Udane pożegnanie z III ligą

Po niezwykle emocjonującym meczu unici pokonali w swoim ostatnim spotkaniu w III lidze Rekord Bielsko-Biała 2:0. Mecz, który niby nie miał stawki, bo gospodarze spadli do IV ligi, a goście co najwyżej mogą spaść w tabeli na bezpieczne 11 miejsce, stał na dobrym poziomie i kibice na pewno się nie nudzili. Od samego początku zdeterminowani by godnie pożegnać się z III ligą turzanie ruszyli do ataku i już w pierwszym kwadransie przeprowadzili kilka składnych akcji, gdzie piłka wędrowała jak po sznurku od nogi do nogi podopiecznych trenera Jacka Gorczycy. Najlepszą okazję na objęcie prowadzenia zmarnował w 15 min. Arkadiusz Lalko, który po dośrodkowaniu Dariusza Pawlusińskiego z rzutu rożnego uwolnił się spod opieki obrońców, ale z 3 metrów trafił wprost w Bartosza Kucharskiego. Poza tym prześladował nas pech, gdyż mnóstwo naszych dośrodkowań gdzieś po drodze „odbijało” się od rywali i kończyło się dla nich tylko na strachu. Wreszcie w 40 min. po koronkowej akcji unitów w polu karnym do piłki dopadł Dawid Hanzel, a przy próbie mijania bramkarza ten powstrzymał go w niedozwolony sposób i arbiter po raz pierwszy od 25 października zdecydował się podyktować rzut karny dla Unii. Do piłki podszedł sam poszkodowany i choć Kucharski wyczuł jego intencje, to strzał był na tyle precyzyjny, że piłka tuż przy słupku wpadła do siatki. Druga połowa przysporzyła kibicom jeszcze więcej emocji, które sięgnęły zenitu w ostatnich 10 minutach meczu. Zanim do tego doszło unici powinni już dawno rozstrzygnąć losy tego spotkania, ale na potęgę marnowali swoje szanse. W 54 min. na listę strzelców powinien wpisać się Sławomir Musiolik, który po kapitalnej indywidualnej akcji znalazł się sam na 10 metrze od bramki, uderzył co prawda technicznie ale niestety znacznie obok lewego słupka. Trzy minuty później znów rajd  w swoim stylu przeprowadził Musiolik, podał do wbiegającego na obieg Lalki, ten znalazł w polu karnym niepilnowanego Kamila Kosteckiego, który jednak źle trafił w piłkę i fatalnie spudłował. Goście też starali się od czasu do czasu atakować, w 48 min. bliski zdobycia gola był Mateusz Gleń, ale piłka na szczęście dla turzan odbiła się po drodze od nogi Piotra Glenca i wyszła na rzut rożny. W 65 min. z prawej strony dośrodkował na „krótki” słupek Arkadiusz Czapla, tam najszybciej do piłki doskoczył Damian Hałat, ale jego strzał obronił nogami Marcin Musioł. W 69 min. wydawało się, że unici w końcu podwyższą prowadzenie, kiedy to po akcji Dawida Pawlusińskiego z półobrotu strzelał Hanzel, Kucharski odbił futbolówkę przed siebie wprost pod nogi Marka Gładkowskiego, jego uderzenie też zdołał sparować golkiper Rekordu, w końcu obrońcy „nabili” szykującego się do kolejnej dobitki Musiolika i piłka opuściła plac gry. Wspomniane ostatnie 10 minut spotkania to prawdziwy horror. W 79 min. Marcin Zarychta sfaulował 30 metrów od naszej bramki szarżującego Damiana Hilbrychta i sędzia pokazał naszemu stoperowi czerwoną kartkę. Z rzutu wolnego próbował zaskoczyć Musioła wprowadzony w 66 min. na boisko Marek Profic, ale na szczęście futbolówka minęła prawy słupek. Goście mając liczebną przewagę ruszyli do przodu, ale też nadziewali się na kontry. Jedną z nich o mały włos nie zakończył golem Piotr Trąd, który dzisiaj grał wyjątkowo na prawej obronie, a w 86 min. po solowym rajdzie przez prawie całe boisko uderzył jednak obok słupka. W 90 min. kolejna kontra, tym razem lewą stroną zakończyła się bezpardonowym atakiem Dariusza Ruckiego na nogi Musiolika. Nasz pomocnik utrzymał się jednak na nich i chciał popędzić na bramkę Rekordu, ale arbiter przerwał jego szarżę pokazując stoperowi bielskiej drużyny czerwony kartonik, dyktując jednocześnie rzut wolny. Ta sytuacja wywołała sporo kontrowersji, ale na szczęście nie zadecydowała o wyniku meczu, bowiem w doliczonym czasie gry Trąd przechwycił piłkę na połowie gości, szybkim prostopadłym podaniem uruchomił Musiolika, a ten był tym razem bezwzględny i nie dał żadnych szans bramkarzowi Rekordu na skuteczną interwencję. Po chwili były ekstraklasowy sędzia Tomasz Wajda zakończył to ciekawe widowisko, szkoda, że już dla nas ostatnie na tym szczeblu rozgrywkowym. Co ciekawe, ten sam arbiter „wprowadził” niejako Unię do III ligi, będąc rozjemcą rewanżowego meczu w barażach o nią z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Historia więc zatoczyła koło, ale mamy nadzieję, że unici powalczą w przyszłym sezonie o powrót w szeregi trzecioligowców. Grając tak jak pod wodzą trenera Jacka Gorczycy, który wraz ze swoim asystentem Łukaszem Pisarkiem pozostają na dłużej w naszym klubie, te nadzieje nie muszą okazać się płonne.

KS UNIA TURZA – BTS REKORD BIELSKO-BIAŁA 2:0 (1:0)

1 – 0  Dawid Hanzel 41 min. (rzut karny)
2 – 0  Sławomir Musiolik 90+2 min. asysta Piotr Trąd

Sędziowali: Tomasz Wajda (główny), Wiktor Urbańczyk, Marcin Stoń (asystenci). Widzów: 150. Czerwone kartki: Marcin Zarychta (79 min.) – Dariusz Rucki(90 min.). Żółta kartka: Mateusz Waliczek

KS UNIA TURZA: Marcin Musioł – Piotr Trąd, Arkadiusz Lalko, Marcin Zarychta, Piotr Glenc – Dariusz Pawlusiński (28` Dawid Pawlusiński), Paweł Staniczek (74` Paweł Polak), Kamil Kostecki, Marek Gładkowski (80` Krystian Dudała), Sławomir Musiolik – Dawid Hanzel. Pozostali rezerwowi: Piotr Paś, Jan Chlebik, Szymon Plewka. Trener: Jacek Gorczyca
BTS REKORD BIELSKO-BIAŁA: Bartosz Kucharski – Kamil Żołna, Dariusz Rucki, Mateusz Waliczek, Jan Dudek – Mateusz Gleń (80` Dawid Nagi), Michał Czernek (66` Marek Profic), Damian Hilbrycht (79` Piotr Motyka), Damian Hałat, Seweryn Caputa – Arkadiusz Czapla (69` Marcin Kozina). Pozostali rezerwowi: Krzysztof Żerdka, Mateusz Madzia, Michał Bojdys. Trener: Piotr Jaroszek

 

 

One thought on “Udane pożegnanie z III ligą

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.