Stal za mocna dla unitów

LKS Unia Turza Śląska – BKS Stal Bielsko – Biała 1:5 (0:1)
0-1  Kamil Karcz 31′
0-2  Artur Pląskowski 53′
0-3  Damian Szczęsny 59′
0-4  Artur Pląskowski 80′ (rzut karny)
0-5  Bartosz Iskrzycki 87′
1-5  Paweł Kulczyk 88′ (głową) asysta Jonatan Domin

Skład Unii: Marcin Musioł, Łukasz Jagła (34`Szymon Gałecki),Karol Bochenek, Błażej Radler(62`Paweł Staniczek), Piotr Glenc (46`Jonatan Domin), Paweł Kulczyk, Kamil Kuczok, Bartłomiej Sikorski (kpt), Dariusz Pawlusiński, Mateusz Sitnik, Dawid Hanzel
Rezerwowi: Jan Sitko, Dawid Skrzyszowski, Dawid Pawlusiński
Trener : Jan Adamczyk

Skład BKSu: Krzysztof Kozik, Ariel Dzionsko, Maciej Felsch, Kacper Prokopów, Damian Zdolski (86`Bartosz Iskrzycki), Damian Szczęsny (84`Kamil Bezak), Mariusz Sobala, Marcin Czaicki, Damian Furczyk (81`Krzysztof Chrapek), Kamil Karcz (79`Łukasz Radomski), Artur Pląskowski
Rezerwowi: Bartosz Poloczek, Seweryn Caputa, Krystian Dudała
Trener : Rafał Górak.

Sędziowie: Jacek Babiarz, Przemysław Mielczarek, Radosław Paszek (Kluczbork)
Żółte kartki: Kamil Kuczok x2, Bartłomiej Sikorski, Paweł Staniczek
Czerwona kartka:
66′ Kamil Kuczok (w konsekwencji 2 żółtej)
Widzów:
250

Sobotni, zaległy mecz, rozpoczął się od wzajemnego badania sił, żadna z drużyn w pierwszych 20 minutach poważnie nie zagroziła bramce rywala, choć goście dwa razy groźnie wrzucali piłkę ze skrzydeł w pole karne, ale nasi obrońcy radzili sobie z tymi dośrodkowaniami.

Unici próbowali odgryzać się za to strzałami z dystansu, ale Krzysztof Kozik na raty obronił mocne uderzenie Dariusza Pawlusińskiego, a Mateusz Sitnik huknął z woleja nad poprzeczką. W 31 minucie Damian Zdolski uciekł naszym obrońcom na lewej stronie boiska, dośrodkował w pole karne do niepilnowanego Kamila Karcza, a ten z bliska wpakował futbolówkę do siatki. Siedem minut później Dariusz Pawlusiński o mały włos nie zaskoczył Kozika dośrodkowaniem, po którym piłka otarła się o górną część poprzeczki i wyszła na aut bramkowy. Goście momentalnie odpowiedzieli dwójkową akcją w wykonaniu duetu Artur Pląskowski – Damian Szczęsny, na szczęście dla Unii ten drugi minimalnie spudłował.

W przerwie trener Jan Adamczyk był zmuszony zmienić kolejnego obrońcę Piotra Glenca, który mocno ucierpiał w starciu powietrznym i z rozciętą powieką i opuchniętym okiem pozostał w szatni. Wobec absencji Piotra Szymiczka i Sebastiana Markiewicza z konieczności na lewej obronie zagrał Paweł Kulczyk i goście starali się ten fakt od razu wykorzystać. Udało im się to już w 53 minucie. Wydawało się, że Kulczyk przerwie wślizgiem indywidualny popis najlepszego na boisku Marcina Czaickiego, ten jednak zdołał zagrać do Pląskowskiego, który mocnym uderzeniem z 7 metra w „krótki” róg pokonał Marcina Musioła. Sześć minut później Czaicki ponownie zagrał kapitalną piłkę do Szczęsnego, ten wyszedł na czystą pozycję, minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.

W 66 minucie z boiska „wyleciał” Kamil Kuczok, który najpierw dostał żółtą kartkę za dyskusje z arbitrem, a po chwili za faul w powietrzu na Karczu. W tym momencie przewaga gości stała się jeszcze bardziej wyraźna. W 67 minucie na 4:0 mógł podwyższyć Zdolski, ale po dośrodkowaniu Czaickiego z rzutu wolnego „główkował” obok słupka. W 79 minucie Paweł Staniczek sfaulował w polu karnym Karcza, który opuścił boisko, a Pląskowski wykorzystał karnego, choć Musioł był bliski obrony. W 87 minucie turzan „dobił” duet rezerwowych, Kamil Bezak popędził lewą stroną boiska i w pełnym biegu dośrodkował w pole karne gdzie czyhał niepilnowany Bartosz Iskrzycki, który w pierwszym kontakcie z piłką po wejściu na boisko od razu wpakował ją do bramki.

Unitom na osłodę został gol zdobyty minutę później przez Kulczyka, który wyskoczył najwyżej do dośrodkowania z rzutu wolnego Jonatana Domina i głową posłał futbolówkę do bramki BKS-u. Nasi piłkarze nie pokusili się o wspaniały prezent w postaci zwycięstwa dla swojego trenera, który właśnie w sobotę obchodził swoje 60-te urodziny. Tak wysoka porażka nie przytrafiła się Unii już dość dawno, za kadencji obecnego szkoleniowca, aż do wczoraj, nigdy nie przegraliśmy większą różnicą niż dwie bramki.  Czterema lub więcej ostatni raz przegraliśmy prawie… cztery lata temu w Rudach, jeszcze w raciborskiej A klasie.

Jeśli chodzi o spotkania u siebie, to trzeba pamięcią sięgnąć jeszcze o rok dalej, 19 czerwca 2011 roku przytrafiła nam się druzgocąca porażka z Górkami 0:6. Tych wydarzeń rzecz jasna nie pamięta nikt z obecnej kadry, choć kilku uczestników tego meczu gra obecnie w naszej drużynie rezerw (Pogoda, Sitek, Szkonter, Kłosok). Wobec zwycięstwa Falubazu Zielona Góra w Pawłowicach, zostaliśmy zepchnięci już na 15 miejsce w tabeli, choć do zajmującego 8 miejsce BKS-u tracimy tylko cztery „oczka”. Tabela tej grupy III ligi jest dosyć spłaszczona, stąd jeden wygrany mecz może nas przesunąć znacznie w górę. Kolejna okazja by to zrobić już w najbliższą niedzielę, kiedy to zmierzymy się na własnym boisku z Ruchem Zdzieszowice.

One thought on “Stal za mocna dla unitów

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.