Efektowne zwycięstwo Unii

Unia Turza ograła dzisiaj na własnym boisku niepokonany wiosną Piast Żmigród4:0, prezentując szczególnie w pierwszej połowie futbol marzeń. Przed meczem byliśmy pełni obaw o wynik tego pojedynku, gdyż rywale spisują się w rundzie rewanżowej rewelacyjnie. Jesienią mieli na koncie tylko dwa punkty więcej od naszej drużyny, a przed dzisiejszym spotkaniem ta różnica wynosiła już 14 oczek. Na boisku jednak nie było tego widać. Od początku inicjatywę przejęli podopieczni trenera Józefa Dankowskiego, którzy raz po raz nękali defensywę Piasta. Wynik otworzył się już w 6 min., kiedy to po długim podaniu Piotra Szymiczka piłkę zgrał głową Dawid Hanzel, ta trafiła do Sławomira Musiolika, który mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Piasta na skuteczną obronę. Dwie minuty później na uderzenie z dystansu zdecydował się Dariusz Pawlusińki, a po nim futbolówka zatrzymała się na słupku żmigrodzkiej bramki. Ofensywa unitów trwała dalej i po upływie kolejnych dwóch minut przed szansą stanął Musiolik obsłużony przez Pawlusińskiego, ale jego strzał w „krótki” róg nadludzkim wysiłkiem obronił Dariusz Szczerbal. W 14 min. był jednak bez szans, gdy po kolejnym przerzucie „Plastika” i zagraniu Marka Gładkowskiego sam przed nim znalazł się Piotr Trąd i nie zmarnował znakomitej sytuacji strzelając pewnie w „długi” róg. Goście starali się dużo strzelać w kierunku bramki strzeżonej przez Piotra Pasia, ale większość uderzeń nasi defensorzy blokowali, a jak nie zdołali tego zrobić, to na posterunku był nasz golkiper, który m.in. obronił w 23 min. mocny strzał, chyba najlepszego wśród żmigrodzian, Michała Kiecy. W 28 min. po dośrodkowaniu filigranowego pomocnika Piasta bliski zdobycia kontaktowego gola był wprowadzony nieco wcześniej na boisko Michał Koźlik, ale jego „główka” na szczęście minęła lewy słupek naszej bramki. W 30 min. daleki wrzut z autu Pawlusińskiego przedłużył Arkadiusz Lalko, piłka trafiła do stojącego na 5 metrze od bramki Gładkowskiego, który również głową skierował futbolówkę do siatki. Gol był niezwykle efektowny, bowiem piłka po strzale „Gładkiego” trafiła najpierw w poprzeczkę, odbiła się od murawy i wpadła tuż przy poprzeczce do bramki.W 33 min. kapitalny rajd przeprowadził Musiolik, który wystartował jeszcze z własnej połowy, po drodze zostawił w tyle dwóch rywali, ale próbę zagrania do Hanzela przeciął bramkarz Piasta. Tuż przed przerwą swoją kapitalną grę turzanie potwierdzili zdobyciem czwartego gola. Tym razem co prawda nasi rywale dobrze zareagowali na daleki wrzut z autu Pawlusińskiego, wybili jednak piłkę wprost po jego nogi, ten od razu dośrodkował w pole karne, a tam skuteczną główką popisał się Hanzel. Kibice na trybunach poważnie zastanawiali się czy to na pewno gra ich zespół, który nie dość że potwierdził, iż ze strzelaniem bramek nie ma ostatnio problemu, to zachował czyste konto strat, co nie zdarzało się w tym sezonie zbyt często. Druga połowa już nie była taka efektowna, co było zrozumiałe. Wysokie prowadzenie Unii dyktowało warunki gry na boisku. Turzanie grający uważnie w defensywie starali się wyprowadzać groźne kontry, a rywale próbowali różnych metod by sforsować nasze zasieki obronne, ale w tym meczu nie daliśmy się zaskoczyć i po raz drugi w tym sezonie zagraliśmy na popularne „zero z tyłu”.  Najbliższej honorowego trafienia był w 58 min. Patryk Bobkiewicz, ale w sytuacji sam na sam z Pasiem strzelił nad poprzeczką. Nieco wcześniej mógł paść piąty gol dla Unii, ale Szczerbal najpierw obronił strzał z ostrego kąta Musiolika, piłka spadła pod nogi Hanzela, ale ten nie spodziewał się takiego obrotu sprawy i źle przyjął futbolówkę, która w efekcie opuściła plac gry. W końcówce spotkania dwukrotnie świetnie interweniował Paś, który najpierw obronił strzał z ostrego kąta Szymona Sołtyńskiego, a potem przeniósł nad poprzeczką uderzenie z dystansu Kiecy. A ponieważ naszym kontrom brakowało precyzji w ostatnim „otwierającym” podaniu, to bramki już nie padły i spotkanie zakończyło się pewną wygraną naszego zespołu. Roszady trenera Dankowskiego w składzie naszego zespołu przyniosły pozytywne skutki i tym samym Unia odniosła najefektowniejsze zwycięstwo przed własną publicznością w krótkiej III-ligowej historii. Teraz przed nami majowy maraton, zagramy w tym miesiącu aż siedem spotkań, a zaczynamy już we wtorek wyjazdowym meczem z rezerwami Zagłębia Lubin.

KS UNIA TURZA – MKS PIAST ŻMIGRÓD 4:0 (4:0)

1 – 0  Sławomir Musiolik 6 min. asysta Dawid Hanzel
2 – 0  Piotr Trąd 14 min. asysta Marek Gładkowski
3 – 0  Marek Gładkowski 30 min. (głową) asysta Arkadiusz Lalko
4 – 0  Dawid Hanzel 44 min. (głową) asysta Dariusz Pawlusiński

Sędziowali: Kacper Hołojda (główny), Bartłomiej Nerlo, Adrian Dorocki (asystenci). Widzów: 150. Żółte kartki: Dariusz Pawlusiński, Arkadiusz Lalko, Krzysztof Suchecki – Dariusz Szczerbal

KS UNIA TURZA: Piotr Paś – Piotr Szymiczek, Arkadiusz Lalko, Marcin Zarychta, Krzysztof Suchecki – Marek Gładkowski (88` Krystian Dudała), Kamil Kuczok, Dariusz Pawlusiński, Piotr Trąd (75` Dawid Pawlusiński), Sławomir Musiolik – Dawid Hanzel (90+2` Paweł Polak). Pozostali rezerwowi: Marcin Musioł, Paweł Staniczek, Kamil Kostecki. Trener: Józef Dankowski
MKS PIAST ŻMIGRÓD: Dariusz Szczerbal – Mikołaj Juchacz (46` Mateusz Jaros), Patryk Gołębiewski, Piotr Niewieściuk, Wojciech Bzdęga – Eryk Moryson (24` Michał Koźlik), Łukasz Mozler (71` Paweł Kohut), Michał Kieca, Patryk Bobkiewicz, Cezary Kępczyński – Michał Chyrek (46` Szymon Sołtyński). Pozostali rezerwowi: Jakub Matlak, Krzysztof Wiktorowicz, Karol Stachowiak. Trener: Kamil Socha

Dodaj komentarz