Rekord wyrównany – Unia wygrywa po raz dziewiąty

Unia Turza wygrywając na wyjeździe z Naprzodem Syrynia 5:2 wyrównała najlepszy start do rozgrywek w historii odnosząc dziewiąte z rzędu zwycięstwo. Wygrana ta nie przyszła łatwo, gospodarze jako drudzy w tym sezonie po Granicy Ruptawa nie ustępowali unitom „statystycznie” i podobnie jak ruptawianie szybko wyszli na prowadzenie. Bramka dla Naprzodu padła już w 6 min. po tym jak nasi defensorzy nie upilnowali po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dawida Bobera, który idealnie trafił piłkę głową i strzałem w „długi” róg” pokonał Kamila Główkę. Gospodarze rozochoceni zdobyciem prowadzenia nie zamierzali na tym poprzestać i w ciągu pierwszych 20 minut wywalczyli aż 8 rzutów rożnych. Po jednym z nich strzał z dystansu Zbigniewa Grasmana trafił w stojącego na linii uderzenia Piotra Glenca i unici wybrnęli z opresji. Mocno we znaki dawali się turzanom szybcy Mateusz Sowa i Kamil Nowak z których zatrzymaniem nasi defensorzy mieli sporo kłopotów. Na szczęście ich dośrodkowania nie zawsze znajdowały kolegów i podopieczni trenera Jacka Gorczycy zdołali z jednobramkową stratą przetrzymać te ataki syrynian. Pierwszy sygnał do ataku naszemu zespołowi dał Dawid Hanzel, który jednak przegrał pojedynek sam na sam z Rafałem Lupą, a dobijający Dariusz Pawlusiński trafił po nodze Konrada Kochana w poprzeczkę. Minutę później Paweł Paprocki sfaulował w polu karnym Hanzela, a sam poszkodowany precyzyjnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. W 28 min. Unia mogła wyjść na prowadzenie, ale kapitalną interwencją po strzale z 8 metrów Dawida Pawlusińskiego, Lupa uchronił swój zespół od straty bramki. Po chwili był już jednak bezradny, po tym jak piłka dośrodkowana przez Dariusza Pawlusińskiego trafiła na głowę Arkadiusza Lalko, a ten pomimo interwencji bramkarza trafił do siatki. Wydawało się, że turzanie pójdą za ciosem, ale nic takiego się nie stało, a w ostatniej minucie pierwszej połowy strata piłki przy linii bocznej boiska przez Marka Gładkowskiego skutkowała szybką kontrą, po której efektownym uderzeniem pokonał naszego golkipera Nowak. Stracony w tak dziecinny sposób gol mocno zdenerwował naszego szkoleniowca, który w przerwie mobilizował swoich zawodników do z jednej strony agresywniejszej gry, ale też unikania nonszalancji w grze, która skutkuje szybkimi kontrami przeciwnika. Jego podopieczni wzięli to sobie głęboko do serca, bo już po 10 minutach drugiej części gry prowadzili 4:2. Oba gole strzelił Dawid Pawlusiński, który najpierw po podaniu swojego ojca kapitalnym wolejem trafił w „długi” róg, a kilka minut później zamknął dośrodkowanie Roberta Marynioka i z bliska pokonał Lupę. W 57 min. o mały włos gospodarze nie zdobyli kontaktowej bramki, a właściwie to turzanie sami by jej sobie nie strzelili, ale szczęście dopisało Piotrowi Glencowi , który chcąc wybijać piłkę na rzut rożny trafił  w słupek swojej bramki, a dobitka Nowaka była zbyt słaba by zaskoczyć Główkę. Ostatnie pół godziny spotkania to już pełna kontrola unitów nad wydarzeniami na boisku, gospodarze nieco opadli z sił, co nieco ułatwiło nam tę kontrolę. W 87 min. unici udokumentowali lepszą grę w drugiej połowie kolejną bramką, a zdobył ją po dośrodkowaniu starszego „Plastika” Paweł Staniczek, który trafił głową pod poprzeczkę. Unia nie zawiodła, ale trener Gorczyca miał sporo uwag do swoich zawodników, choć pochwalił ich też za postawę w drugiej połowie meczu. Na razie żaden zespół nie potrafi z nami grać jak równy z równym przez 90 minut, ci którzy próbują grać otwarty futbol z reguły wysoko przegrywają, a ci co stawiają popularny „autobus” i tak w końcówkach tracą decydujące bramki. Oby ta sytuacja trwała jak najdłużej, ale nie możemy nikogo lekceważyć, bo trzy lata temu, po dziewięciu zwycięstwach niespodziewanie ulegliśmy na własnym boisku Radziechowom. Mamy nadzieję, że tym razem  w derbowym pojedynku z Przyszłością Rogów ta historia się nie powtórzy i będziemy kontynuować tę wspaniałą serię.

LKS NAPRZÓD 32 SYRYNIA – KS UNIA TURZA 2:5 (2:2)

1 – 0  Dawid Bober 6 min. (głową)
1 – 1  Dawid Hanzel 26 min. (rzut karny)
1 – 2  Arkadiusz Lalko 29 min. (głową) asysta Dariusz Pawlusiński
2 – 2  Kamil Nowak 45 min.
2 – 3  Dawid Pawlusiński 50 min.asysta Dariusz Pawlusiński
2 – 4  Dawid Pawlusiński 54 min. asysta Robert Maryniok
2 – 5  Paweł Staniczek 87 min. (głową) asysta Dariusz Pawlusiński

Sędziowali: Tomasz Izydorczyk (główny), Artur Grzesiuk, Tomasz Gil (asystenci). Widzów: 150

LKS NAPRZÓD 32 SYRYNIA: Rafał Lupa – Paweł Paprocki, Konrad Kochan, Artur Grabiec, Szymon Sosna – Artur Kuczera (79` Paweł Broda), Michał Szulik, Zbigniew Grasman, Dawid Bober, Mateusz Sowa (63` Sebastian Walenko) – Kamil Nowak. Pozostali rezerwowi: Dominik Balcerkowski, Kacper Mielańczyk, Damian Bugla. Trener: Filip Frydecki
KS UNIA TURZA: Kamil Główka – Gabriel Szkatuła (58` Oskar Stanik), Arkadiusz Lalko, Kamil Kuczok, Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński (89` Bartosz Suszek), Kamil Kostecki, Dawid Pawlusiński (79` Paweł Staniczek), Marek Gładkowski (90` Jan Krupiński), Robert Maryniok – Dawid Hanzel. Pozostali rezerwowi: Tomasz Lewandowski, Mikołaj Szewczyk. Trener: Jacek Gorczyca

2 thoughts on “Rekord wyrównany – Unia wygrywa po raz dziewiąty

  1. do przerwy remis na spokoju po przerwie pełna dominacja okraszona trzema golami – brawo ! za tydzień śrubujemy nowy rekord !

  2. Stare powiedzenie piłkarskie mówi, że nie wykorzystane sytuacje się mszcza, tak właśnie się stało w pierwszej połowie meczu, druga połowa to zdecydowana przewaga zespołu z Turzy i 3 punkty dopisujemy. Gratuluję zwycięstwa, powodzenia w kolejnym spotkaniu ⚽⚽⚽😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.