu karnym Dawida Hanzela, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Co nie udało się unitom, po raz drugi dokonali podopieczni trenera Jarosława Skrobacza.

W 63 minucie po zespołowej akcji gości wydawało się, że w porę zażegnaliśmy niebezpieczeństwo, jednak zbyt długo zwlekaliśmy z wybiciem piłki z naszego pola karnego, co wykorzystał Damian Zajączkowski, który wyłuskał piłkę spod nóg defensorów Unii i idealnie obsłużył Farida Ali, który strzałem w „długi” róg dopełnił formalności.

Jastrzębianie szli za ciosem, a ich ukraiński pomocnik jeszcze dwukrotnie próbował pokonać strzałami z dystansu naszego bramkarza, ale pierwsze uderzenie obronił Fugiel, a próba lobu była niecelna. Znakomitą szansę na rozstrzygnięcie losów spotkania zmarnował też w 81 minucie Szczepan, który fatalnie spudłował w sytuacji sam na sam z Fugielem. Walczący do końca o korzystny wynik turzanie, głośno mobilizowani przez swojego trenera, byli dwa razy o krok od zdobycia wyrównującego gola.

W 89 minucie znakomity strzał z dystansu Marcina Zarychty w kapitalny sposób „wyciągnął” spod poprzeczki Drazik, a chwilę potem po dośrodkowaniu w pełnym biegu Mateusza Sitnika strzelał głową z 5 metrów Patryk Dudziński, ale ku rozpaczy kibiców Unii piłka o centymetry minęła obramowanie bramki GKS-u.

W czwartej minucie doliczonego czasu gry Unię „dobił” Wojciech Caniboł, który z bliska zakończył kontrę gości zainicjowaną długim podaniem Farida Ali do Szczęcha, a jego dośrodkowanie zakończył celnym strzałem aktualny król strzelców III-ligowych rozgrywek, dla którego była to 10 zdobyta bramka w tym sezonie.

W ten sposób, pomimo ambitnej postawy i momentami całkiem dobrej gry, musieliśmy pogodzić się z porażką. Na twarzach naszych zawodników było widać ogromną złość, że trzy razy, prawie w identyczny sposób, pozwolili na stratę goli. Unici nie czuli się w tym meczu gorsi od liderujących w tabeli jastrzębian, stąd trudno im było przyjąć do wiadomości fakt, iż cały ich ogromny wysiłek poszedł na marne. Postawa podopiecznych trenera Piotra Haudera w meczach zarówno ze Ślęzą Wrocław jak i tym z liderem, przyniosła jednak nutkę optymizmu. Jeśli w ten sposób będziemy grali również w kolejnych spotkaniach, to tak potrzebne punkty, bez wątpienia wpadną na nasze konto.

LKS UNIA TURZA – GKS 1962 JASTRZĘBIE 1:3 (1:0)

1-0  Kamil Kuczok 21′ (głową – asysta Dariusz Pawlusiński)
1-1  Farid Ali 56′ (asysta Kamil Jadach)
1-2  Farid Ali 63′ (asysta Damian Zajączkowski)
1-3  Wojciech Caniboł 90+4′ (asysta Dominik Szczęch)

Sędziowali: Krystian Stenzinger (główny), Krystian Urbański, Krzysztof Wrona (asystenci). Widzów: 850. Żółte kartki: Bartłomiej Sikorski, Marcin Zarychta – Grzegorz Drazik

LKS UNIA TURZA: Dawid Fugiel – Piotr Glenc, Krystian Dudała, Kamil Kuczok, Piotr Szymiczek (25`Dawid Mikołajec) – Dariusz Pawlusiński, Paweł Staniczek (77`Patryk Dudziński), Bartłomiej Sikorski, Paweł Polak (70`Marcin Zarychta), Dawid Pawlusiński (55`Mateusz Sitnik) – Dawid Hanzel
Pozostali rezerwowi: Marcin Musioł, Paweł Kulczyk, Szymon Gałecki
Trener: Piotr Hauder
GKS 1962 JASTRZĘBIE: Grzegorz Drazik – Damian Zajączkowski (67`Piotr Pacholski), Kacper Kawula (84`Wojciech Caniboł), Kamil Szymura, Dominik Kulawiak – Farid Ali, Marcin Ruda, Damian Tront, Kamil Jadach (72`Dawid Weis), Dominik Szczęch – Daniel Szczepan (90+3`Tomasz Musioł)
Pozostali rezerwowi: Jakub Świerczek, Adrian Kopacz, Krzysztof Suchecki
Trener: Jarosław Skrobacz

5 thoughts on “Lider jednak lepszy

    1. Brak kondycji wynikiem duzej liczby faul obrona bardzo slaba podania nie celne brak klepy brak szybkosci napastnik za kazdym razem przy wznowieniu gry na naszej polowie przez przeciwnika wracal sie do pola karnego robiac dziure w ataku dla mnie ogolnie zenada.Chcialbym wiedziec jak oni robili kondycje w zimie wg mnie to wygladalo ze tylko na hali

  1. W meczu nie było widać dużej różnicy poziomu gry a w końcówce unia mogła doprowadzić do remisu.Mimo porażki,unia brawo za odważną grę z liderem

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.