A.Lalko – ” Cel jest tylko jeden – utrzymanie”

Poniżej przedstawiamy wywiad jaki nasza redakcja przeprowadziła z jednym z piątki nowych zawodników pozyskanych tej zimy przez nasz klub, czyli Arkadiuszem Lalko, który trafił do Unii wraz z Kamilem Kosteckim z Pniówka Pawłowice.

Redakcja:Zostało kilka dni do rozpoczęcia rundy wiosennej, jak oceniasz przygotowania do niej oraz swoją obecną dyspozycję?
A.Lalko: Jeżeli chodzi o moją dyspozycję, to wszystko zweryfikuje boisko, pierwsza okazja już w najbliższą sobotę w Polkowicach, o ile warunki pogodowe na to pozwolą, na co zresztą bardzo liczę. Co do przygotowań całego zespołu, to też jestem pozytywnej myśli. Przepracowaliśmy solidnie ten zimowy okres, praktycznie dwa miesiące zajęć, z początku prawie codziennie wraz z sobotnimi sparingami. Na pewno te przygotowania dały się we znaki nie tylko mnie, ale także kolegom z zespołu, ale już od jakiegoś czasu schodzimy z większych obciążeń, więc nie ma obaw, że zabraknie nam dynamiki, co zresztą pokazały gry kontrolne.

Czy zauważyłeś jakieś istotne różnice w przygotowaniach w naszym klubie w porównaniu np. z tymi prowadzonymi przez trenera Jana Wosia w Twoim ostatnim klubie Pniówku Pawłowice?
Tak oczywiście, każdy trener ma indywidualne podejście do takich przygotowań. Miałem już w swojej przygodzie z piłką kilku trenerów i każdy wnosił coś innego, czego do tej pory nie doświadczyłem. Tutaj np.po raz pierwszy spotkałem się z tak dużym wykorzystaniem wałków do rolowania. Praktycznie przynajmniej raz w tygodniu odbywały się zajęcia z wykorzystaniem wałków prowadzone przez asystenta trenera Józefa Dankowskiego Marka Kostrzewę, czy też przez klubowego fizjoterapeutę Pawła Widenkę. Poza tym jakieś drobne różnice zawsze się zdarzają, ale nie były one w żaden sposób drastyczne.

Opowiedz co Cię skłoniło do zamiany zajmującego 11 miejsce w tabeli III ligi Pniówka Pawłowice na walczącą o utrzymanie Unię?
Co mnie skłoniło, myślę, że sytuacja jaka wytworzyła się po rundzie jesiennej w klubie z Pawłowic, który zrezygnował z usług kilku piłkarzy, w tym mnie i Kamila Kosteckiego. Wkrótce jak ta informacja ujrzała światło dzienne, odebrałem telefony od dyrektora sportowego Unii Jana Adamczyka i trenera Józefa Dankowskiego, z czego jakby nie było bardzo się ucieszyłem, gdyż chciałem jeszcze pograć na III-ligowym poziomie, tym bardziej w ekipie, która ma jasno postawiony cel, w czym nie ukrywam chciałbym bardzo pomóc.

Wiesz dobrze, że Twój gol zdobyty w meczu z Unią jesienią, pozbawił ją przynajmniej jednego punktu, czy teraz kiedy będziesz po drugiej stronie barykady chciałbyś” odrobić” to w jak najlepszy sposób?
Do meczu z Pniówkiem podejdę jak do każdego innego, oczywiście fajnie byłoby jakbym „odzyskał” dla Unii stracone poniekąd przeze mnie punkty, ale będę się również cieszył jak zrobi to ktoś inny.

Wydaje się, że jesteś pewniakiem do obsady pozycji jednego z dwójki środkowych obrońców, powiedz z kim w zimowych sparingach grało Ci się najlepiej?
Nie mnie oceniać, kto z moich partnerów zaprezentował się najlepiej. To już zadanie dla trenera Dankowskiego, który na pewno wnikliwym okiem śledził poczynania wszystkich zawodników. Jeżeli rzeczywiście to ja wybiegnę w podstawowym składzie na murawę boiska w Polkowicach, to głęboko wierzę, że obojętnie na kogo postawi trener, będzie to najlepszy wybór, który pomoże odnieść sukces całemu zespołowi.

Wybiegnijmy trochę do przodu, powiedz jakie cele stawiasz sobie oraz Twojej nowej drużynie w drugiej części sezonu?
Cel jest tylko jeden – utrzymanie. Jakimi środkami tego dokonamy nie jest istotne, a jeżeli udało by się przy tym zachować kilka czystych kont, to byłbym jeszcze bardziej zadowolony.

W swoich dotychczasowych występach na III-ligowych boiskach zdobyłeś już ponad 20 bramek, głównie po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry, czy uważasz, że również w Unii znajdą się odpowiedni wykonawcy, którzy pozwolą Ci wykorzystać Twój niewątpliwy atut, jakim jest gra głową?
Na to liczę, Darek Pawlusiński ma znakomicie ułożoną prawą nogę, co pokazał choćby w kilku meczach w których zdobywał fajne bramki bezpośrednio strzałami z rzutów wolnych, i myślę, że jest to tylko kwestią czasu, kiedy „zgramy” się również przy jego dośrodkowaniach z rzutów rożnych czy wolnych. Na razie trafiłem tylko w słupek w meczu z Havirovem, ale obiecuję, że wkrótce piłka po moim strzale znajdzie drogę do bramki rywala. Zresztą, to kto będzie zdobywał gole nie jest ważne, chodzi o to, żeby przynosiły one punkty, które pomogą Unii w walce o utrzymanie.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy Tobie i Twoim kolegom z boiska, by już w Polkowicach zrobiliście pierwszy krok w realizacji jasno postawionego celu.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.