Rekord za mocny dla Unii

W dzisiejszym spotkaniu 13 kolejki III ligi Unia uległa w meczu wyjazdowym w Bielsku – Białej tamtejszemu Rekordowi 5:2. Bramki dla turzan zdobyli Dawid Pawlusiński oraz Szymon Gałecki. Drugi mecz z zespołem z Bielska-Białej tej jesieni również zakończył się wysoką porażką, o ile jednak w meczu z BKS-em Unia nie miała żadnych szans i była drużyną zdecydowanie słabszą, to mecz z Rekordem nie musiał zakończyć się tak wyraźnym zwycięstwem gospodarzy.

Owszem, podopieczni Wojciecha Gumoli na pewno na te trzy punkty z przebiegu meczu zasłużyli, ale przy odrobinie szczęścia mogliśmy napędzić więcej  strachu bielszczanom. Osłabiony zespół Unii miał zagrać odpowiedzialnie w defensywie by liczyć na jakieś punkty w tym meczu, co jak widać po wyniku nie w pełni się udało. Najwięcej problemów nasza obrona miała po stałych fragmentach gry wykonywanych głównie przez Łukasza Szędzielarza.

Już w 8 minucie dośrodkowanie tego środkowego pomocnika Rekordu trafiło wprost na głowę Kamila Żołny, ale jego „główka” minęła prawy słupek naszej bramki. W 26 minucie bliski zdobycia gola był Damian Hilbrycht, ale jego strzał z 8 metrów obronił Marcin Musioł, który jednak minutę później wyjmował piłkę z bramki po strzale Dawida Nagiego z najbliższej odległości po dośrodkowaniu Szędzielarza z rzutu wolnego. Pomocnik gospodarzy uprzedził naszych obrońców, którzy zbyt wolno zareagowali na mocno bitą piłkę we własne pole karne. Szkoda tak straconej bramki, gdyż trener Piotr Hauder na przedmeczowej odprawie zwracał baczną uwagę na stałe fragmenty gry bielszczan.

W 38 minucie po rzucie rożnym gospodarzy, unici przeprowadzili szybką kontrę, Dariusz Pawlusiński uruchomił swojego syna Dawida, a ten po krótkim biegu strzelił obok wybiegającego z bramki bramkarza Rekordu i  piłko wolniutko, ale wtoczyła się do jego bramki. Radość na ławce Unii była spora, ale niestety nie trwała ona długo, bo już 3 minuty później gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Kolejne dośrodkowanie Szędzielarza po rykoszecie od Piotra Szymiczka zmyliło naszego bramkarza i trafiło pod nogi Hilbrychta, który nie miał problemów z trafieniem do pustej bramki.

Na drugą połowę unici wyszli z nadzieją, że uda się doprowadzić przynajmniej do wyrównania i rzeczywiście byli tego blisko. Pomiędzy 51 a 52 minutą wykonywali dwa rzuty rożne, przy pierwszym o mały włos nie zaskoczył Krzysztofa Żerdkę bezpośrednim uderzeniem Dariusz Pawlusiński, a po drugim, po strzale Mateusza Sitnika piłkę. z bramki wybili obrońcy Rekordu. Niestety w ciągu pięciu kolejnych minut losy meczu na swoją korzyść rozstrzygnęli jednak bielszczanie, którzy najpierw po strzale z dystansu Nagiego zdobyli trzeciego gola, a chwilę potem po zbyt krótkim „piąstkowaniu” Musioła do piłki dopadł Mateusz Gaudyn, który celnym podaniem obsłużył niepilnowanego Dawida Ogrockiego, a ten trafił do pustej bramki i stało się jasne, że tego meczu już nie wygramy.

Turzanie chcieli jednak zostawić po sobie dobre wrażenie i dwukrotnie byli blisko zdobycia gola. Dwa razy przed szansą stanął Szymon Gałecki, ale w 60 minucie będąc sam przed Żerdką przestrzelił z 5 metra nad poprzeczką, a w 80 minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem próbował go podcinką lobować, ale Żerdka wyczuł jego intencje i nie dał się pokonać. Te niewykorzystane okazje zemściły się minutę później, kiedy bramkę głową zdobył Żołna wykorzystując zawahanie naszego bramkarza.

„Zombie” zrehabilitował się poniekąd w 88 minucie kiedy to obronił strzał Szędzielarza i dobitkę z najbliższej odległości Dawida Hałata. Po tej niewykorzystanej szansie, wreszcie swoją trzecią w tym meczu dobrą okazję na gola zamienił Gałecki, strzelając, po podaniu Kamila Kuczoka i sprytnym przepuszczeniu piłki przez Pawła Staniczka, z 15 metra w „długi” róg. W końcówce meczu w naszej drużynie zadebiutowali w III lidze Wojciech Konopek i 17-letni Szymon Grabiec, ale nie mieli oni okazji cieszyć się z dobrego wyniku swojego zespołu, bo po trzech doliczonych minutach arbiter zakończył to spotkanie.

Sobotni mecz w Bielsku-Białej pokazał, że by zrealizować w 100% założenia taktyczne wymagane przez trenera Haudera musi upłynąć jeszcze trochę czasu, którego jednak nie mamy zbyt wiele, bo środek tabeli zaczął się nam niebezpiecznie po wczorajszych wynikach oddalać. Przed nami teraz ważne mecze ze Skrą Częstochowa, Pniówkiem Pawłowice i rezerwami Górnika Zabrze, w których musimy zdobywać punkty, by ta bezpieczna strefa nam za mocno nie uciekła.

BTS REKORD BIELSKO-BIAŁA – LKS UNIA TURZA  5:2 (2:1)

1 – 0  Dawid Nagi 27′
1 – 1  Dawid Pawlusiński 38′ (asysta Dariusz Pawlusiński)
2 – 1  Damian Hilbrycht 41′
3 – 1  Dawid Nagi 53′
4 – 1  Dawid Ogrocki 57′
5 – 1  Kamil Żołna 81′(głową)
5 – 2  Szymon Gałecki 89′ (asysta Kamil Kuczok)

Sędziowali: Robert Parysek (główny), Sebastian Kwaśny, Piotr Klaska (asystenci)
Widzów: 80
Żółte kartka: Dawid Pawlusiński

BTS REKORD BIELSKO-BIAŁA: Krzysztof Żerdka – Andrzej Maślorz, Dariusz Rucki, Michał Bojdys, Jan Dudek (59`Tomasz Franusik) – Mateusz Gaudyn (70`Krzysztof Skrzypiec), Dawid Nagi, Łukasz Szędzielarz, Kamil Żołna – Dawid Ogrocki (65`Dawid Hałat), Damian Hilbrycht (77`Rafał Haczek)
Rezerwowi: Paweł Góra, Mateusz Waliczek, Marek Profic
Trener: Wojciech Gumola

LKS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Sebastian Markiewicz (67`Karol Bochenek), Błażej Radler, Piotr Szymiczek, Łukasz Jagła – Dawid Pawlusiński, Kamil Kuczok, Szymon Gałecki, Dariusz Pawlusiński (90+2`Szymon Grabiec), Mateusz Sitnik (89`Wojciech Konopek) – Paweł Kulczyk (56`Paweł Staniczek)
Rezerwowi: Jan Sitko, Konrad Reś
Trener:
Piotr Hauder

One thought on “Rekord za mocny dla Unii

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.