Minimalna porażka z czeskim drugoligowcem

W rozegranym wczoraj meczu sparingowym Unia Turza uległa czeskiemu zespołowi FC Hlucin 1:2. Nasz rywal zajmuje czwarte miejsce w II lidze z aspiracjami awansu do I ligi (tylko 3 punkty straty do lidera), a że te aspiracje nie są płonne, potwierdził we wczorajszym spotkaniu. W pierwszych minutach tego interesującego meczu gospodarze pokazali, że miejsce zajmowane w ligowej tabeli nie jest dziełem przypadku i przez parę minut niepodzielnie dyktowali warunki gry na sztucznej murawie ich treningowego boiska.

Już w 4 minucie straciliśmy bramkę po składnej akcji zespołu zza czeskiej granicy, na której końcu piłkę w naszej bramce umieścił Krystof Jancik. Po tej koronkowej akcji było widać jak trudne zadanie czeka naszych zawodników w tym spotkaniu, a w głowach nielicznych kibiców Unii zaświtała myśl o wysokiej porażce. Później okazało się, że nie taki diabeł straszny, po kilku minutach podopieczni Piotra Haudera zaczęli przejmować inicjatywę i już w 9 minucie mogli doprowadzić do wyrównania, ale strzał Pawła Kulczyka z powietrza trafił tylko w boczną siatkę.

W 17 minucie Jonatan Domin nie wykorzystał znakomitej okazji do zdobycia gola, kiedy to po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego obrońcy Hlucina zbyt krótko wybili piłkę, jednak nasz pomocnik nie trafił z 5 metrów do praktycznie pustej bramki. W 32 minucie błąd popełnił czeski bramkarz, który wybijając piłkę z własnego pola karnego trafił w nadbiegającego Dawida Hanzela, ale szczęśliwie dla niego odbita futbolówka przeleciała minimalnie obok prawego słupka. Trzy minuty później golkiper gospodarzy w świetnym stylu obronił „główkę”… własnego obrońcy, który najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Pawlusińskiego z rzutu wolnego i o mały włos nie trafił do własnej bramki.

W 37 minucie „Plastik” zdecydował się na mocne uderzenie z 18 metrów, piłka idealnie zmierzała w „okienko” bramki gospodarzy, ale na ich szczęście trafiła po drodze w plecy Petra Zizky i wyszła za linię boczną boiska. Po wrzucie z autu Łukasza Czajki, Pawlusiński „krótkim” zwodem ograł obrońcę po czym idealnie dośrodkował na głowę Hanzela, który uprzedził bramkarza i trafił pod poprzeczkę. Bramka „Denzela” była ukoronowaniem bardzo dobrego okresu gry unitów, którzy w ostatniej akcji pierwszej połowy mogli wyjść na prowadzenie, ale tym razem Hanzel strzelając z 7 metrów, po indywidualnej akcji, trafił lewą nogą w boczną siatkę.

Zaskoczeni dobrą postawą naszych zawodników drugoligowcy z Czech, mogli na początku drugiej połowy stracić kolejne gole, ale dwa razy swoje szanse zmarnował Bartosz Wojtków. Najpierw w 49 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Mateusza Sitnika znakomicie uwolnił się spod opieki czeskich obrońców, ale źle przystawił stopę do piłki i ta poleciała obok lewego słupka, a sześć minut później zbyt długo zwlekał ze strzałem , co pozwoliło obrońcy wyhamować impet jego uderzenia i bramkarz nie miał kłopotów z obroną tego strzału.

Przed drugą zmianą w naszej bramce Marcin Musioł zdołał jeszcze zatrzymać szarżę gospodarzy, ale Dawid Fugiel kilkanaście minut później był już bezradny przy strzale w „krótki” róg Dominika Krauta. Napastnik Hlucina przechwycił podanie Marcina Zarychty do Piotra Szymiczka i pomimo ofiarnej interwencji wychowanka UMKS 3 Czechowice-Dziedzice nie dał szans naszemu golkiperowi.Podopieczni trenera Haudera nie zrazili się stratą bramki i dalej atakowali.

W 79 minucie po sparowanym przez bramkarza uderzeniu z 12 metrów Hanzela dobił piłkę do pustej bramki Wojtków, ale chorągiewka asystenta powędrowała w górę i gol nie został uznany.  Szkoda, bo z perspektywy ławki rezerwowych wydawało się, że Bartek w momencie strzału swojego kolegi nie był na spalonym. Pomimo ambitnej postawy nie udało nam się doprowadzić przynajmniej do remisu i musieliśmy pogodzić się z porażką.

Mimo wszystko trener Hauder był mocno podbudowany tym co zobaczył w tym meczu i w szatni gorąco podziękował swoim podopiecznym za dobry mecz w ich wykonaniu. Rzeczywiście na tle zespołu z czołówki czeskiej II ligi unici zagrali dojrzale, nie dali się stłamsić mocno wchodzących w mecz gospodarzom, przez większość czasu gry toczyli wyrównany bój, mając zresztą więcej szans bramkowych od swojego przeciwnika. Wczoraj w składzie Unii zabrakło kontuzjowanych Szymona Gałeckiego i Jana Chlebika, Szymon Sosna po chorobie i wyleczeniu drobnej kontuzji wspomógł w sparingu nasze rezerwy, trener nie zdecydował się też wpuścić na boisko rekonwalescenta Piotra Glenca, który dostał już zgodę od lekarzy na grę po listopadowej operacji barku.

FC HLUCIN – LKS UNIA TURZA 2:1 (1:1)

1-0  Krystof Jancik 4′
1-1  Dawid Hanzel 38′ (głową) asysta Dariusz Pawlusiński
2-1  Dominik Kraut 74′

Skład Unii: Karol Wacławiec (31`Marcin Musioł, 61`Dawid Fugiel) – Piotr Szymiczek, Krystian Dudała, Dawid Mikołajec ( 46`Michał Szczurek), Łukasz Czajka (46`Karol Bochenek) – Dariusz Pawlusiński (46`Dawid Pawlusiński), Paweł Staniczek (46`Kamil Kuczok), Marcin Zarychta (75`Dawid Hanzel), Jonatan Domin (46`Bartłomiej Sikorski), Paweł Kulczyk (46`Mateusz Sitnik) – Dawid Hanzel (46`Bartosz Wojtków)
Trener: Piotr Hauder

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.